Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)

Oh… jestem rozciągany (część druga)

Bóg pragnie, aby Jego dzieci osiągnęły w Nim pełnię i dojrzałość. By chodziły w wierze, realizując wielkie rzeczy, które On dla nich przygotowuje. Jedynym warunkiem, byśmy mogli tego doświadczyć, jest otwarte serce

Nie czujemy się komfortowo, gdy nasze życie przypomina gumkę recepturkę rozciąganą w obydwie strony. Jako chrześcijanie pamiętajmy, że to właśnie Bóg jest osobą odpowiedzialną za proces rozciągania nas i że dzieje się tak dla naszego dobra. On nie dopuści do nas doświadczeń, których nie jesteśmy w stanie przejść zwycięsko. Proces, w którym Bóg przemienia nas w lepszą osobę, można przyrównać do bólów wzrostowych małego dziecka, które przekształca się w osobę dorosłą.  Nie możemy przejść przez resztę naszego życia, trwając w swym komforcie. Tak jak nie możemy oszukiwać samych siebie, nazywając się „dojrzałymi chrześcijanami”, podczas gdy nasze zachowanie jest obrazem duchowej niedojrzałości. Musimy pozwolić, by bóle wzrostowe dobiegły końca i przekształciły nas w osoby, które w Bożych oczach są pełne Jego mocy. Nie otwierając się na duchowy wzrost, nie pozwalamy Bogu na użycie nas.

Rozciągając nas, Bóg obnaża tym samym prawdę o nas. Odkrycie tej prawdy powoduje, że uświadamiamy sobie, jak bardzo potrzebujemy zmian w naszym życiu. Głębokie objawienie prawdy o nas samych następuje właśnie w tych ciężkich, często kryzysowych momentach. W takich chwilach mamy do wyboru dwie opcje. Pierwszą z nich jest przyjście do Boga i poproszenie Go, by nas zmienił. Drugą jest życie tak, jakbyśmy wcale nie skonfrontowali się z tą prawdą. Zazwyczaj osoby, które wybierają ostatnie rozwiązanie, stawiają siebie w miejscu dość niebezpiecznym duchowo na skutek zatwardziałości serca lub postawę pełnej niewiary. Wszelkiego rodzaju próby, testy i presje, które przychodzą do naszego życia są po to, by nas szlifować i zmieniać. Dlatego też nie powinniśmy świadomie odmawiać tych zmian. Brak wzrostu, odpowiadania wiarą na trudne sytuacje, sygnalizuje, że nasz duch działa pod wpływem ducha tego świata. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ eksponuje nas w miejscu strategicznym dla wroga. On szuka takich osób, by móc je zaatakować i odciągnąć od Bożego Królestwa. Bardzo często używa do tego celu depresji, negatywnych myśli, izolacji, oraz nieprzebaczenia. Dlatego też trzeba czuwać na straży swojego serca, by nie dopuścić do niego rzeczy, które mogłyby je zatwardzić. Jest rzeczą istotną, byśmy jako osoby wierzące byli cały czas podłączeni do Bożego serca i odpowiadali na Jego głos. Powinniśmy uwrażliwiać nasze uszy duchowe, w szczególności wtedy, kiedy Słowo Boże jest głoszone, by móc na Nie natychmiast odpowiedzieć. Również powinniśmy pozwalać Słowu przemieniać nasz umysł, dając Bogu przystęp, by nas duchowo rozciągał i pomagał usuwać z naszego życia te rzeczy, które utrudniają nam głębsze poznanie serca Ojca.

Właśnie wtedy, kiedy przechodzimy przez trudne sytuacje, które ukazują najgorszą prawdę o nas samych, powinniśmy jeszcze bardziej szukać Boga. Postawa rezygnacji oraz zaniedbywanie spotkań kościelnych jest najgorszą rzeczą, na jaką się decydujemy w takich momentach. W ten sposób dopomagamy diabłu, który bez większych trudności jest w stanie usunąć nas ze ścieżki ku przeznaczeniu w Bogu. Jednak Bóg ma moc, by zmienić nasze życie i współczuje nam we wszystkim, przez co przechodzimy. On pragnie dopomóc nam i dać nam wolność. Bóg obrabia nas jak złoto, ponieważ jeszcze jesteśmy jak nieoczyszczony stop metalu, który wymaga obróbki. Metale szlachetne wytapia się w ogniu po to, by móc je oczyścić z wszelkich zanieczyszczeń oraz innych metali, które podczas tego procesu wypływają na powierzchnię. Poddając się pod obróbkę Złotnika, możemy być pewni, że On w swej wierności usunie wszelkie nieczystości, które nie pozwalają nam jaśnieć jak prawdziwe złoto.

Nie będziemy mogli przejść do następnego poziomu w Bogu lub osiągnąć większego wymiaru poznania (znaków, cudów, wizji), dopóki nie przejdziemy przez proces rozciągania się i nie dojdziemy do głębokiego objawienia o nas samych.  Etap rozciągania powinien nas przemienić w osoby silniejsze, czystsze, stabilniejsze, pełne wiary, namaszczenia i autorytetu. Wszystkie te cechy mogą  w nas wypracować jedynie sytuacje, w których musimy działać pod presją. I wiele tak naprawdę będzie zależało od nas, czy wyjdziemy z nich przemienieni, czy też nie. Tak jak burza, która przychodzi i odchodzi. Czy wyjdziesz silniejszy po sztormie, czy też nie? Odpowiesz na ten sztorm, otwierając swoje serce na oczyszczającą dłoń Ojca, czy też nie? W tym wszystkim tak naprawdę chodzi o postawę naszego serca, nie o to, czy jesteśmy idealni. Jeśli będziesz otwarty na Boga podczas etapu rozciągania Cię, On będzie mógł cię użyć do rzeczy dużo większych niż teraz, ponieważ twoja dojrzałość i charakter pozwolą Mu na to. Prócz tego, będziesz błogosławieństwem dla innych.

Kiedy przechodzimy przez trudne sytuacje, które ukazują najgorszą prawdę o nas samych, powinniśmy jeszcze bardziej szukać Boga. Postawa rezygnacji oraz zaniedbywanie spotkań kościelnych jest najgorszą rzeczą, na jaką się decydujemy w takich momentach. W ten sposób dopomagamy diabłu, który bez większych trudności jest w stanie usunąć nas ze ścieżki ku przeznaczeniu w Bogu. Jednak Bóg ma moc, by zmienić nasze życie i współczuje nam we wszystkim przez co przechodzimy. On pragnie dopomóc nam i dać nam wolność. Bóg obrabia nas jak złoto, ponieważ jeszcze jesteśmy jak nieoczyszczony stop metalu, który wymaga obróbki. Metale szlachetne wytapia się w ogniu, po to, by móc oczyścić je z wszelkich zanieczyszczeń, oraz innych metali, które podczas tego procesu wypływają na powierzchnię. Poddając się pod obróbkę Złotnika, możemy być pewni, że On, w swej wierności, usunie wszelkie nieczystości, które nie pozwalają nam jaśnieć jak prawdziwe złoto.

Więc na dziś polecam Ci lekturę pierwszego listu do Jakuba oraz otwarcie serca na Boży proces rozciągania. Pamiętaj, że Bóg pragnie, aby Jego dzieci osiągnęły w Nim pełnię i dojrzałość. By chodziły w wierze, realizując wielkie rzeczy, które On dla nich przygotowuje. Jedynym warunkiem, byśmy mogli tego doświadczyć, jest otwarte serce.

 

 

Comments are closed.