Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Miłość do Boga i wroga – historia Wade’a Wattsa

wade1000

Tekst: Kinga Gozdalik
Wade Watts wykorzystywał kościelny pulpit, żeby głosić miłość. I żył tak, jak głosił.
Lata 20-te. Oklahoma. We wszystkich Stanach od 30 lat obowiązuje system separate but equal (odosobnieni lecz równi), który rzeczywiście gwarantuje kolorowym obywatelom odosobnienie, ale na pewno nie równość. Oddzielne są toalety, restauracje, przedziały w pociągu, szkoły, poczekalnie – wszystko dużo gorszej jakości, jeśli jest używane przez Afro-Amerykanów. Przed domami płoną krzyże zakapturzonych członków Ku Klux Klanu, którzy głoszą chrześcijańskie wartości (dwie trzecie reprezentantów to duchowni), wplatając w nie słowa nienawiści do czarnych. Propaganda ukazuje byłych niewolników jako brutalne bestie, pijaków i kryminalistów. Co roku odnotowuje się kilkadziesiąt linczów. Traktowanie kolorowych obywateli jako tych gorszej kategorii jest częścią mentalności każdego Amerykanina, jest codziennością.

Właśnie w tych czasach pewien chłopiec został zaproszony na obiad do swojego białego kolegi. Wszedł do kuchni. Na stole stały dwa talerze. Kiedy usiadł, kolega poinformował go, że te talerze są dla niego i mamy. Jego czekał na werandzie, za domem. Chłopiec jadł swoją porcję w samotności, równocześnie odganiając nieustannie szczekającego psa. „Szczeka, bo jesz z jego miski” – wyjaśnił kolega. Chłopiec nazywał się Wade Watts. Urodził się w 1919 roku, w Kiamichi, w Oklahomie. Niesprawiedliwość i okrucieństwo, które go otaczały, sprawiły, że kiedy miał 17 lat, dołączył do NAACP (Narodowe Stowarzyszenie Postępu Ludzi Kolorowych) i stał się aktywny politycznie. Przez 16 lat był przewodniczącym organizacji w Oklahomie.

Kiedy skończył 30 lat, został pastorem kościoła baptystycznego. W czasach separacji, kościoły odgrywały niezwykle istotną rolę wśród mniejszości. Jednoczyły ich kulturowo, równocześnie dając nadzieję na zmianę. W wielu z nich narodziła się idea, zgodnie z którą biblijny faraon jest odpowiednikiem „białego człowieka”, natomiast Izraelici to powołani do wolności Afro-Amerykanie, którzy prędzej czy później wejdą do swojej „Ziemi Obiecanej”. Watts jednak wykorzystywał kościelny pulpit, żeby głosić miłość. I żył tak, jak głosił.

W latach 50-tych uczestniczył w pokojowych protestach przeciwko dyskryminacji rasowej. Kiedy kelnerka w restauracji dla białych powiedziała, że w lokalu nie ma i nie będzie Murzynów, Watts odparł, że nie je Murzynów – chciałby jajecznicę z szynką.

Działał aktywnie na rzecz Ruchu Praw Obywatelskich, co musiał pogodzić rolą pastora oraz ojca czternaściorga dzieci. Przyjaźnił się z Martinem Lutherem Kingiem i razem z nim uczestniczył w Marszu na Waszyngton. Razem wygrali. W 1964 roku został podpisany Akt o Prawach Obywatelskich, znoszący dotychczasowy podział rasowy.

 

Lata 70-te. Oklahoma. Pomimo zniesienia segregacji, rasistowskie poglądy wciąż są popularne. Na Południu dzieci wychowuje się w nienawiści do kolorowych, którzy „kradną i gwałcą”. Trzecia fala Ku Klux Klanu zalała Amerykę, usiłując zatrzymać walkę z dyskryminacją. Nowy Klan jest prochrześcijański i patriotyczny. W 1979 roku Wade Watts został zaproszony do udziału w debacie, w której miał uczestniczyć ówczesny przywódca Klanu – Johnny Lee Clary. Na przywitanie pastor oznajmił prześladowcy, że go kocha i że Jezus go kocha i uścisnął mu rękę. Kiedy Clary zszokowany przypatrywał się swoim dłoniom, Watts powiedział: „Nie martw się, to nie schodzi”. W odpowiedzi na serię bluzgów ze strony rozmówcy, Wade odparł: „Niech cię Bóg błogosławi, Johnny. Niezależnie od tego jak bardzo mnie nienawidzisz, ja i tak będę cię kochać i modlić się o ciebie – czy ci się to podoba czy nie”.

