Mit Niniwy

21 września 2013
Comments off
12 433 Odsłon

Tekst: Alfred J. Palla

Historia Niniwy i jej odkrycia przez archeologów jest bardzo szczególna. Jej odnalezienie stało się bowiem dobitnym argumentem na to, że Pismo Święte jest nie tylko księgą natchnioną, ale również rzetelnym źródłem historycznym.

Podróżników, którzy zapuścili się do Mezopotamii w poszukiwaniu ruin starożytnego miasta, było wielu. Niniwa była dobrze ukryta przed ciekawskim wzrokiem archeologów.

Zaczęło się od gliny
Archeologów przybyłych w te dzikie rejony intrygowały piaskowe kopce, które sięgały kilkudziesięciu metrów wysokości. Długo nikt nie domyślał się, co mogą skrywać. Beduini też nie wiedzieli, gdyż były one częścią krajobrazu od zamierzchłych czasów.

Biblia wymienia wiele mezopotamskich metropolii, ale jeszcze w XVIII w. po żadnej nie było ani śladu. Na tej podstawie sceptycy powątpiewali w historyczną wiarygodność Pisma Świętego, choć gdyby zwrócili uwagę na wzmiankę, że budowano je z gliny (Rdz.11:4-5), mieliby rozwiązanie tej zagadki, jako że niewypalona glina jest nietrwała.

Jednym z pierwszych, który domyślił się, co kryją piaskowe kopce, był brytyjski podróżnik Claudius (1787-1821). Rozpoczął prace w Aszur, jednak nie mógł ich kontynuować ze względu na chorobę i przedwczesną śmierć. Jego książka o Babilonie zainspirowała jednak Paula Bottę (1802-1870), który odegrał wielką rolę w dziejach archeologii.

Odkrycie pałacu Sargona
Paul-Émile Botta był francuskim konsulem w Mosulu nad Tygrysem. Znajomi mówili o nim „wielki uczony, ale konsul kiepski”, bo więcej czasu poświęcał starożytności niż teraźniejszości. Arabowie znosili mu licznie stare przedmioty, a on chętnie je kupował. Choć nie ujawniali, skąd je mają, Botta domyślał się, że rzeczy pochodzą z tajemniczych kopców.

W 1842 r. zaczął kopać naprzeciw Mosulu na wzgórzu Kujundżyk, pod którym rozciągały się pozostałości Niniwy, o czym nikt wtedy jeszcze nie wiedział. Botta pracował tam do marca 1843 r., ale nie znalazł niczego godnego uwagi, jeśli nie liczyć paru cegieł pokrytych pismem klinowym, dlatego był coraz bardziej zniechęcony.

Pewnego dnia zjawił się u niego Arab z wioski Chorsabad. Zaklinał się, że konsul znajdzie tam wszystko, czego szuka. Wioska leżała nieopodal, toteż Botta posłał tam dwóch swoich pracowników. Tydzień później otrzymał meldunek, że odkryli mury z płaskorzeźbami. Uczony pośpieszył do Chorsabadu. Wkrótce spod usuwanej ziemi wyłoniły się reliefy, inskrypcje i ogromne figury fantazyjnych zwierząt. Zabytki pochodziły z pałacu, który liczył 209 komnat. Jego budowniczym był król Sargon II (722-705 p.n.e.).

Sargon II dotąd był znany tylko ze Starego Testamentu (Iz.20:1). W XIX w. krytycy przytaczali wzmianki o nim jako przykład historycznych omyłek zawartych w Piśmie Świętym. Odkrycie w Chorsabadzie położyło kres tym zarzutom.

Ściany pałacu pokrywały kunsztownie wykonane sceny z życia wielkiej cywilizacji. Chorsabad przez blisko sto lat dostarczał świetnie zachowanych zabytków. Niestety, wapienne skały, z których wykonano płaskorzeźby, zamieniały się w pył wkrótce po wydobyciu ich na światło dzienne. Francuzi, dumni z odkrycia swojego konsula, posłali mu do pomocy artystę, Eugne’a Flandina, który przenosił na papier każde odkrycie, dzięki czemu wiemy przynajmniej, jak te zabytki wyglądały.

