Polecamy
Integralność (30 kwietnia, 2022 10:36 am)
Nowość wydawnicza: Finansowe IQ (29 maja, 2020 6:02 pm)
Premiera Głosu Przebudzenia (6 marca, 2020 11:58 am)
Nowość wydawnicza: Boży niezbędnik (14 grudnia, 2018 7:06 pm)

O przeprowadzce, która wywróciła nasze życie do góry nogami. I dobrze!

22 grudnia 2021
Comments off
653 Odsłon

Jesteśmy czteroosobową rodziną. Nasza praca i życie było stabilne, pewne, nie zaskakiwało nas niczym szczególnym. Zawsze wiedziałam, co się wydarzy. Można powiedzieć, że dosłownie życie z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc. Trwaliśmy tak, modląc się i wierząc, że to Bóg coś zrobi w naszej sytuacji, że coś się zmieni samo. Mój mąż pracował, ale perspektywa zmiany pracy wydawała się nam raczej trudna. 

Myśleliśmy, że Bóg ogarnie temat za nas, kiedy będziemy się po prostu o to modlić. Wydawało nam się, że skoro mamy pracę i nie zapowiada się nawet na to, by ją stracić, to jesteśmy w dobrym miejscu. Naprawdę jest dobrze, bo jest stabilnie i bezpiecznie. 

Któregoś razu usłyszałam Słowo w Kościele, które było objawieniem dla mnie: „Jeśli w Twoim życiu nie ma zmian, nie ma ruchu i jest stagnacja, to nie jesteś w dobrym miejscu, bo Bóg jest Bogiem dynamicznym.” Stagnacja to brak zmian.. i wtedy dotarło do mnie i  do mojego męża, że się nie rozwijamy, że jakoś tak nasze życie jest bezbarwne. Czasem Słowo od Boga nie jest przyjemne, czasem usłyszysz coś, co może Ci się nie spodobać, chociażby to, że po modlitwach o zmiany i przełomy w życiu przyszło do nas Słowo o przeprowadzeniu się do innego większego miasta. Nie wiedziałam, że Bóg aż tak poważnie traktuje nasze modlitwy, a jednak. Ja szybko przestawiłam swoje myślenie. Czułam desperację i było to dla mnie łatwiejsze niż dla mojego męża, bo on wiedział, że będzie musiał przez jakiś czas utrzymać całą rodzinę.  Dzieci nie miały z tym problemu, wręcz były podekscytowane nową perspektywą. Nie musieliśmy długo czekać na potwierdzenie od Boga, że to jest dobra decyzja. Dostaliśmy dosyć szybko odpowiedź dotyczącą pracy dla męża oraz mieszkanie do wynajęcia – takie, jakie chcieliśmy i w konkretnym miejscu. Wszystko mówiło, że to jest dobry kierunek. W sierpniu 2019, przeprowadziliśmy się do Warszawy. Zostawiliśmy znajomych, nasze kupione mieszkanie, by pójść w nowym kierunku. Na początku nie było łatwo. Potrzebowaliśmy czasu by się zakorzenić. W tym czasie mieliśmy duże wsparcie ze strony pastorów i liderów w Kościele Chwały, do którego należymy. To jest bardzo ważne, że jesteśmy w takim miejscu, skąd możemy czerpać Słowo, słuchać, i to wnosi światło oraz kierunek do naszego życia. Będąc w Kościele, ukończyliśmy Szkołę Bożych Liderów, co było moim marzeniem, i co stało się realne po przeprowadzce. Szkoła bardzo utwierdziła nas w Bożym Słowie. 

Po około roku bycia w nowym miejscu mój mąż stracił pracę i został bez dochodu. Tym samym cała nasza czwórka znalazła się w niepewności, bez środków na utrzymanie. Ja miałam umowę o pracę z poprzednim pracodawcą, ale wykorzystywałam urlop wychowawczy i nie miałam w tym czasie żadnego dochodu. Zaczęliśmy myśleć nawet o powrocie do miasta, z którego przyjechaliśmy, ale Bóg w tym czasie troszczył się o nas i zasypywał nas swoim Słowem, które ogłaszaliśmy, np. z Księgi Jeremiasza 32:40-41 „ I zawrę z nimi wieczne przymierze, że się od nich nie odwrócę i nie przestanę im dobrze czynić, a w ich serca włożę bojaźń przede mną aby ode mnie nie odstąpili, i będę się radował z nich i dobrze im czynił, na stałe osadzę ich w tej ziemi, z całego serca i z całej duszy”. 

