Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Największy przywilej

20131029_Worship_1000

Tekst: Urszula Matan

„Wejdźcie w bramy Jego z dziękczynieniem, w przedsionki Jego z pieśnią chwały (…)”. (Ps.100:4). 

Król Dawid za największą radość i pragnienie serca poczytywał sobie sprowadzenie  z powrotem do Jerozolimy Skrzyni Przymierza (Arki) i umieszczenie jej w namiocie, będącym tymczasową Świątynią, w której całą dobę trwało dziękczynienie i chwała oddawana Bogu. Dawid był znany jako chwalca, tak samo jako dzielny wojownik i wielki król Izraela. On doskonale zdawał sobie sprawę z tego, w czym leży Jego siła. Był to człowiek Słowa, przymierza i oczywiście uwielbienia Boga. Czy dziś, kiedy Jezus już dokonał dzieła odkupienia, to pragnienie Dawidowe ma dla nas jakiś sens, przesłanie?

Wierzę głęboko, że w dzisiejszej rzeczywistości kościoła i obecnej sytuacji na świecie Bóg pragnie „odbudować upadającą chatkę Dawida”, co zresztą prorokował Amos (Am.9:11).

Można to rozumieć w różny sposób, ale porównanie do „chatki Dawida” nasuwa skojarzenie związane z uwielbieniem, jakie Dawid ustanowił kiedyś w Izraelu, a które stało się wiecznym wzorem dla uwielbienia Boga. Jego celem było sprowadzenie i utrzymywanie stałej Bożej obecności, przywiedzenie Chwały Bożej znowu do Jego ludu.

Któż nie pragnie doświadczać Jego obecności! Kto raz posmakował namaszczenia, dotyku żywego Boga, ten chce tylko więcej!

Ale czy samo przychodzi? Czy nas, wierzących, to nic nie kosztuje?

Jednak typowe „uwielbienie” na chrześcijańskich spotkaniach w przeróżnych kościołach na całym świecie mogłoby wywołać nasze zdumienie. Część ludzi siedzi, część stoi, jeden śpiewa, w międzyczasie ktoś czyta Biblię, z tyłu sali mnóstwo ludzi rozmawia, wita się, bawi z dziećmi, ogląda książki na stoisku, zespół na scenie „produkuje się” – choć pięknie gra i śpiewa, ale prowadzi ludzi „donikąd” itp. Takie „obrazki” można zobaczyć wszędzie. A prawda jest taka, że to obraża Boga, wręcz wypędza Go z kościołów.

Ideałem wprowadzonym przez Dawida było uwielbienie, które angażuje całego człowieka.

Każda osoba w zgromadzeniu jest „zaaresztowana” do oddawania chwały Bogu z całego serca, siły, duszy, myśli.  Ciało, dusza i duch zatracony jest w Bogu i Jego obecności. Dawid wykształcił liderów, którzy wyzwalali w uwielbieniu prorocze namaszczenie, gromadzili ludzi wokół uwielbienia, pisali w natchnieniu pieśni (np. Asaf,Heman i Jedutun). Ustanowili wzorzec i uczyli go następców.  Brzmienie oddawanej chwały słychać było na wiele kilometrów od przybytku.

Każdy muzyk był wyznaczony, oczyszczony, miał świadomość świętości  służby, każdy zajmował swoje miejsce. Chwała wzbudzana w świątyni powodowała, że kapłani nie mogli ustać na nogach z powodu tak potężnej Bożej obecności.

My, jako nowonarodzone dzieci Boże, przecież nie jesteśmy gorsi od tamtego pokolenia! Nie nam ochłapy jeść, bo Bóg ma dla nas prawdziwe, najlepsze pożywienie!

Ale czy jesteśmy gotowi zapłacić cenę, aby sprowadzić Bożą obecność za każdym razem, kiedy się spotykamy? Czy gotowi jesteśmy zaangażować nasze ręce, nogi, poddać każdą myśl, odrzucić wszelką troskę, poczucie swojej „godności”? Być jak Dawid, który z radości tańczył przed Arką tak, że aż rozdział się do bielizny, ale wolał Bożą obecność, niż przemijający szacunek ludzki?

Czy wchodząc na salę Domu Bożego (czytaj: swojego lokalnego kościoła) zdecydujesz oddawać Bogu chwałę z całej swojej siły, zostawiając wszystko inne za sobą, nawet, jeśli akurat przechodzisz w życiu ciężkie chwile?

Właściwie, naszym największym przywilejem jest to, że mogliśmy poznać Boga, otrzymać zbawienie oraz służyć Mu, również uwielbiając Go i doświadczając Jego wspaniałej, życiodajnej obecności. Bo Bóg obiecał, że zamieszka w chwałach Swego ludu. A On jest wierny i dotrzymuje obietnic.

Zatem, następnym razem, kiedy wejdziesz do Sali swojego kościoła, zdecyduj podnieść ręce i z całej siły uwielbiać Boga już od pierwszego dźwięku instrumentów. Tego też się uczymy i w tym ćwiczymy, a Bóg daje nam coraz więcej wolności i radości. „ Albowiem dobry jest Pan; na wieki trwa łaska Jego, a wierność Jego z pokolenia w pokolenie”. (Ps.100:5)

Comments are closed.