Blogi
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)

Nigdy w życiu, czyli jak skutecznie unikać konferencji dla kobiet

Tekst: Marta W

Ha, przez całe moje błogosławione, przygodowe, a czasem awanturnicze życie z Bogiem doświadczyłam wszystkiego za wyjątkiem jednego. Niestety, nie chodzi tu o grzech. To udało się tylko jednemu i ten rekord nie zostanie przez nikogo powtórzony. Przez kilkanaście lat świadomego chrześcijaństwa ani razu nie zawitałam na… chrześcijańskiej konferencji dla kobiet. Ba, unikałam ich jak ognia. Stereotypy miałam dwa: konferencje w duchu klasyczno-ewangeliczno-religijnym oraz te bardziej „postępowe”: emocjonalno-psychologiczno-społecznościowe.

Pozwólcie, że jak na spowiedzi wymienię moje uprzedzenia związane z typem pierwszym: rola kobiet sprowadzona do strażników ogniska domowego, cichych i wiernych wspomagaczy mężów (wszak jak doskonale wiemy, „za każdym wielkim mężczyzną stoi wielka kobieta”), a w kościele prowadzące służby z zakresu: szkółki niedzielne, odwiedzanie chorych oraz ewentualnie zborowa księgarenko-kawiarenka. Teraz krótka uwaga: każda z wymienionych funkcji jest absolutnie ważna, niezbędna i nigdy nie ważyłabym się jej podważać ani znieważać. Niestety serwowane w klasyczno-religijnym sosie sprawiają, że na kobiety wkłada się sztywny gorset, sznurujący je do utraty tchu. Gorset, który deformuje postawę i z czasem nie sposób już bez niego żyć.

Teraz opcja konferencji nowoczesnych: emocjonalno-psychologizująco-społecznościowa. Tu króluje wewnętrzne uzdrowienie, procesy analizy siebie, pogłębiania wiedzy o własnej biologicznie uwarunkowanej emocjonalności i związanych z tym – bezgranicznych jak kosmos – potrzebach relacyjno-komunikacyjnych. Często bywa to zaprawione warsztatami zgłębiającymi kobiecość, czyli np. szydełkowaniem. Istnieją rozliczne aberracje i mutacje powyższych dwóch typów, a najciekawsze są oczywiście hybrydy. Zapytasz: skąd tyle o tym wiesz, skoro na konferencjach dla kobiet nie bywasz? Pytanie wielce zasadne, a odpowiedź banalnie prosta – kobiety lubią się dzielić wieściami, co potocznie określane jest mianem „ploteczek”.

Obraz kobiety wyłaniający się z tych konferencyjnych oparów był dla mnie przytłaczająco obcy. Dopóki nie zrozumiałam, że jak Biblia szeroka i głęboka, modeli kobiecości jest wiele. Czytamy o kobietach walecznych, które zmieniły przeznaczenie swoje, swoich bliskich i całych narodów, a przy tym pozostawały piękne i subtelne w całej swojej różnorodności. Od walecznej Anny, która na kolanach wymodliła proroka dla Izraela, po prorokinię Deborę pędzącą w bojowym rydwanie obok Baraka, Jael, która przebiła skroń Sisery (scena w typie Tarantino), piękną Esterę… A moja ulubiona definicja kobiety pochodzi z Pieśni nad Pieśniami: „Kimże jest ta, która jaśnieje jak zorza poranna, piękna jak księżyc, promienna jak słońce, groźna jak hufce waleczne?” (PnP.6:10). Nic dodać, nic ująć. Żadne dodatkowe zgłębianie kobiecej duchowości absolutnie mnie nie pociągało. Tak bym sobie w tej kobieco-konferencyjnej fobii wytrwała do Nieba samego, gdyby nie grudniowy mail od pastor Kathy Gray, z World Revival Church w Kansas City. Zaproszenie dla trzech kobiet z naszej społeczności do uczestnictwa w corocznej konferencji ARISE, z której właśnie wracam, pisząc te słowa.

