Blogi
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)

(Nie)kochając

20140903_NIEkochac_1000

Tekst: Aneta Szuba

Prawdziwa miłość wie kiedy powiedzieć NIE, potrafi wyznaczać granice, jest niezłomna, nieprzekupna i nie opiera się na chwilowych (choć cudownych) stanach duszy, lecz na Słowie, Bożym prawie i prawdzie.

Kim zatem jest rodzic, który spełnia praktycznie każde zachcianki swoich pociech? Kim jest ten, kto niesprawiedliwości, przykrości, smutki, rozgoryczenia, niezadowolenie swoich dzieci rekompensuje przede wszystkim aktami pocieszenia jak kino, nowa zabawka, nowe ubranie, itp.? Kim jest osoba, która tak kocha, że wszystko za swoją pociechę zrobi, we wszystkim ją wyręczy, jednocześnie pozwalając na wszystko?

Jest jak człowiek, który uczy dzieci „budować dom na piasku”. Przyjdą prawdziwe burze, wichury, uderzą naprawdę z potężną siłą i ów domek runie.

Dwie historyjki:

I. Unikając odpowiedzialności:

Małżeństwo prowadzi agroturystykę. Pewien ojciec zgłasza się do nich i powierza im swoje dziecko (wiek nie jest istotny, 5,7, 11, 14 lat). Ojciec mówi, że jak przyjdzie czas, to wróci po swój skarb i się wówczas rozliczy. Dziecko dostaje pokój. Oczywiście stwierdza, że nie będzie go sprzątało (bo tak, bo mu bałagan nie przeszkadza i to jego pokój), zatem gospodyni raz w tygodniu (podczas nieobecności małego lokatora) wchodzi do pokoju i robi porządek: kurze, szafki, pościel. Czy usłyszy: dziękuje? Skąd, jeszcze dostanie burę, bo rzeczy nie leżą tak jak wcześniej i coś rzekomo się zgubiło. Oczywiście posiłki dostaje wtedy kiedy chce. Czego nie lubi, nie będzie nasz człowieczek jadł. Wychodzi gdzie chce, koleguje się z kim chce, a przy jakiejkolwiek próbie zwrócenia mu uwagi – bo zdaniem dorosłych, mądrzejszych właścicieli domu, będzie później żałował swoich wyborów – wybucha gniewem, jest nieprzyjemny w słowie i gestach. Oczywiście nikt już nie zakłada, że coś przy gospodarstwie pomoże, jak już to albo każe sobie za to płacić (różnorodne formy), albo robi przy tym taką łaskę, że gospodarze rezygnują sami z jego pomocy.

II. Rozumiejąc zlecenie:

Małżeństwo prowadzi agroturystykę. Pewien ojciec zgłasza się do nich i powierza im swoje dziecko (wiek nie jest istotny, 5,7, 11, 14 lat). Mądry ojciec zaznacza, że jest to młoda osoba, która niewiele wie o życiu, więc prosi, by owe małżeństwo jego dziecko nauczyło wszystkiego, co już sami wiedzą. Są prawymi ludźmi, niech więc przekażą całą swoją wiedzę i doświadczenie jego dziecku. A kiedy on wróci, to rozliczy się z nimi w oparciu o to, czego dziecko nauczyli. Zatem przejęci zleceniem i misją, pragnący na koniec otrzymać sowitą nagrodę, chcąc usłyszeć słowa: „Dobrze, sługo mądry i wierny…” mąż i żona bardzo przykładają się do zadania. Ich podopieczny wstaje z nimi. Gdy oni pracują, on też. Uczą go drobiazgów i tych naprawdę wielkich rzeczy. Spędzają z nim każdą chwilę, pokazując mu jak co robić, cały czas rozmawiają, opowiadając w jaki sposób do czego doszli, co było ich porażką, co sukcesem.

A teraz bardzo krótko:

Tym ojcem jest oczywiście Bóg. To On umieścił swoje dzieci w naszych rodzinach (kościołach). (Może błąd na początku polega na tym, że zapominamy, kto jest tym „wiecznym” rodzicem, który chce swoje dziecko mieć na koniec przy sobie?).

Pytanie: który z powyższych modeli stosujesz? Chowasz Jego dziecko, czy wychowujesz?

Znam kobietę, która wychodząc kilka lat temu za mąż w pakiecie otrzymała nastolatkę. Jeżeli uważasz, że Twoje dziecko to wyzwanie, to możesz się pomylić. Ta Boża kobieta swoją świadomą i zawsze stałą miłością (tylko w oparciu o Słowo, które nakazuje kochać, a nie w oparciu o to co czuła, bo bywało naprawdę dramatycznie), determinacją, konsekwencją, modlitwą i nieustannym inwestowaniem czasu i siebie w naszą nastolatkę, przedwczoraj (po czterech latach) usłyszała: Dobrze, chcę się Bogu podobać i by to osiągnąć poddaję się całkowicie pod twój autorytet, powiedz mi co mam robić, a to zrobię.”

Bóg nie wystawił Ciebie na minę, nie polegniesz. Tylko wyjdź z bierności i zacznij działać. On wyposażył nas we wszystko co trzeba, byśmy nie przegrali.

Tags

Comments are closed.