Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Nie daj się presji

20140807_Pressuret_1000

Tekst: Aneta Szuba

Presja – cichy, aczkolwiek skuteczny zabójca, morderca dzieci, przeszkadza w realizacji powołania, łamie przymierza lub manipuluje, by zawrzeć fałszywe. Każe chodzić w cudzym jarzmie. Ma wiele twarzy: np. otoczenia, społeczna, oczekiwań, czasu.

Rozpoznajemy dopiero po owocach. Myślimy: punktualność; ale gdy wokół jest zamieszanie, przykre słowa, pośpiech łamiący prawo – to już ona. Mówimy: odpowiedzialność; ale gdy postępujemy wbrew własnym przekonaniom, ranimy innych, jesteśmy oschli i zdenerwowani – to też ona.

Kilka tygodni temu Polską wstrząsnęła tragedia małej Oliwki zostawionej przez tatę w samochodzie na parkingu przed zakładem pracy na osiem godzin, wskutek czego dziecko zmarło w wielkich bólach. Dobry, odpowiedzialny mąż i ojciec. Co się stało? Jak mógł zapomnieć, że z tyłu w samochodzie ma dziecko, które wiezie do przedszkola? Pozwolę sobie na własne przemyślenia: Czy nie znamy z autopsji sytuacji w których np. zapomnieliśmy, czy zamknęliśmy drzwi, albo jak się w danym miejscu znaleźliśmy? To jest to samo, tylko konsekwencje o wiele boleśniejsze. PRESJA. Spóźnię się – co powiedzą inni, czy zdążę ze wszystkim, skąd wezmę pieniądze itp. – charakterystyczne, natarczywe, silne tryby/myśli, w/przy których zapominamy kim jesteśmy, co mamy, co robimy.

Jak z nią walczyć?

Pamiętając, że drzwi do naszego życia mają tylko klamki wewnątrz – nie otwierać ich poprzez strach przed człowiekiem, lęk o byt, troskę co inni o nas pomyślą czy powiedzą.

Wyrzucić ze swojego podejścia do życia słownictwo typu: spontan, jakoś to będzie, mi też się należy, skoro inni tak żyją, ja też mogę – to czysta cielesność/niedojrzałość. Szczególnie jak ma się dzieci należy przewidywać, planować, być roztropnym, rozsądnym, szukać i kochać mądrość.

Przykład: jest niedziela, chciałoby się pospać po całym tygodniu, a w kościele trzeba być dużo przed czasem ze względu na służbę, którą się pełni. W domu żona, dwoje dzieci i ponad godzina do zboru. Dwa scenariusze: 1. Należy mi się kilka jeszcze minut snu, potem pośpiech, nerwówka, dzieci jedzą byle co i byle jak na śniadanie (zazwyczaj w aucie bolą je brzuszki), przykra wymiana zdań z żoną, pretensje. 2. Przewidujesz opcje pierwszą, więc wchodzisz w miejsce pogodzenia się i zaakceptowania sezonu w jakim żyjesz. Czyli, tłumacząc sobie, że wyśpisz się w niebie, a teraz nie będziesz zgorszeniem dla dzieci i zadbasz o komfort żony – wstajesz wcześnie (w wersji idealnej masz najpierw czas dla Boga), robisz rodzinie śniadanie, buziakami budzisz dzieci, kawą partnerkę i oczywiście subtelnie acz stanowczo pilnujesz czasu. Da się.

Poprzez regularne czytanie Bożego Słowa, rozwijanie osobistej relacji z Bogiem, modlitwę. Wiedząc kim jesteśmy w Chrystusie, co w Nim mamy, co o nas mówi Słowo, pozwalając Duchowi Świętemu się prowadzić – konkretnie powstrzymamy jej – presji – oddziaływanie na nasze i naszych bliskich życie.

W żadnym jednak wypadku nie należy jej lekceważyć. Boży mężowie dobrze o tym wiedzieli. Skutecznie i bardzo boleśnie odczuli jej konsekwencje, gdy jej ulegli. Mojżesz nie wszedł do ziemi obiecanej (sytuacja przy skale ), Saul pozbawił się korony i Bożej przychylności (złamał Boży nakaz, bo Samuel się spóźniał), Eliasz zatrzymany w powołaniu (groźby Izabel), Piotr gorzko płakał (zaparcie się Jezusa) i został publicznie napomniany przez Pawła (przestał zadawać się z wierzącymi poganami, gdy przyszli Żydzi). To nie był Boży scenariusz dla ich życia, a nawet oni nie wytrzymali naporu i ulegli, a może raczej polegli.

Paradoks polega na tym, że czym więcej mamy odpowiedzialności: rodzina, dzieci, służba, wysokie stanowisko w pracy, tym boleśniej my i otoczenie odczuwamy skutki presji, więc tym mocniej musimy nauczyć się rozpoznawać i z nią walczyć.

Ps. Bywają takie podbramkowe sytuacje, że trzeba sobie powiedzieć: najwyżej stracę pracę, zepsuję sobie opinię, spóźnię się, ale nie narażę ani siebie, ani swoich bliskich, czy przypadkowych ludzi na rzeczy, które mogą mieć o wiele cięższe konsekwencje. Jesteśmy w przymierzu z Bogiem. On nie błogosławi lenistwa, głupoty, niedojrzałości, niezorganizowanego życia, ale swoich dzieci w potrzebie nigdy nie opuści.

Tags

Comments are closed.