Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Oziębłość

Tekst: Marta W

Kiedyś myślałam, że relacja z Bogiem może ewoluować jak relacja z człowiekiem – powszednieć. I prawda, ona się zmienia, dojrzewa, ale jak widzimy Bóg nigdzie nie zwalnia nas z oczekiwania „pierwszej miłości”.

Czytam Pismo raczej systemowo – tzn. wg chronologii lub kategorii (ewangelie, listy, księgi historyczne etc). Dzisiaj postanawiam na „chybił trafił” – znana wśród chrześcijan taktyka na przełamanie wkradającej się z czasem czytelniczej monotonii bądź też – youneverknow – na odebranie słowa proroczego. Ups… otwiera się Objawienie Św. Jana. Brzmi jak problemy. Tam katastrofa goni katastrofę, sąd za sądem, potwory, bestie, wizje… Rozdział drugi… Auć, seria korygujących listów do zborów. Od dzieciństwa prześladował mnie werset o letniości i „wypluciu z Bożych ust”. Słyszałam dziesiątki kazań w tym temacie i każde osłabienie „chrześcijańskiej gorliwości” oceniane było surowo. Szczęśliwie to nie ten. No dobra, czytamy: „Znam uczynki twoje, i trud, i wytrwałość, i że nie możesz ścierpieć złych”… I że skonfrontowałeś fałszywych apostołów i uznałeś za kłamców. Cierpiałeś ale nie ustałeś w wierze. Wow, brzmi jako świadectwo z czerwonym paskiem. Ideał doskonałego, zaprawionego w boju, zdyscyplinowanego, apostolsko odważnego chrześcijanina. Któryż pastor nie chciałby mieć takiego podopiecznego? I wielkie bum: „wspomnij z jakiej wyżyny spadłeś”… Jeżeli tak wygląda UPADEK, to co jest ową WYŻYNĄ!? „Mam ci za złe, że porzuciłeś PIERWSZĄ MIŁOŚĆ”. I nagle moje serce wykluwa się z religijnej skorupki, zaczynam czuć z całą mocą, jak bardzo, wręcz zachłannie, Bóg pragnie naszej miłości. Że w miłości Jezus streścił cały zakon. Przed oczyma wyobraźni, jak w kalejdoskopie, widzę różnych biblijnych bohaterów i rozumiem, że Bóg szybciej wybaczał potknięcia, niedoskonałości, ułomności niż oziębłość i brak miłości skutkujący bałwochwalstwem.

Czym jest PIERWSZA MIŁOŚĆ, nic prostszego niż sięgnąć we własne wspomnienia – ekscytacja egzaltacja, tęsknota. Religia chce nas ugrzecznić, zamknąć w formuły wierności, przyzwoitości, dobrych uczynków…. Co oczywiście samo w sobie jest wielką cnotą. Lecz gdy braknie pełnej pasji miłości, nie chodzimy już po „wyżynach”. Religia boi się CZUĆ, uczy samokontroli  – tymczasem pierwsza miłość  to żarliwe, ogniste uczucie. Bóg nie chce mieć STAREGO DOBREGO MAŁŻEŃSTWA z nami. On jest wielkim romantykiem… Co, oburzeni?! Zgorszeni?! To proszę przeczytać Pieśń nad Pieśniami. Nawet rabini interpretują ją m.in. w kontekście relacji człowieka z Haszem. Czy znajdziesz większą pasję? Bóg nie jest despotą – urzędnikiem podsumowujący nas niczym księgowy w dwóch kolumnach: Winien – Ma. Patrz, jak często Biblia mówi o tym, że Bóg jest zazdrosny o człowieka. To dowód wielkiej miłości, wielkiej pasji, wielkich uczuć. Nie ograbiajmy się z „czucia” w naszej relacji z Bogiem, nie bądźmy jak te małżeństwa, które znają się już tak dobrze, że nawet nie muszą z sobą rozmawiać. Kiedyś myślałam, że relacja z Bogiem może ewoluować jak relacja człowiekiem –powszednieć. I prawda, ona się zmienia, dojrzewa, ale jak widzimy Bóg nigdzie nie zwalnia nas z oczekiwania „pierwszej miłości”.

Wychowywano mnie w religijnej kulturze „działania” zamiast „czucia”, kontroli zamiast spontaniczności. Ekspresywność kojarzono ze słomianym zapałem. I często tak faktycznie jest, jeśli nasze uczucia nie mają fundamentu wiary. Ale spójrzmy na kobiety Ewangelii, na Marię siostrę Marty, na Magdalenę, na niewiastę z flakonem perfum i na przekór religii BĄDŹMY EGZALTOWANI W NASZEJ MIŁOŚCI DO BOGA. Inaczej nie utrzymamy tego ognia, on zawsze przygasa – to naturalne, trzeba go rozniecać codziennie. Po przeczytaniu fragmentu z Objawienia Jana – zaczęłam się modlić, że chcę na nowo CZUĆ. Czuć tę wielką miłość, ten wielki żar. Nie muszę się na siłę udoskonalać, uświęcać, niczego udowadniać. Moje czyny i świętość mają w prosty, wręcz bezrefleksyjny sposób wypływać z potężnego uczucia. Nie chcę żadnych religijnych czy świeckich substytutów – chcę czuć, że prawdziwie żyję i prawdziwie kocham.

Tags

Comments are closed.