Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)

Na ścieżce przeznaczenia

sciez1000

Tekst: Aneta Szuba

Całe Słowo pełne jest przykładów (ku naszemu zbudowaniu, wsparciu, posileniu), że ścieżka powołania, droga ku wypełnieniu osobistego przeznaczenia, jest bardzo specyficzna.

 

Kiedy dziecko wchodzi w wiek gimnazjalny, zaczynają się intensywne rozważania nad tym, kim chce być w przyszłości. Zazwyczaj sam młody człowiek jeszcze tego nie wie i wtedy z pomocą przychodzą doradcy zawodowi. Przy jakiejś PPP jest stanowisko doradcy zawodowego, który poprzez testy, rozmowy, wywiad rodzinny wprowadza dziecko na ścieżkę życia zawodowego. Oczywiście każdy dorosły wie, że jeszcze długa droga, by stać się specem od reklamy, inżynierem dźwięku czy kierowcą rajdowym. Dziecko natomiast po takim spotkaniu z doradcą zazwyczaj podekscytowane informuje rodziców, że trzeba mu już kupić samochód, bo jest przecież świetnym kierowcą lub super wypasiony komputer, bo jest mega-informatykiem. Nonsens? Oczywiście.

Jednak rzecz ma się bardzo podobnie w życiu wielu chrześcijan, kiedy to np. ktoś z namaszczeniem proroczym oznajmia im, jakie jest ich powołanie. Nagle po tym wielkim odkryciu, w jednej chwili – „nowo-namaszczeni” pastorzy, nauczyciele, ewangeliści zaczynają mieć oczekiwania, wymagania względem wszystkiego i wszystkich, tylko najmniej względem siebie.

A całe właściwie Słowo pełne jest przykładów (ku naszemu zbudowaniu, wsparciu, posileniu), że ścieżka powołania, droga ku wypełnieniu osobistego przeznaczenia, jest bardzo specyficzna.

Dawid – w młodym wieku stanął na jego drodze prorok Samuel i namaścił na króla nad Izraelem. Łał! No to nic innego tylko zdetronizować Saula i rządzić w blichtrze i sławie. Może i jest to mentalność ducha tego świata, ale nie Boża. Droga Dawida: od momentu namaszczenia przez proroka (uwolnienia Bożego Słowa dotyczącego powołania (I Sam.16,13)) do momentu obwołania go królem przez lud (II Sam.2,4) stała się najtrudniejszym przeszkoleniem, a jednak niezbędnym do wypełnienia przeznaczenia. Dawid ludowi daje się poznać podczas konfrontacji z Goliatem, to nie Samuel go przedstawia, to okoliczności sprawiają, że w odwadze robi to, co uważa za słuszne. Nie słuchał ani rodziny, ani króla. No to po zwycięstwie nad Goliatem detronizuje Saula i rządzi w blichtrze i sławie. No właśnie nie. Streszczając: córka królewska zostaje jego żoną, potem oddają ją innemu, król chce go za wszelką cenę zabić, więc się tuła, brata z marginesem, nie wie, kto wróg, kto przyjaciel … i przychodzi Bóg i odmienia jego los! Nie – Saul daje mu się tak we znaki, że ucieka do ziemi filistyńskiej i tam zamieszkuje. Szuka schronienia u wrogów Izraela (I Sam.27) – szokujące – i on był niby namaszczony na samego króla J. Spędził w ziemi wroga 16 miesięcy. No i wtedy Bóg wszystko odwrócił na jego korzyść? Bo czyż może być gorzej – czy można być jeszcze dalej od osobistego powołania? Oj po Dawida przykładzie widać, że można. Doszło do tego, że gdy Filistyńczycy ruszyli na wojnę z Izraelem, Dawid ruszył z nimi i był gotów walczyć przeciwko ludowi na króla którego podobno został namaszczony. Hm… Ale Bóg do tego nie dopuścił i odmienił teraz jego los. No też nie! Filistyńczycy w sumie przegnali Dawida, bo mu nie ufali, a kiedy bez łupów wojennych wrócił z wyprawy do obozu okazało się, że Amalekici napadli na Syklag (I Sam.30) i zabrali wszystko: żony, dzieci, dobytek. Doszło do tego, że jego – Dawida – wojownicy chcieli go ukamienować. Czyli na ścieżce ku przeznaczeniu został obdarty ze wszystkiego, pozbawiony wszystkiego, a jego własne życie było w wielkim zagrożeniu. Tak, i wtedy nastąpił zwrot akcji: w ciągu właściwie kilku dni odzyskał wszystko, zgarnął tak wielkie łupy, że obdzielił nimi każdego, kto mu podczas jego (wieloletniej) tułaczki pomagał. Saul zginął i Dawid, nie dość, że wrócił do swojej ojczyzny jako wolny człowiek, został obwołany królem nad Judą, siedem lat później stał się królem całego już Izraela.

To jest droga Dawida, którą przebył, by stać się tym, na kogo namaścił go prorok z Bożej woli oczywiście. A jest przecież Józef, Mojżesz, apostoł Paweł no i sam Jezus, który, by „odziedziczyć należną Mu chwałę musiał wycierpieć krzyż”.

Wnioski:

To co było charakterystyczne u każdego z tych Bożych mężów to to, że nie zawrócili z drogi i zawsze ich serce było przy Bogu. Należy też umieć spojrzeć dalej niż tu i teraz. Może jesteś w miejscu, które wydaje się przeciwległym biegunem twojego powołania, a jednak, wyciągając naukę z opisanej historii Dawida, możesz właśnie kroczyć ścieżką przeznaczenia. I jeszcze jedno: nie ma nagrody bez ceny. Są tacy, którzy uważają inaczej, ale szybko i źle kończą, więc póki czas – naucz też tego swoje dzieci.

Tags

Comments are closed.