Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Nasze dary z nieba

Tekst: Katarzyna Wasiak

Jesteśmy małżeństwem prawie szesnaście lat. Jedną z wielu rzeczy, które poruszyły moje serce w narzeczeństwie, były słowa, które powiedział mój mąż (tedy jeszcze narzeczony) dotyczące naszych przyszłych dzieci. Stwierdził, że już je kocha, chociaż ich jeszcze nie ma. Najważniejszą rzeczą dla nas było i jest to, aby „nasze dary z nieba” kochały Pana Jezusa i powierzyły Mu swoje życie.

Nasza córka powierzyła swoje życie Panu Jezusowi mając 3,5 roku. Była to świadoma decyzja. Tak świadoma, że pamięta ten moment cały czas, mając teraz 15 lat. Zosia jest osobą otwartą, mająca swoje zdanie. Niestety czasy w jakich żyjemy, nie należą do łatwych. Dlatego będąc rodzicami, którzy podążają za Panem, musimy każdego dnia modlić się o dzieci, nie w trosce, ale w ufności do Jezusa. Pomimo obecności Ducha Świętego w naszym domu, prawie każdego dnia musimy odwracać pewne „szkolne mądrości” o 180 stopni.

W pewnym momencie nasze dzieci, bowiem mamy jeszcze syna, który ma 13 lat, zaczęły przybliżać się coraz bardziej do Jezusa Chrystusa. Szczególnie nasza córka Zosia. Została poważnie dotknięta przez Ducha Świętego około rok temu. Zaczęła zmieniać swoje myślenie odnośnie wielu istotnych rzeczy w życiu. Jednak cały czas jej stosunek do spotkań z innymi młodymi chrześcijanami, przyprowadzaniem na tego typu spotkania swoich znajomych ze szkoły, czy też chrześcijańskie młodzieżowe obozy było tematem tabu w naszym domu. Do czasu, kiedy do Kościoła Chwały (którego jesteśmy członkami ponad 20 lat) przyjechała na dłuższy czas osoba pełna mocy Bożej, miłości i namaszczenia do przebudzenia, misjonarka z USA Mary Seidler. Jest od lat liderką służby wśród dzieci i młodzieży i to z pewnością wydało owoc w życiu naszej córki. Niedawno odbył się tzw. Fishing – spotkanie młodzieżowe, po którym nasza córka zmieniła się nie do poznania. Spotkania z innymi młodymi chrześcijanami, chęć przyprowadzania znajomych do kościoła, czy wyjazd na letni obóz stały się w życiu Zosi tak oczywiste jak 2+2=4.To czego dokonał Duch Święty jest w przypadku mojej córki prawdziwym cudem. Jako matka nie umiem wręcz ubrać w słowa mojej wdzięczności do Boga. Kiedy widzę moje dzieci w uwielbieniu, ze wzniesionymi rękami, sama wznosząc ręce ku Panu, mówię – ufam Ci Jezu i do końca będę Ci ufać.

Tags
,

Comments are closed.