Stanęliśmy w modlitwie, ponieważ nie chcieliśmy wracać, ale ogłosiliśmy, że przejdziemy przez Jordan suchą stopą.  Wiedziałam, że Bóg nie robi rzeczy bezcelowo, że jest dobry, nie spóźnia się i że nie może nas zostawić. 1 List Piotra 5:7 „Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie”. Po niedługim czasie dla mojego męża otworzyły się drzwi do nowych zleceń. Nasza sytuacja zaczęła się poprawiać. Będąc na urlopie wychowawczym, zajmowałam się domem i dziećmi i ten czas był bardzo owocny. Mogłam im poświęcić więcej uwagi. Kiedy tu przyjechaliśmy, Bóg pokazał nam również słowo dla nas i naszych dzieci z Księgi Izajasza 59:21„ Co do mnie zaś, to moje przymierze z nim jest takie, mówi Pan: Mój duch, który spoczywa na tobie i moje Słowo, które włożyłem w twoje usta, nie zejdą z ust twojego potomstwa ani z ust twoich wnuków – mówi Pan – odtąd aż na wieki.”  Rozwój duchowy naszych dzieci jest dla nas bardzo istotny, dlatego cieszymy się, że w kościele tak wiele się uczą, rozwijają i wzrastają w wierze. 

Gdy mój syn poszedł do przedszkola, zaczęło mi być niewygodnie w domu. Potrzebowałam już wyjść do ludzi, chciałam zmiany. Zaczęliśmy modlić się o pracę dla mnie i czułam, że chcę zakończyć umowę z poprzednim pracodawcą, choć dawała mi pewnego rodzaju poczucie stabilności i bezpieczeństwa – ciągłość zatrudnienia. Jednak Bóg mówił, że już czas ją zakończyć. Przełamałam strach przed byciem osobą bezrobotną, ponieważ nigdy nią nie byłam i skontaktowałam się ze swoją przełożoną z biura. Tego samego dnia, gdy wyciągałam świadectwo ze skrzynki pocztowej, dostałam nową pracę. Wiedziałam, że musiałam najpierw zakończyć jedną umowę, by wejść w nową. Otworzyła się dla mnie możliwość, z której skorzystałam. Pracuję już kilka miesięcy i jest to miejsce, w którym jestem błogosławiona. Dziękuję Bogu za nie, za Kościół i za pracę mojego męża. Za to, że się rozwijamy a nasze życie zmierza w dobrym kierunku. Jesteśmy w Kościele w którym mamy głoszone praktyczne Słowo, bo Bóg jest praktyczny. Nie jest łatwo, są wyzwania, ale łatwo to nie znaczy dobrze. Jak chcesz się rozwijać, to musisz przełamywać, zwłaszcza swoje lęki i przyzwyczajenia. Dlatego też idąc na fali zmian, podjęłam kolejne wyzwanie –  studia magisterskie. Wiem, że mam łaskę do tego, by je ukończyć, bo Bóg strzeże mojego wejścia i wyjścia. Psalm 121:8 ”Pan strzec będzie wyjścia i wejścia twego, teraz i na wieki”. Już teraz mogę powiedzieć, że to była dobra decyzja,  i bardzo precyzyjne Boże prowadzenie. Widzę, jak wiele się wydarzyło od czasu naszej przeprowadzki, a nasze życie nabrało tempa. Bóg jest tak dobry. On zawsze ma o nas staranie. 

Zachęcam każdego, kto stoi przed trudnym wyborem, by z Bogiem zaryzykował i zaufał, wsłuchał się w Jego cichy głos, bo może po drugiej stronie jest przygoda, do której zaprasza cię Bóg. On ma dobre myśli o tobie, myśli o pokoju a nie o niedoli i przeprowadzi cię przez każdą sytuację i dolinę. 

Monika  

Comments are closed.