Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

O przemocy w Konwencji i nie tylko

Tekst: Janusz Szarzec

Okazuje się, że w treść Konwencji wprowadzono przy okazji kilka innych, bardziej kontrowersyjnych tematów, które niewiele mają wspólnego z tytułową przemocą.

 

I podpisał! Kto? Prezydent RP Bronisław Komorowski. Co? Przyjętą wcześniej większością głosów sejmu a potem senatu „Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”.

W zasadzie wszyscy powinni być zadowoleni, bowiem przedmiot tej konwencji ze wszech miar słuszny i trudno by chyba znaleźć kogoś przy zdrowych zmysłach wprost popierającego używanie przemocy wobec słabszych, zwłaszcza w obrębie rodziny.

Zatem skąd tak liczne protesty w tej sprawie większości środowisk prawicowych i katolickich. Okazuje się, że w treść wspomnianej Konwencji wprowadzono przy okazji kilka innych, bardziej kontrowersyjnych tematów, które niewiele mają wspólnego z tytułową przemocą. A że Konwencję (zgodnie z jej zapisami) można przyjąć tylko w całości albo w ogóle, to niejako tylnymi drzwiami wpuszczamy do prawodawstwa naszego kraju zapisy, które w najbliższej przyszłości sporo mogą kosztować nasze społeczeństwo. Bynajmniej nie w sferze finansowej, lecz raczej konsekwencji społeczno-moralnych związanych z realizacją postanowień tejże umowy międzynarodowej.

Najwięcej sprzeciwów budzą zapisy artykułów 2, 6, 12, 14 i 28. Dotyczą m.in. obowiązku nałożonego na państwo kierowania się w prawodawstwie krajowym ideologiczną, „słynną” już, perspektywą „gender”, wykorzeniania zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na stereotypowych rolach mężczyzn i kobiet w rodzinie, nieuwzględnieniem równouprawnienia kobiet i mężczyzn jako ofiar przemocy (wg badań ponad 30 % ofiar przemocy domowej to mężczyźni) czy choćby możliwości naruszenia tajemnicy adwokackiej w czynnościach procesowych.

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych zapisów zobowiązuje państwo do wprowadzenia do programów nauczania, na wszystkich etapach edukacji, informacji o niestereotypowych rolach genderowych obejmujących także style życia subkultur czerpiących swą identyfikację z wszelakich praktyk homoseksualnych. Takie założenia programowe będą musiały być realizowane systemowo i obligatoryjnie także przez szkoły prywatne i wyznaniowe.

Jednym słowem, fundujemy sobie przy okazji jednej Konwencji szereg kłopotów innej zgoła natury.

Tyle o konwencjach i przepisach – mniej lub bardziej nieudolnych – tworzonych przez człowieka. Wszak już Boże Słowo Starego Testamentu w kwestii przemocy wobec osób słabszych, członków rodziny i w ogóle nieuzasadnionej (pomijając przypadki obrony własnej w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia zdrowia bądź życia, w sytuacjach wyjątkowych jak np. wojna itp.) agresji wobec każdego i wszędzie pozostaje niezwykle kategoryczne. Każdy przypadek krzywdy wyrządzonej drugiej osobie (umyślnie lub przez zaniedbanie) podlega karze albo grzywny albo osobistego poniesienia takiej samej straty jak ta spowodowana, w zależności od skali przewinienia. W szczególny sposób chronieni byli prawem ci, którzy z racji swego statusu społecznego i majątkowego (np. wdowy, sieroty) nie byli w stanie skutecznie dochodzić swych praw w sądach.

Jezus Chrystus w swoim podejściu do zagadnienia przemocy idzie znacznie dalej, sięgając jej przyczyn, a nie zaledwie zwalczania jej przejawów. Przenosi odpowiedzialność człowieka w sferę jego psychiki i duchowości, uznając za naganne sam gniew skierowany przeciwko drugiemu człowiekowi oraz, związaną z nim, werbalną agresję (Mat 5:21-26). Poza tym, nauczanie Jezusa i apostołów ściśle wiąże ze sobą nasz stosunek do Boga ze stosunkiem wobec innych ludzi (Mat 25:31-46, Jak 2:1-17, I Jana 3:14-18;4:19-21 i in.). Podobnie, chociażby na gruncie rodzinnym, uzależnia przychylność Boga wobec nas od sposobu traktowania najbliższych(I Pt 3:1-12, Efez.5:22-6:4 i in.).

W świetle powyższego nie istnieje żadne ewangeliczne usprawiedliwienie dla stosowania przemocy (nie mylić ze stosowaniem zwyczajnej, codziennej dyscypliny i egzekwowaniem oczywistych obowiązków np. od dzieci) ani fizycznej, ani psychicznej wobec innych osób, zwłaszcza, jeśli się powtarza.

Na koniec, trudno oprzeć się wrażeniu, iż narastający problem przemocy również wiąże się z postępującym zepsuciem moralnym społeczeństwa nominalnie tylko chrześcijańskiego, a naprawdę pozbawionego świadomości istnienia Boga i odpowiedzialności przed Nim za swoje życie. W zamian mamy do czynienia z wszechobecnym egoizmem, zatwardziałością serc, zdradą, niewdzięcznością, okrucieństwem czy chciwością przykrywanymi tylko religijnymi pozorami (II Tym. 3:1-5). Ten pogłębiający się stan ludzkich serc jest naczelnym powodem wszelkich przejawów wzajemnej nienawiści i tylko radykalna wewnętrzna przemiana może temu zaradzić.

 

 

 

Tags

Comments are closed.