Blogi
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)

Operacja „Deszczowa piosenka”

targówek

23 lipca 2014

Agata:

Wczoraj odbyła się kolejna operacja dywizjonu Warszawscy Mariachi pod kryptonimem „Deszczowa piosenka”. Pogoda wcale nas nie zawiodła i lało przynajmniej przez pierwszą godzinę. Oddział piechoty złożony z Karoliny, Kingi, Eli, Piotra, Eli i Marcina, Marysi, Michała i mnie rozpoczyna swoje radosne działania na terytorium Targówka, w strefie przystanku Piotra Skargi.

Podchodzimy do mężczyzny, który właśnie opuścił sklep monopolowy. Już po pierwszym zdaniu pan Sławek zaczyna płakać. Okazuje się, że jego życie jest przeciwieństwem planów i marzeń, które Bóg włożył w jego serce. Nie pracuje w swoim zawodzie i czuje, że od swojego życia nie może się już spodziewać niczego dobrego. Ucieczki szuka w butelce piwa.

Nie ma pojęcia jak dobrze znam tę strategię nieprzyjaciela. Jako nieznająca Boga dwudziestolatka, uwięziona w relacji z której nie potrafiłam zrezygnować, w kraju którego wtedy nie znałam (Sril Lanka), byłam przekonana, że moje życie już dobiega końca i moje marzenia po prostu nigdy się nie spełnią. Wielki błąd! Nie ma znaczenia ile masz lat – takie myśli nie pochodzą od Boga, co oznacza, że nie mają prawa istnienia. Jakie jest lekarstwo? Słowo Boże. Ono przypomni nam, kim tak naprawdę jesteśmy i jak wiele możemy dokonać razem z Bogiem. Pan Sławek oddaje życie Jezusowi i prosi o ponowne spotkanie.

Mimo niepogody i przemoczonych stóp śpiew nie schodzi z naszych ust, kilka osób zatrzymuje się, aby posłuchać i serdecznie się uśmiecha.

Podchodzimy z Elą do pary, która godzi się, abyśmy zadedykowali im piosenkę, ale kiedy zaczynamy śpiewać, odwracają się do nas tyłem. Zazwyczaj w takich momentach mam ochotę iść dalej. W końcu każdy ma wolny wybór, a ja dobrze wiem, jak cenny jest Bóg. Ale w tym przypadku dostaję zastrzyk miłości i radości i nagle przestaje mieć znaczenie, czy oglądam twarze czy plecy nowych znajomych 🙂 Przenika mnie świadomość, jak cenni są w oczach Bożych i każda uszczypliwa uwaga odbija się od nas jak piłka. Chłopak powiedział kilka zdań – że jest na dnie, że stracił większość z tego co posiadał, że chce to wszystko trzymać w sobie i nigdy do tego nie wracać, że zaczyna od nowa po swojemu… Nie rozumie jeszcze, że na tym świecie wszystko się zmienia i jeżeli pragniemy czegoś trwałego, to tak na prawdę pragniemy Boga. Wszystko inne złodziej może ukraść, a rdza zniszczyć, ale rzeczy Boże są wieczne. Ela wspaniale tłumaczy mu, jak to wszystko wygląda z Bożej perspektywy i jak wiele może zyskać, ufając Bogu. Jesteśmy bardzo wdzięczni, że mogliśmy zasiać ziarno prawdy w życiu tych ludzi.

Od jakiegoś czasu Bóg pokazuje mi, że jest wierny oraz jak bardzo porusza Go wierność człowieka. Jest to temat na tak zwanej „tapecie” w moim sercu 🙂

I tak idziemy dalej i spotykamy eleganckiego pana – siedemdziesięciolatka który pracuje jako ochroniarz (sam użył innego określenia). Ma córkę i wnuki za granicą. W Polsce jest sam. Mówi nam, że w pracy ma dużo czasu, więc… zabiera ze sobą swój modlitewnik i modli się. Czy to nie jest wspaniałe? Mógłby robić tak wiele innych rzeczy. On natomiast, w miejscu którego nikt nie widzi, wybiera modlitwę. Niesamowite. Michał prowadzi pana w modlitwie zbawienia, a w zamian dostaje telefon oraz adres mailowy, żeby ponownie się skontaktować.

Na koniec spotykamy młodą dziewczynę, licealistkę o pięknym greckim imieniu. Śpiewamy dla niej i opowiadamy o Jezusie, którego poznaliśmy. Dziewczyna odpowiada, że wierzy, że Bóg istnieje. Chwilkę potem poprawia się, tłumacząc że to nawet nie jest wiara, ona po prostu wie. Mówi, że codziennie modli się do Niego przed snem, prosi o różne rzeczy, a Bóg odpowiada. Od spraw związanych z nauką, po uzdrowienie jej taty. Nieczęsto udaje nam się spotkać młode osoby, tak naturalnie świadome istnienia Boga i wdzięczne. Rozmawiamy o tym, jak wypełnić powołanie i jak poznać charakter Boży. Wierzę, że Bóg ma coś wyjątkowego w planach dla tej dziewczyny. Widział jej wierność, usłyszał modlitwy i posłał swoje Słowo, żeby przypomnieć jej o swoim odwiecznym planie i o tym jak bardzo jest szczególna w Jego oczach.

Około 22.00 poziom wilgotności naszych butów waha się w granicach 90-100%, ale na szczęście szybko zostajemy przetransportowani do domów, samochodem Piotra 🙂 W domu moczymy z Marysią stopy w gorącej wodzie i opowiadamy sobie nawzajem historie działania naszego kochanego Pana Jezusa podczas jednego tylko wieczoru.

 

Marysia:

Ja dodam tylko, że nie ma jak zgrana współpraca, więcej tutaj:

http://www.portalcel.pl/pies-kuba/

Tags

Comments are closed.