Blogi
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)

Nie dawaj dostępu śmierci

Nie obchodzę Halloweenu

Tekst: Zuzia Śladowska

Tradycja Halloween została przejęta z kultów magicznych i satanistycznych. Korzenie tego dnia sięgają pogańskich obchodów święta duchów i celtyckiego boga śmierci. Dokładna geneza Halloween nie jest nam znana, ale wiemy, że najhuczniej jest on obchodzony w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii.

Myślę, że każdy z nas choć trochę orientuje się w tym, co dzieci, młodzież i dorośli robią oraz w jaki sposób „bawią się” 31 października, czyli przed dniem Wszystkich Świętych. W coraz większej ilości szkół organizowane są dyskoteki Halloween’owe, na których dzieci przebierają się w stroje wiedźm, czarownic, duchów, potworów, szkieletów, wampirów; Chodzą po domach mówiąc „cukierek albo psikus”, grają w różne gry, opowiadają sobie straszne historie, zwiedzają „nawiedzone” miejsca, a dla dorosłych organizowane są różnego rodzaju imprezy. W niektórych krajach spotyka się pochody maszerujące przez ulice miast itp.

W Polsce to raczej nowy rodzaj rozrywki, jeszcze nie upowszechniony tak jak w innych krajach. Słyszy się różne opinie np.: „Co złego w tym, że dzieci w jednym dniu w roku bawią się w taki sposób i przebierają się w kostiumy? Przecież od tego jeszcze nikt nie umarł” albo „Nie przesadzajmy, przecież każdy choć raz w swoim życiu brał w tym udział, daj dziecku się pobawić, nie bądź taki, że ciągle mu wszystkiego zabraniasz.”

Ale po co to wszystko? Po co od najmłodszych lat wpajać dzieciom do głowy takie głupstwa? Taka zabawa wcale nie ma na nie dobrego wpływu. Nie ma dobrego wpływu na nikogo. Niestety, promotorzy Halloween koncentrują się najbardziej na dzieciach i młodzieży, które – ze względu na wiek oraz nieznajomość problematyki duchowych zagrożeń – chętniej przyjmują atrakcyjnie opakowaną, ale duchowo niebezpieczną ofertę Halloween. Cała symbolika i atmosfera obchodów święta śmierci otwiera człowieka na pewną rzeczywistość, o której gdyby człowiek wiedział, uciekałby, gdzie pieprz rośnie. Wiele osób tego nie rozumie albo po prostu nie chcę tego zrozumieć i dalej trwa przy tym, a potem zastanawia się, dlaczego pewne rzeczy wyglądają w ich życiu tak, a nie inaczej. Słowo Boże mówi, że: „Lud mój ginie, gdyż brak mu poznania” (Oz 6:4)

Gdy miałam z 8-11 lat, nie rozumiałam, dlaczego rodzice nigdy nie pozwalali mi chodzić na szkolne dyskoteki związane z tym „świętem”, dlaczego nie mogłam jak inni chodzić po domach z grupą znajomych, wołając „cukierek albo psikus” albo wystawiać przed dom wydrążonej w kształt upiornej twarzy z oczami i zębami dyni. Chciałam przebierać się w różne stroje i brać udział w obchodach Halloween, choć raczej nigdy nie przepadałam za jakimiś strasznymi i obrzydliwymi postaciami. Nie byłam jeszcze na tyle dojrzała w duchu, a nawet mogę powiedzieć, że wtedy relacji z Bogiem nie brałam tak „na poważnie”. W tamtym czasie czułam się poszkodowana, że wszyscy moi znajomi mogą w tym uczestniczyć, a ja nie. Było mi przykro, że oni się dobrze bawią, podczas gdy ja siedzę w domu i nic nie robię. Nie rozumiałam moich rodziców, zadawałam sobie pytania, dlaczego ja też nie mogę spędzać tego dnia tak jak reszta dzieci. Często słyszałam, że to ze względu na to, że jesteśmy chrześcijanami, a to jest święto pogańskie. Wtedy nie rozumiałam tego kompletnie, co to w ogóle wszystko oznacza i czy ma to jakikolwiek związek z tym, co się dzieje wtedy w ludziach, którzy bawią się w ten sposób. Na szczęście przyszedł czas, kiedy w końcu to zrozumiałam. „Lecz dawniej, gdy nie znaliście Boga, służyliście tym, którzy z natury Bogami nie są.” (Gal. 4:2).

Nie obchodzę Halloween, bo świat duchowy to nie zabawa. To, czym się zajmujesz, ma ogromne znaczenie w kształtowaniu tego, kim jesteś. „Z kim przestajesz, takim się stajesz” – to przysłowie ma doskonałe przełożenie na świat duchowy, bo dajesz dostęp śmierci nawet w takiej prostej postaci jak malowanie sobie twarzy, np. jakiegoś kościotrupa, czy zombie. Wpływa to od razu na to, z kim się utożsamiasz, a takie postacie nie oszukujmy się, ale są symbolami i znakami śmierci. Dla mnie samo patrzenie na kogoś w ten sposób umalowanego jest przerażające.

Dlatego tak ważne jest to, aby pilnować swojego serca i zachowań, którymi manifestujemy naszą przynależność, bo kiedy dopuścisz „śmierć” w swoim życiu, ona ogarnie je w całości.

A ludzie dalej myślą – to tylko zabawa, nie zaszkodzi mi w żaden sposób, ale niestety się mylą. Wiem, jaka jest prawda i dlatego NIE OBCHODZĘ HALLOWEEN!


Młodzież w wieku 12-19 lat zapraszamy na spotkanie Fishing, które odbędzie się 1.listopada w Kościele Chwały, ul. Skibicka 5, w godz. 13.00-15.00, hasłem przewodnim jest: „Nie celebruję śmierci, stawiam na życie”.

Informacje o Fishingu znajdziesz na stronie FB tutaj

Comments are closed.