Paul-Émile Botta, prowadząc wykopaliska w Chorsabadzie, musiał pokonać wiele przeszkód. Lokalna ludność podejrzewała, że buduje okopy, żeby podbić ich biedny kraj! Turecki pasza Mosulu kazał go śledzić, na wypadek gdyby się okazało, że poszukuje złota. Jego robotnicy, gdy poznali wartość starożytnych zabytków, kradli pomniejsze, ilekroć Botta się odwrócił. Jedna barka wypełniona ogromnymi rzeźbami, które miały trafić do Francji, zatonęła w wodach Tygrysu, a druga przepadła podczas napadu Beduinów.

Botta nie znalazł Niniwy. Miasto Durszarrukin, które odkrył, było stolicą Asyrii za panowania Sargona II, zanim Sancheryb (704-681 p.n.e.) przeniósł ją do Niniwy. Niemniej odkrycie to było doniosłe, choćby dlatego, że zmieniło zapatrywanie na dzieje cywilizacji. Dotąd za jej kolebkę uważano Egipt, gdyż nigdzie nie można było cofnąć się dalej w historię pisaną. Na takim stanowisku stały również źródła klasyczne. Tymczasem Biblia lokalizowała kolebkę cywilizacji w regionie między Tygrysem a Eufratem (Rdz.10:10-11), który nazywamy Międzyrzeczem, a z greckiego – Mezopotamią.

Wykopaliska Botty zainicjowały pasmo odkryć na Bliskim Wschodzie, które wywiodły na światło dzienne splendor wielkich kultur: sumeryjskiej, akadyjskiej, asyryjskiej. Odkryte tam tabliczki klinowe dowiodły istnienia w Mezopotamii cywilizacji, które były przynajmniej tak dawne jak Egipt, znały pismo i posiadały zaawansowaną wiedzę astronomiczną i matematyczną.

Layard odsłania Kalach 
W 1817 r., gdy na świat przyszedł Henry Layard, wciąż jeszcze nie było namacalnego dowodu, że Niniwa czy Asyria kiedykolwiek istniały.

Layard wyjechał z Anglii w wieku 22 lat. Zamierzał podjąć pracę w Indiach, ale w drodze rozmyślił się i ruszył na Bliski Wschód w poszukiwaniu przygód. Trzeba przyznać, że przeżył ich niemało. Na przykład pewnego razu napadnięty i okradziony musiał uciekać nago. Innym razem niemal wykrwawił się na śmierć z powodu pijawkowej kuracji jakiegoś cyrulika. Nigdy też nie zapomniał, jak wiejski „dentysta” próbował go wyleczyć z bólu zęba za pomocą szewskiego szydła!

W czasie swej wędrówki Layard zainteresował się piaszczystymi kopcami w Mezopotamii. Wiedząc o trudnościach, jakie wcześniej napotkał Botta ze strony tureckiego paszy, Layard ogłosił, że wybiera się na polowanie. Dla kamuflażu schował sprzęt do wykopalisk pod strzelbą i dzidami. Udał się na wzgórze Nimrud, gdzie w dzień pracował w ukropie, a w nocy spał w prześcieradle zszytym w rodzaj śpiwora, dla ochrony przed insektami. Zaprzyjaźnił się tam z Awadem, wodzem beduińskiego plemienia zamieszkującego okolice wzgórza, dzięki czemu mimo skromnych środków mógł wynająć kilku robotników.

Anglik nie wiedział, gdzie zacząć. Na chybił trafił wbił szpadel, aby wykopać szyb w głąb wzgórza. Szczęśliwie trafił wprost do asyryjskiego pałacu! Co więcej, gdy posłał ludzi, by kopali w innym miejscu, natrafili na kolejny pałac! Sądził, że było mu dane odkryć Niniwę. I było, ale później. Metropolią, którą odkrył na tym miejscu, było Kalach – dotąd znane wyłącznie z Biblii (Rdz.10:11).

Młody naukowiec nie nacieszył się jednak długo swoim odkryciem. Awad ostrzegał go wcześniej, żeby nie pokazywał jego arabskim pobratymcom ani kawałka złota, bo pasza w Mosulu ma długie uszy. Niestety, jeden z Beduinów natrafił na jakiś pozłacany listek, a pasza musiał mieć bardzo dobry słuch, bo wkrótce zjawili się jego ludzie z zakazem dalszych prac. Layardowi nie pozostało nic innego, jak wsiąść na konia i pognać do Mosulu, aby wyjaśnić problem.

