Polecamy
Integralność (30 kwietnia, 2022 10:36 am)
Nowość wydawnicza: Finansowe IQ (29 maja, 2020 6:02 pm)
Premiera Głosu Przebudzenia (6 marca, 2020 11:58 am)
Nowość wydawnicza: Boży niezbędnik (14 grudnia, 2018 7:06 pm)

Mój drogi sceptyku

21 lutego 2013
Comments off
2 577 Odsłon

Tekst: Urszula Jankowska-Matan

Często zdarza się tak, że serce człowieka reaguje na Dobrą Nowinę, ale umysł stawia opór – nie, nie mogę uwierzyć, to nie dla mnie, może dla prostych ludzi albo dzieci, ale nie dla wykształconego człowieka XXI wieku.

Tymczasem może się okazać, że nie trzeba być naiwnym lub zdziecinniałym, żeby uwierzyć w prawdy biblijne. Wystarczy bowiem poznać trochę faktów, które każdy historyk czy prawnik uzna za jak najbardziej udowodnione metodami naukowymi, by wejść w świat Biblii jako człowiek wierzący.

A skąd wiadomo…?
Już słyszę, Sceptyku, jak z zadowoleniem mówisz: „No tak, ale przecież to tylko literatura, skąd wiadomo, że te teksty z Biblii są autentyczne, że nie były pisane po czasie i na przykład przez jedną osobę?

Autorzy poszczególnych ksiąg Starego Testamentu[i] opisują w proroczy sposób, wybiegając setki lat w przód, wydarzenia dotyczące narodzin, życia i ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. W Nowym Testamencie ewangeliści potwierdzają z wielką precyzją wypełnienie się tych proroctw. Poświadcza to również coraz częściej archeologia[ii]. Liczba odnalezionych rękopisów wszystkich ksiąg i Starego, i Nowego Testamentu liczona jest w tysiącach i wbrew oczekiwaniom nie różnią się niemal w ogóle od siebie bez względu na datowanie. Były one bowiem przepisywane z pieczołowitością i z czcią przechowywane przez stulecia. Zapiski na temat Juliusza Cezara czy Herodota liczone są zaledwie w dziesiątkach, a przecież nikt nie wątpi w to, że istnieli naprawdę.

Historia Cyrusa
Zazwyczaj bliższy nam jest Nowy Testament, ale spójrzmy teraz na pewne wydarzenie i postać z czasów Starego Testamentu. Otóż prorocy bili na alarm z powodu niewierności Izraela i Judy swemu Bogu, a ponieważ nie dawało to zupełnie rezultatu, zaczęli z natchnienia Bożego prorokować sąd nad Bożym ludem – uprowadzenie do niewoli. Co też się stało. Ale zanim jeszcze Izrael i Juda poszli do niewoli babilońskiej, prorok Izajasz napisał o królu perskim Cyrusie, wymieniając go z imienia, którego Bóg Izraela użyje do wypełnienia swojej woli – wyprowadzenia Jego ludu z niewoli i odbudowy świątyni w Jeruzalem. A było to na ok. 200 lat przed narodzeniem Cyrusa! Po tak długim czasie wydarzenia te opisywał Ezdrasz, potomek kapłanów z linii Aarona. „Aby się spełniło słowo Pańskie z ust Jeremiasza, pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego, w pierwszym roku [jego panowania], tak iż obwieścił on, również na piśmie, w całym państwie swoim, co następuje: Tak mówi Cyrus, król perski: Wszystkie państwa ziemi dał mi Pan, Bóg niebios. I On mi rozkazał zbudować Mu dom w Jerozolimie w Judzie. Jeśli z całego ludu Jego jest między wami jeszcze ktoś, to niech Bóg jego będzie z nim; a niech idzie do Jerozolimy w Judzie i niech zbuduje dom Pana, Boga izraelskiego – ten to Bóg, który jest w Jerozolimie” (Ezd.1:1-2). A jak o tym pisał 200 lat wcześniej Izajasz? „Tak mówi Pan o swym pomazańcu Cyrusie: Ja mocno ująłem go za prawicę […] Ja jestem Pan, który cię wołam po imieniu, Bóg Izraela […] To Ja wzbudziłem go słusznie i wygładzę wszystkie jego drogi. On moje miasto odbuduje i odeśle moich wygnańców, bez okupu i odszkodowania” (Iz.45:1,3,13). To musiało być potężne przeżycie – przeczytać o sobie w księdze sprzed 200 lat należącej w dodatku do obcego, podbitego narodu! Nic dziwnego że ów król Cyrus natychmiast wykonał to, o czym przeczytał.

Dzień narodzin i śmierci
Drogi sceptyku, czy sądzisz, że można zaplanować sobie miejsce swego urodzenia? A o tym właśnie mówi Biblia, najpierw zapowiadając, a potem potwierdzając narodziny Mesjasza: „A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności” (Mi.5:1). W Ewangelii Mateusza 2:1 czytamy: „Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda…”. Również wydarzenia po śmierci Jezusa nie mogły już być przez niego zaaranżowane a dotyczyły miejsca pochówku. Porównajmy starotestamentowe proroctwo z Izajasza 53:9 z opisem z Nowego Testamentu (Mt.27:57-60). „Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale”.

