Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Niebezpieczne życie

Agnieszka OnyszczukTekst: Agnieszka Onyszczuk

Bezpieczniej jest żyć, nie znając Słowa Bożego, niż znając je – ignorować. Taki wniosek, być może  odważny, nasunął mi się po przeczytaniu historii Eliasza i Dawida ( I Ks. Królewskiej 17, II Sam 11).

 

Obaj,  znający doskonale  Boga i Jego Słowo, pozwolili sobie na ignorancję duchową, a w przypadku Dawida nawet na wzgardę – dokładnie tak to jest nazwane. Dawid wzgardził Słowem Pana, kiedy pojawiła się pokusa i możliwość popełnienia grzechu(II Sam 12,9). Zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że Dawid nazywany człowiekiem według Bożego serca, ten,  który rozważał zakon pański dniem i nocą, mógł tak łatwo zostać „ustrzelony”. Jak to jest możliwe, że Eliasz, konfrontujący całą potęgę  demoniczną Izraela na Górze Karmel, życzy sobie śmierci po jednej groźbie Izebel.

Po głowie krążą mi dwie odpowiedzi. Każdy z nas naraża się na uderzenie wroga, kiedy wychodzi ze sfery ducha. Na poziomie cielesności i silnej woli, będących  tak naprawdę terytorium diabla, nigdy z nim nie wygramy. Czujność w duchu może decydować  o naszym być albo nie być.  Kiedy opowiedzieliśmy się po stronie Boga, zrzekliśmy się  prawa do  tzw. „chwili słabości”.  Jest dobrze  przebywać w namaszczeniu i działać w jego cieple, ale w taki sam sposób mamy funkcjonować  następnego dnia,  nawet jeżeli nie czujemy  już szczególnego poruszenia w duchu. Słowo Boże jest praktyką codziennego życia, a nie jedynie  uniesieniem od czasu do czasu. Zawsze mamy oręż w postaci Słowa Boga, który ma moc burzenia warowni i unicestwienia  wszelkich  zamysłów  wroga (2Kor 10,4). W tej historii widać wyraźnie, że obaj bohaterowie przestali być duchowo czujni.

Po drugie, myślę, że w ich życiu były rzeczy po prostu nie poddane Bogu i nie „wyczyszczone”. Eliasz, który mówił wdowie w Sarepcie Sydońskiej „nie bój się”, sam uległ zastraszeniu. Duch strachu uwolniony przez demonicznie inspirowaną kobietę, doprowadził do zakończenia jego służby. W tym kontekście przychodzi mi na myśl Samson, Salomon, Gedeon i wielu innych, którzy tak dobrze zaczęli, ale…

Teraz lepiej rozumiem apostoła Pawła, który napisał w I Liście do Koryntian 9,27, że ujarzmia swoje ciało i umartwia, by głosząc i nauczając innych, samemu nie odpaść w zawodach. Świat duchowy zweryfikuje nasze wykonywane słowa i organiczną, systematyczną  pracę nad swoim  życiem, tak jak w przypadku duchowych herosów. Albo my weźmiemy duchową rzeczywistość za twarz albo ona nas odrzuci, i to w najmniej spodziewanym momencie. Cena naszego powołania jest bardzo wysoka. Nie ten, kto słucha Słowa dobiegnie do końca, ale ten, kto je wykonuje – każdego dnia (Mt 7,24).

Comments are closed.