Pasza okazał się jednookim, jednouchym grubasem o zapryszczonej twarzy i złośliwym usposobieniu. Mieszkańcy Mosulu nie znosili go, bo narzucił im ciężkie podatki, skonfiskował mienie opozycji i kazał ściąć niejedną głowę. Pasza przywitał Layarda wylewnie i zapewnił, że nie ma nic przeciwko jego wykopaliskom.

Ledwie jednak Layard powrócił do Nimrud i zabrał się do roboty, przybył kolejny poseł z Mosulu, który mu tego zabronił. Layard znów dosiadł konia i pognał do Mosulu. Tym razem pasza przywitał go ze zmarszczonymi brwiami i obwieścił „drogiemu panu Layardowi”, że obawia się o jego bezpieczeństwo, bo na wzgórzu, gdzie prowadzi wykopaliska, są muzułmańskie groby, dlatego nie może mu tam zagwarantować bezpieczeństwa. „Twoje życie jest warte więcej niż te kamienie. Zaniechaj ich” – przekonywał Anglika.

Layard był zdumiony. Pracował na wzgórzu Nimrud już parę tygodni, a jednak nie zauważył ani jednego grobu. Pasza gościł go przez dwa dni, ale swej decyzji nie zmienił. Nie chciał nawet słyszeć o dalszych pracach. Po powrocie Layard istotnie zastał na wzgórzu muzułmański cmentarz, choć dałby głowę, że wcześniej go tam nie było!

„Przez dwie noce łupiliśmy okoliczne cmentarze, żeby przenieść te nagrobki, mordowaliśmy siebie i konie, ciągnąc te przeklęte kamienie” – wyznał mu później Daoud Atha, jeden z ludzi paszy, który z jego rozkazu dokonał tego „cudu” ze swoim oddziałem.

Jak się później okazało, cała ta intryga była dziełem francuskiego konsula. Obawiając się, że Brytyjczycy wezmą górę nad Francuzami w wykopaliskach, przekupił paszę, aby do tego nie dopuścić. Francuskim konsulem nie był już wtedy Botta, który dobrze życzył Layardowi i wstawiał się za nim, ale niewiele wskórał z francuskimi urzędnikami.

Layard nie wiedział, co począć, kiedy z pomocą przyszedł mu niespodziewanie rząd turecki, który za różne nadużycia wsadził paszę za kratki. Dach więzienia, gdzie go trzymano, był dziurawy, a kiedy Layard go tam odwiedził, właśnie padał rzęsisty deszcz. Były pasza podzielił się z Anglikiem taką refleksją: „Oto, co przychodzi na Boże stworzenie. Wczoraj te psy lizały moje stopy, a dziś wszyscy mnie olewają, włącznie z niebem”.

Odtąd Layard mógł pracować w Nimrud (Kalach) bez przeszkód ze strony władzy, ale nie wszystko szło tak, jak sobie życzył. W nocy złodzieje podkradali drewno, które jest rzadkością w Mezopotamii. Wyrywali nawet paliki podpierające duże rzeźby, przez co wiele z nich doznało uszczerbku.

Odkrycie Niniwy
W 1847 r. Henry Layard zwrócił uwagę na dwa wzgórza naprzeciwko Mosulu: Kujundżuk oraz Nabi Junis. W 1849 r. dopisało mu szczęście. Odkrył pałac Sancheryba (705-681 p.n.e.), a w nim 71 komnat pokrytych olbrzymimi reliefami. Niektóre z nich można obejrzeć w berlińskim Muzeum Pergamońskim.
Layard odsłonił tam również pałac oraz bibliotekę króla Asurbanipala (668-627 p.n.e.), z której pochodzi 22 tys. tabliczek klinowych. Zanim je odczytano, Layard już się domyślał, że odkrył Niniwę, ponieważ oba pałace zostały spalone i zniszczone w rezultacie szturmu.

Stolica Asyrii była wielką metropolią. Biblia opisuje jej rozmiary następująco: „Niniwa była bardzo wielkim miastem, na trzy dni drogi pieszej” (Jon.3:3). Trzeba było trzech dni, aby przemierzyć wszystkie jej dzielnice. Dla żydowskich czytelników był to szczegół godny odnotowania, ponieważ ich miasta miały zaledwie kilka hektarów, nawet Jerozolima zajmowała tylko 30 hektarów. Niniwa zaś rozciągała się na 800 hektarach!