Takie właśnie fragmenty Pisma tłumaczą samą Biblię, dają dowód jej niezwykłości i prawdziwości natchnienia Bożego. A takich przykładów jest ogromna liczba i dotyczą przeróżnych wydarzeń, różnych narodów, okresów historii człowieka. Najwięcej oczywiście ma związek z Izraelem i Jezusem.

Jak reportaż
Również fascynująca jest jedność treści biblijnych, co wcale nie jest takie oczywiste, zważywszy na fakt, że została spisana przez kilkudziesięciu autorów, z których większość się w ogóle nie znała, a nawet żyła w bardzo odległych epokach. Za prawdziwością i rzetelnością (również historyczną) Biblii przemawia też fakt, że jej autorzy nigdy nie „cukrowali” swoich postaci, wręcz przeciwnie, wydobywali na światło wszystkie ich wady, błędy i upadki, nawet tych wielkich, jak król Dawid czy Abraham.

Bóg Biblii jest Bogiem prawdy, a więc i prawda jest treścią Jego Słowa. Nawet jeśli jest niewygodna czy okrutna. A poza tym, gdyby opisywała nieprawdziwe, bajkowe wydarzenia, to czy miliony ludzi na całym świecie od tysięcy lat oddawałyby życie za zawarte w niej prawdy i opierając się na niej, doznawałyby radykalnej przemiany życia? Czy jako nieprawdziwa przetrwałaby tak długo w niezmienionej postaci, mimo że nieraz ogłaszano jej upadek, wyjście z mody czy po prostu ją wyśmiewano? To tylko mała cząstka ciekawych informacji zawartych w Biblii, a przecież jakże fascynujący, mój drogi, prawie już przekonany Sceptyku, jest wątek przepisów zakonu starotestamentowego (np. przepisy dotyczące odżywiania i higieny), które nie tylko miały znaczenie duchowe, ale zachowywały lud Izraela w znakomitym zdrowiu. Kto tam wówczas wiedział o zarazkach i bakteriach, a jednak reguły zawarte w zakonie chroniły przed nimi Izraelitów. Ten, kto je dał, musiał o bakteriach wiedzieć. Tysiące lat temu!

Po prostu spróbuj
Boże Słowo jest żywe i aktualne. Skoro proroctwa sprzed setek, a nawet tysięcy lat wypełniały się z tak wielką precyzją, to czyż każdy z nas nie może tam znaleźć wiadomości dla siebie? Wskazówki, która pomoże podjąć trudną decyzję, pocieszy, przyniesie Boże rozwiązanie, da możliwość uniknięcia pułapek, jakie czasami stawia przed nami życie.

Pamiętam czas, kiedy z powodu poważnej dolegliwości cierpiałam przez wiele lat silne bóle. Od czasu, kiedy znalazłam fragment w Księdze Izajasza 53 mówiący, że „Jego [Zbawiciela] ranami jesteśmy uleczeni”, Słowo to stało się dla mnie jak światło wskazujące drogę. W każdym ataku choroby mówiłam sobie: „Wiem na sto procent, że jestem uzdrowiona ranami Jezusa” i po pewnym czasie ataki zaczęły się zmniejszać, aż po około dwóch latach zupełnie ustały i nigdy nie wróciły. Słowo zawarte w Biblii niesie z sobą życie – może uzdrowić nasze ciała, emocje, myśli. Jest bardziej realne niż cokolwiek na świecie. W Liście do Hebrajczyków 1:3 czytamy, że „Syn […] podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi”.

Znam przypadek człowieka, wieloletniego narkomana, który otrzymał od kogoś Nowy Testament. Wyrywał z niego kartki i używał ich do robienia skrętów z marihuany, aż do dnia, w którym wyrwał kolejną kartkę i jakoś nagle przeczytał jedno zdanie – słynny cytat z Ewangelii św. Jana 3:16: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego dał, aby każdy kto weń wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny”. Słowo to przemieniło całe jego życie: przylgnął do Boga całym sercem i nigdy więcej nie sięgnął  już po narkotyki.

Zachęcam Cię, weź Biblię do ręki, zaszyj się w zaciszu swojego pokoju i spotkaj się z jej Autorem. Może rozpoczniesz fascynującą podróż, która się nigdy nie skończy? Może znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania? A może przejrzysz się w jej lustrze i pozwolisz się przemienić w nowego człowieka? Kto wie, z Bogiem wszystko jest możliwe!


[i] patrz artykuł: W. Gajewski, „Jedna szansa na 100 trylionów …w Chrystusie”, Portal CEL..
[ii] odsyłam do tekstów A.J. Palli, również do przeczytania na portalu CEL

Comments are closed.