Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Nowa Reformacja

20171010_NowaReformacja_757_v2

Tekst: Janusz Szarzec

W tym roku przypada bardzo okrągła, bo pięćsetna rocznica wielkiej reformacji protestanckiej zainicjowanej przez wystąpienie dr. Marcina Lutra w Wittenberdze z jego słynnymi 95 tezami przybitymi 31 października 1517 r. do drzwi tamtejszej katedry. Przez wieki, głównie za sprawą Kościoła Katolickiego, próbowano pomniejszyć osiągnięcia tamtego duchowego odrodzenia w Europie, zdyskredytować autentyczne Boże poruszenie i jego twórców. Równocześnie podjęto starania, by skutecznie zafałszować albo wyprzeć pamięć tamtych wydarzeń ze świadomości społeczeństw. Dziś przeciętny Europejczyk (nie mówiąc już o przeciętnym Polaku) nie ma żadnego pojęcia, co wówczas tak naprawdę się stało.

A zapoczątkowany został wtedy proces zmian, który wstrząsnął kontynentem i trwale zmienił porządek świata ukształtowany wcześniej na przestrzeni tysiąca lat. Tak doniosłe to były zmiany, iż niektórzy upatrują w wydarzeniach reformacji (a nie w wynalezieniu druku czy upadku Konstantynopola) prawdziwego końca epoki średniowiecza. Z perspektywy czasu można ocenić, że był to okres „wyzwalania narodów” spod religijno-polityczno-społecznego dyktatu.

Zaczęło się bardzo „niewinnie”- od haseł odnowy moralnej Kościoła, sprzeciwu wobec kupczenia odpustami za dusze, wobec powszechnego zepsucia duchowieństwa itp. Równolegle podnoszono nie mniej ważne postulaty dotyczące nauki kościoła, a ściślej całkowitej niezgodności wielu dogmatów kościelnych z literą samego Pisma Świętego (!). Powrócono zatem do nauki o usprawiedliwieniu przez wiarę, a nie z uczynków, do kultu wyłącznie Chrystusa, a nie Marii i świętych, do osobistego doświadczania Boga bez koniecznego pośrednictwa kapłanów, akceptowano jedynie czysty tekst Biblii bez naleciałości tzw. tradycji kościelnej itd. Słusznie bowiem rozumiano, iż nie sposób zreformować dogłębnie instytucji bez weryfikacji podstaw jej zdeformowanego przez wieki nauczania.

Rzeczywistość okazała się jednak jak zwykle brutalna. Machina wszechpotężnej instytucji została uruchomiona przeciwko nowemu, zagrażającemu jej ruchowi. Kontrreformacja, ekskomuniki, Sobór Trydencki, działalność Jezuitów, włącznie z przypadkami eliminacji fizycznej innowierców zapoczątkowały dziesięciolecia zmagań i wojen religijnych, które podzieliły Europę. Lecz nie udało się odwrócić biegu historii. Stało się to, co wydawało się dotąd nierealne. Świat religii nawiedziło trzęsienie ziemi, które uczyniło wyłom w wyznaniowym monolicie europejskiego systemu sięgającego od Irlandii po Azję Mniejszą.

Wolność religijna, wyznaniowa sprawiła, iż mianem kościoła zaczęto nazywać ugrupowania wyznaniowe inne niż katolickie. Pluralizm religijny zaczął promieniować na pozostałe dziedziny życia. W świecie polityki miało to swe konsekwencje w postaci wyzwolenia się kolejnych świeckich władców Europy spod przemożnego wpływu papieży (Anglia, Niderlandy, księstwa niemieckie, państwa skandynawskie). Bodaj najistotniejsza, rewolucyjna zmiana nastąpiła w obszarze edukacji a to za sprawą „uwolnienia” języków narodowych „z okowów” niezrozumiałej dla przeciętnego odbiorcy łaciny (również w zakresie języka liturgii). Reformatorzy jeden po drugim tłumaczyli Pismo Święte na ich języki narodowe przez co udostępniali swoim rodakom uwalniający duszę i umysł przekaz Ewangelii. Prawda uwalniała ludzi, a wolni wewnętrznie obywatele stawali się promotorami edukacji, także świeckiej. Europa wchodziła na drogę przyspieszonego rozwoju.

Raz otwarte drzwi do odkrywania Biblii i prawd w niej zawartych, doprowadziły do wskrzeszania idei ewangelicznych pogrzebanych w Średniowieczu. Kolejne pokolenia realnie doświadczały duchowych fenomenów opisanych w Słowie Bożym a dostępnych dla tych, którzy tylko uwierzyli: osobistego nawrócenia i wewnętrznej przemiany dzięki działaniu Ducha Świętego, chrztu wodnego przez zanurzenie w wieku dorosłym, działania mocy Bożej ku uleczeniu ciała, wreszcie napełnienia Duchem Świętym i nowotestamentowego daru mówienia „innymi językami”. Rzeczy ongiś głoszone i praktykowane przez Jezusa i apostołów ponownie zaczęły się dziać na naszym kontynencie ery nowożytnej.

Zważywszy na oszałamiający postęp w każdej dziedzinie życia, wydawałoby się, że współcześnie społeczeństwa Europy a wraz z nimi wspólnoty kościelne powinny przeżywać również duchowy rozkwit. Nic bardziej mylnego! Trudno nie ulec wrażeniu, iż zdobycze duchowe reformacji i kolejnych ruchów przebudzeniowych były systematycznie zaprzepaszczane. Oczywiste prawdy Pisma na nowo podawano w wątpliwość. Z jednej strony tzw. liberalna krytyka podważająca wiarygodność całego przesłania Biblii i lansująca styl życia „bez Boga”, a z drugiej odzyskująca wpływy stara religia z „nowym”, bardziej „przyjaznym” obliczem przejęły rząd dusz. Przede wszystkim XX w. z dwiema wojnami światowymi, narastającymi konfliktami i ostatnio zjawiskiem totalnej globalizacji, doprowadził do uprzedmiotowienia i „nowoczesnej poganizacji” człowieka, spopularyzował ideologię względności prawdy, bez wartości absolutnych.

Na nowo jednocząca się Europa oddaliła się od ewangelicznych wartości tak bardzo, że wymaga terapii szokowej w postaci kolejnej wielkiej fali duchowej reformacji. Nic innego nie pomoże choremu moralnie kontynentowi podnieść się z zapaści. Fałszywie pojęty ekumenizm jest tylko przykrywką dla religijnej globalizacji łączącej narody w iluzji jedności, poza prawdą Słowa Bożego, poza autentycznym działaniem Ducha Świętego. Europa umiera duchowo, prawdziwy kościół Chrystusowy jest tutaj w defensywie, a jego żenująca słabość tylko przyspiesza agonię społeczeństw.

W rocznicę reformacji nie potrzeba setek artykułów, analiz historycznych, składania kwiatów pod pomnikami reformatorów. Dziś rozlega się wołanie o nowych europejskich reformatorów, o budowanie kościołów pełnych Bożej obecności i mocy Ducha Świętego, zdolnych zaoferować każdemu przemianę życia i rozwiązanie realnych problemów. Głęboka i trwała odnowa narodów Europy zależy od nowego wylania Ducha Świętego, od nowej Pięćdziesiątnicy. To wymaga powrotu do posłuszeństwa Słowu, wzbudzenia na nowo powszechnej wiary w moc Boga. Tak, by świat znów zobaczył, co naprawdę znaczy być chrześcijaninem-naśladowcą Chrystusa.

Comments are closed.