Wielkość Niniwy możemy obliczyć na podstawie widocznego zarysu jej podwójnych murów. Odkrycie Layarda potwierdziło starożytne relacje, że Niniwę otaczały mury o długości 12 km. Do miasta prowadziło 15 bram wychodzących na wszystkie strony świata[1]. Niniwa była pełna pięknych budowli, ogrodów i świątyń, nad którymi górował pałac Sancheryba, przyozdobiony złotem, tak iż od jego blasku całe miasto świeciło z daleka jak słońce.

Tabliczki klinowe potwierdziły relację Księgi Jonasza, że Niniwa była zepsutym miastem. Asyryjscy królowie w czasie uczt przymuszali młode niewiasty, w tym żony dostojników, do tańca nago. W świątyniach kobiety uprawiały nierząd w formie kultu religijnego, a bywało, że składano tam ofiary z ludzi. Asyryjczycy praktykowali bałwochwalczy kult Isztar, która nosiła miano i atrybuty Królowej Niebios, jakie później połowicznie nawróceni poganie przenieśli na matkę Jezusa.

Wypełnione proroctwa
Na przykładzie Niniwy możemy zobaczyć, jak dosłownie wypełniają się biblijne proroctwa. Nahum i Sofoniasz zapowiedzieli zagładę tej metropolii jeszcze, kiedy Asyria była wielką potęgą militarną i nic nie zapowiadało upadku[2]. Oto kilka proroctw o Niniwie:

  • Upojenie winem sprowadzi zagładę na jej mieszkańców (Nah.1:10).
  • Wylew rzeki i przełamanie śluz wznieci popłoch w jej pałacach (Nah.1:8; 2:7).
  • Ogień strawi Niniwę (Nah.3:13).
  • Miasto stanie się pustkowiem (So.2:13).
  • Dzikie zwierzęta uczynią je swoim legowiskiem (Sof.2:14-15).
  • Nazwa Niniwy pójdzie w zapomnienie (Nah.1:14).

Król babiloński Nabopolasar (625-604 p.n.e.) sprzymierzył się z Kiaksaresem, królem Medów. W 612 r. p.n.e. skierowali swe armie przeciwko Niniwie[3]. Ufny w swe siły asyryjski król Sardonipal obozował poza murami miasta, upijając się z żołnierzami winem. Dezerterzy donieśli o tym wodzowi nadciągających wojsk, który kazał przypuścić atak jeszcze tej samej nocy. Pijani Asyryjczycy wycofali się w nieładzie za mury miasta, ponosząc spore straty[4].

Niniwa ani myślała się poddać. Leżała nad Tygrysem, a przez jej centrum przepływał kanał z rzeki Chosr, toteż wody było w bród, a jedzenia też nie brakowało. Miasto otaczały mury o grubości 15 m i wysokości ponad 20 m, wzmocnione setkami wysokich wież[5]. Sardonipal ufał też proroctwu, które mówiło, że Niniwa może upaść tylko wtedy, kiedy Tygrys obróci przeciwko niej swoje wody[6]. Na to się nie zanosiło, ponieważ było lato, a Tygrys wzbierał tylko wiosną[7].

Tymczasem, jak podają dwaj greccy pisarze opisujący upadek Niniwy, rzeka podmyła część murów, powodując, że upadły. Jak doszło do tego latem? Wskazówką, która pozwala rozwikłać tę zagadkę, jest wzmianka w Kronice babilońskiej, że Medowie i Babilończycy zajęli wcześniej miejscowość Tarbitzu, położoną na obrzeżach Niniwy, skąd Asyryjczycy za panowania Sancheryba wyprowadzili sieć kanałów[8]. Mając je w rękach wraz z kanałem rzeki Chosr, który przecinał miasto, najeźdźcy mogli zgromadzić za śluzami dużo wody[9]. Kiedy śluzy puściły, mocna fala uderzyła w mury, podmywając część fortyfikacji[10].

Wśród mieszkańców wybuchła panika, jako że wszyscy widzieli w tym wypełnienie zapowiedzi o upadku Niniwy. Zdobywcy wykorzystali wyrwę w podmytym murze i wdarli się do miasta. Sardonipal rozkazał rozpalić w pałacu wielki ogień, w którym spalił cały majątek, ozdoby i szaty królewskie, po czym zamknął się w komnacie, gdzie ogień był najsilniejszy[11]. Wiedział, że na łaskę nie może liczyć, ponieważ Asyryjczycy także jej nie okazywali pokonanym.