W tym roku konferencja dedykowana była proroczemu wstawiennictwu. Już pierwsza sesja konferencji wystarczyła, by wszystkie moje uprzedzenia legły w gruzach. Usługiwało grono kilku kobiet, bliskich współpracowniczek pastor Kathy Gray, dzieląc się realnymi doświadczeniami ze służby. Pełne wiary wypróbowanej ogniem licznych wyzwań, pasji i miłości Jezusa, radykalne. Każda z nich w służbie razem z mężem i całą rodziną. Wspaniałe, zahartowane Boże kobiety, usługujące w pełni mocy Ducha Świętego. Dwa dni spotkań złożyły się na wieloaspektowe poselstwo o tym, co znaczy życie w przebudzeniu, jakże dalekie od sielankowych wyobrażeń. Życie każdej z nich przypomina linię frontu, okupione jest wieloma ofiarami – a jednocześnie pełne potężnych świadectw Bożej interwencji. Życie poświęcenia i szalonej wręcz determinacji dla Królestwa Bożego. Przesłanie, które przewijało się jako motto, to słowa Mordochaja skierowane do królowej Estery: „Bo jeśli ty w takim czasie będziesz milczeć, ratunek i ocalenie dla Żydów przyjdą skądinąd, lecz ty i dom twojego ojca zginiecie. Kto zaś wie, czy godności królewskiej nie osiągnęłaś właśnie na taki czas, jak obecny” (Est.4:14). Istotne kwestie zawarte w tym jednym wersecie: a) czas taki jak ten – musisz być kobietą świadomą czasu, w jakim żyjemy, jego wyzwań, zarówno w wymiarze duchowym, jak i fizycznym; b) godność królewska – świadomość naszej tożsamości w Chrystusie. Jesteśmy nazwani przez apostoła Piotra królewskim kapłaństwem. To wielki przywilej, ale też wielka odpowiedzialność. Odpowiedzialność za ludzi postawionych przez Boga w Twojej strefie wpływu, poczynając od rodziny, po kościół, przyjaciół i dalsze otoczenie, aż po naród; c) ratunek i ocalenie przyjdą – Bóg ma swój doskonały plan odkupienia i zamierza go zrealizować; d) skąd inąd, lecz Ty i dom twego ojca zginiecie – jeżeli będziemy się ociągać, zwlekać, milczeć, to zostaniemy pominięci w Bożym działaniu. Rozminiemy się z Bożym doskonałym powołaniem, mimo iż byliśmy Jego wyborem numer jeden. Kobieta Królestwa jest świadoma swego przeznaczenia, gotowa podjąć ryzyko, by je wypełnić. Nie szuka wymówek ani awaryjnych wyjść. Śmiało wchodzi do sali tronowej – zrobi wszystko, zaryzykuje własne życie, by uratować naród. Wejście w pełnię powołania zawsze oznacza ofiarę i poświęcenie – ofiarę z naszych marzeń, czasu, pieniędzy, gdy odkładamy własne tu i teraz na rzecz czegoś większego niż my sami i nasza mała strefa komfortu.

Jeżeli jesteś kobietą, która pragnie zainwestować swoje życie w Królestwo Boże, jest w stanie wyjść dla Jezusa poza swoje ograniczenia i narzucone normy religijnej poprawności. Kobietą, która pragnie czegoś więcej niż tu i teraz, niż poprawne niedzielne chrześcijaństwo – zapraszam cię 8 czerwca na Wywrotowy Dzień Kobiet, w Warszawie, z udziałem pastor Kathy Gray oraz Carol Gilpin i Casey Lohman z World Revival Church. I nie spodziewaj się niczego innego jak ognia przebudzenia, który zrewolucjonizuje twoje życie. Więc lepiej upewnij się, że tego naprawdę chcesz. Bóg ma wielkie marzenia względem ciebie, twojej rodziny, twojej lokalnej społeczności, tego kraju i kontynentu. Pytanie tylko, kogo użyje? Nie wiem, jak ty – ale ja nie chcę, aby musiał… szukać kogoś innego.

Jednodniowa konferencja dla kobiet będzie częścią trzydniowej konferencji przebudzeniowej z udziałem pastorów Steva i Kathy Gray oraz zespołu pastorskiego World Revival Church. Szczegóły już wkrótce na www.jjp.org.pl oraz www.portalcel.pl – sprawdzaj codziennie.

Tags

Comments are closed.