Od czasu debaty Wade stał się głównym celem Klanu. Zastraszali go, grozili mu, rozsypywali śmieci w ogródku. Kiedy otoczyli jego dom w przebraniach KKK, Watts powiedział, że Halloween jest za cztery miesiące, niech przyjdą wtedy. Kiedy palili krzyże po przeciwnej stronie ulicy, zapytał czy przynieść im hot-dogi i pianki. W końcu spalili jego kościół. Niedługo po tym zadzwonił telefon. Wielebny usłyszał w słuchawce niski, tajemniczy głos: „Dopadniemy cię, Wade… Nie wiesz kim jesteśmy, ale my wiemy, kim ty jesteś…”. „Johnny, jak miło że dzwonisz!” – odpowiedział pastor – „Gość jak ty znajduje czas, żeby przedzwonić do mnie. Czuję się zaszczycony. Panie, wybacz Johnnemu jego głupotę. Tak naprawdę to dobry chłopak, próbuje znaleźć swoją drogę…”. Rozmówca rozłączył się.

Innym razem siedział w restauracji, kiedy otoczyło go kilkudziesięciu „klanowiczów”. Clary zagroził: „Ta restauracja jest dla białych. Nie chcemy cię tutaj. Przysięgam, że zrobimy z tobą dokładnie to samo, co ty teraz zrobisz z tym kurczakiem, więc lepiej zastanów się, zanim go dotkniesz.” W odpowiedzi Wade podniósł kurczaka i pocałował go. Śmiali się wszyscy – nawet członkowie Klanu. Mężczyźni opuścili restaurację. Po obiedzie Watts odjechał, machając im na pożegnanie.

W latach 60-tych Afro-Amerykanie są podzieleni ideologicznie. Wielu opowiada się za Malcolmem X – przywódcą, który nie wierzy w możliwość współistnienia dwóch ras. Głosi nienawiść do białych. W latach 70-tych wciąż aktywne są Czarne Pantery – nacjonalistyczna organizacja, stawiająca zbrojny opór przeciwko wszechobecnej dyskryminacji. W tym samym czasie pastor Wade Watts modli się o swoich prześladowców, i to tych najgorliwszych.

Wiele lat później w domu pastora dzwoni telefon. To Johnny. Okazuje się, że jakiś czas temu sięgnął dna. Jego dziewczyna okazała się być agentką FBI. Klan odwrócił się od niego. Nie mógł znaleźć pracy. Pił. Kiedy w hotelowym pokoju chciał strzelić sobie w głowę, zauważył Biblię. Wziął ją do ręki. Otworzyła się na przypowieści o synu marnotrawnym. W niedzielę poszedł do kościoła i oddał życie Jezusowi.

Watts zaprosił Clary’ego do swojego kościoła. Kiedy się pojawił, połowa zgromadzonych była przerażona. Jednak po wysłuchaniu jego historii, przyjęli go.

Przez kilka kolejnych lat Clary, były przywódca KKK, uczył się od Wattsa. Przewodził Kościołowi Bożemu w Chrystusie, założonemu przez Afro-Amerykanów. Później rozpoczął współpracę z Jimmym Swaggartem, podróżował jako ewangelista.

 

Watts powiedział Claremu, że najlepszym sposobem na pokonanie swojego wroga jest zamienienie go w swojego przyjaciela. Chyba jeszcze trudniej wroga Boga zamienić w Jego przyjaciela. Pastor Watts osiągnął jedno i drugie. Mimo najmniej sprzyjających okoliczności, wszechobecnej nienawiści i niesprawiedliwości, kochał – radykalnie i nieustannie. W praktyce wiedział, co znaczy miłować nieprzyjaciół i nie ustawać w modlitwie o nich. I to właśnie okazało się najskuteczniejszą bronią.

Comments are closed.