Zwycięska armia zburzyła miasto i spaliła pałace[12]. Proroctwa Sofoniasza i Nahuma wypełniły się literalnie. Upojenie winem sprowadziło zagładę na mieszkańców Niniwy (Nah.1:10). Woda rzeki przełamała śluzy, budząc popłoch w pałacach (Nah.2:7), które strawił ogień (Nah.3:13). Niniwy nie odbudowano, stała się pustkowiem (Sof.2:13-15). Wielka stolica poszła w zapomnienie (Nah.1:14), tak że kiedy zaledwie dwieście lat później przechodził obok ruin miasta grecki wódz i historyk Ksenofont, nikt nie potrafił mu podać nawet jego nazwy![13].

Asyria, która dominowała nad pokaźną częścią Bliskiego Wschodu dłużej niż inne starożytne imperia, zniknęła niemal bez śladu, podczas gdy Egipt, Grecja czy Rzym przetrwały w jakiejś formie do dziś. W rezultacie, kiedy w XIX w. w świecie akademickim zapanowała moda na kwestionowanie wiarygodności Pisma Świętego, uczeni uznali za legendę biblijny opis świetności Niniwy. Profesor Siegfried Horn, wybitny archeolog, napisał o tym tak:

„Trudno uwierzyć, że już po 200 latach nazwa Niniwy przepadła bez wieści […]. Nic dziwnego, że sprawozdania Biblii i klasycznych pisarzy greckich, w których Niniwa występowała jako potężna stolica Asyrii, w czasach współczesnego sceptycyzmu traktowano jako nieautentyczne. Czy jest możliwe, brzmiał zarzut, żeby miasto o takiej sławie i wielkości zostało zwyczajnie starte z powierzchni ziemi tak, że nikt nie zna nawet jego położenia? Wielu historyków końca XIX i początku XX w. powątpiewało wręcz w istnienie tak dużej asyryjskiej stolicy. Sądzili oni, że antyczni sprawozdawcy przesadzili i miasto było faktycznie małe i bez znaczenia”[14].

Odkrycie asyryjskich miast dowiodło, że Pismo Święte jest wiarygodnym źródłem historycznym, a wypełnienie zawartych w nim proroctw przekonuje, że Biblia jest księgą natchnioną.

[vc_gallery type=”image_grid” interval=”3″ images=”2838,2839″ onclick=”link_image” custom_links_target=”_self” img_size=”186×124″]

[1] Diodor Sycylijski, Biblioteka, 2, 2:3; 3, 2:12.
[2] Nahum wspomina o upadku egipskiego miasta No-Ammon, bardziej znanego jako Teby, a dziś jako Karnak lub Luksor (Nah.3:8-10), które upadło dopiero w 663 r. p.n.e. za sprawą asyryjskiego władcy Asurbanipala. Niemniej w czasach, gdy powstawała księga Nahuma, imperium asyryjskie wciąż było u szczytu swej potęgi, niezagrożone, dlatego Nahum napisał: „Chociaż nietknięci są i tak liczni, będą jednak wytępieni i zginą” (Nah.1:12). Większe zagrożenie dla Asyrii pojawiło się dopiero w 628 r. p.n.e., gdy od północy zaatakowali ją Scytowie, a dalszemu osłabieniu uległa po śmierci króla Asurbanipala w 627 r. p.n.e., co wykorzystali Babilończycy i Medo-Persowie.
[3] Kronika babilońska: Upadek Niniwy (BM 21901), 43-45; w: A.K. Grayson, Assyrian and Babylonian Chronicles. Texts from Cuneiform Source No. 5.
[4] Diodor Sycylijski, Biblioteka, 2, 26:4-5.
[5] T. Madhloom, A.M. Mahdi, Nineveh, s. 55.
[6] Ibid., 2, 26:9.
[7] Kronika babilońska: Upadek Niniwy, 43-45.
[8] Ibid., 41.
[9] Jo Ann Scurlock, The Euphrates Flood and the Ashes of Nineveh (Diod. II 27.1-28.7), „Historia” 39 (1990): 383-384.
[10] Donald John Wiseman, Chronicles of Chaldaean Kings (626-556 B.C), s. 17.
[11] Diodor Sycylijski, Biblioteka, 2, 27:2.
[12] Ibid., 2, 26:7.
[13] Ksenofont, Wyprawa Cyrusa, 3:4.
[14] Siegfried H. Horn, Z archeologią przez kraje biblijne, s. 22.

Comments are closed.