Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)

Miasto wykute w skale

14_MiastowSkale_Petra_1000

Tekst: Alfred J. Palla

Na południe od Morza Martwego rozciąga się malowniczy pustynny kraj zamieszkany przez Beduinów, których życie wciąż toczy się w podobny sposób jak w czasach starotestamentowych, kiedy mieszkali tam Edomici. Ich dawna stolica to jedno z najbardziej intrygujących miejsc na świecie. Po grecku zwie się Petra, czyli „skała”, gdyż miasto jest wykute w skałach, które mienią się kolorami: czerwonym, brązowym, fioletowym, żółtym.

Przylegający teren zwany jest w Biblii górą Seir. Seir znaczy „owłosiony”, zapewne przez aluzję do Ezawa, którego potomkami byli Edomici. Słowo „Edomita” pochodzi od słowa „czerwony” – prawdopodobnie ze względu na rudy kolor włosów Ezawa (Rdz.25:25).

Najwyższym szczytem w górach Seir jest Hor (arab. Jebel Harun), który wznosi się na wysokość 1500 m. Stoi tam meczet zbudowany na miejscu, gdzie zmarł Aaron (Lb.20:23-29). Nazwa tej góry pochodzi od Horytów, którzy kiedyś zamieszkiwali te okolice (Rdz.14:6).

Petra była praktycznie nie do zdobycia. Jedyna droga do niej prowadzi wąskim i łatwym do obrony wąwozem, który Arabowie nazwali Siq, czyli „szczelina”. Ma zaledwie kilka metrów szerokości i ciągnie się ponad 2 km wzdłuż stromych skał, które w niektórych miejscach sięgają 100 m wysokości.

W starożytności wąwóz był wybrukowany. Wykutym w skale wodociągiem płynęła do miasta woda z pobliskiego „strumyka Mojżesza” (arab. Wadi Musa). Korzystano też z wody deszczowej, którą kierowano do skalnych pieczar.

W czasie ulewy wąwóz w kilka minut mógł zamienić się w rwącą rzekę, zaskakując podróżników. W jednym z takich wypadków zginęło 20 osób. Po tej tragedii zbudowano u wejścia do wąwozu kanał odprowadzający wodę.

Edom w proroctwach
Edomici, choć przez Ezawa – brata Jakuba, spokrewnieni z Izraelitami (Pwt.23:8), byli do nich wrogo nastawieni. Odmówili im przejścia przez swój kraj, gdy ci szli z Egiptu do Kanaanu pod wodzą Mojżesza. Izraelici musieli wybrać uciążliwą drogę przez pustynię (Lb.20:17-21). Pogłębiło to antagonizm między bratnimi narodami, który nieraz przeradzał się w wojnę (1Sm.14:47; 2Sm.8:14).

Ezaw był dumnym człowiekiem, a przy tym dzielnym łowczym i wojownikiem. Edomici byli do niego podobni i lubili wojaczkę (Jer.49:16-18;  Rdz.27:40). Zasłynęli z mściwości i okrucieństwa (Ez.25:12), a ich religia była mocno skażona bałwochwalstwem (2Krn.25:14). Składali ofiary ze zwierząt i ludzi bogini zwanej Al Uzza. Jej imię ma podobne znaczenie jak Lucyfer. Słowo Boże mówi, że za bożkami, którym poganie składali swoje ofiary, kryły się demony (Lb.33:52; Ps.106:37), dlatego kult każdej istoty poza Bogiem jest niebezpieczny, ponieważ może poddać człowieka pod demoniczny wpływ.

W VI w. p.n.e. Edomici dołączyli do Babilończyków (Ps.137), kiedy ci najechali Judeę. Łupili Ziemię Obiecaną i zabijali Żydów z większą zaciekłością niż Babilończycy, dlatego prorok Abdiasz wypowiedział przeciwko nim klątwę, która miała się ziścić:

„Z powodu gwałtu wobec brata twego, Jakuba, okryje cię hańba i wycięty zostaniesz na wieki. W dniu, gdy stanąłeś przeciwko niemu, w dniu, gdy wrogowie w niewolę brali jego wojska, a cudzoziemcy wkraczali w jego bramy i o Jerozolimę los rzucali – także ty byłeś jak jeden z nich. Nie ciesz się widokiem brata twego w dzień jego nieszczęścia! I nie wyśmiewaj się z synów Judy w dzień ich upadku! I nie pysznij się chełpliwymi słowami w dzień ucisku! Nie wdzieraj się w bramę ludu mojego w dzień jego klęski! Nie ciesz się także widokiem jego nieszczęścia w dzień jego klęski! I nie wyciągaj rąk po jego bogactwa w dzień jego klęski! I nie stawaj na rozstaju dróg dla wygubienia jego ocalonych! Ani nie wydawaj pozostałych z niego przy życiu w dzień ucisku! Albowiem bliski jest dzień Pański przeciwko wszystkim narodom. Jak ty czyniłeś, tak będą postępować wobec ciebie: [odpowiedzialność za] czyny twoje spadnie na twoją głowę”.
Księga Abdiasza 1:10-15

Podobne zapowiedzi znajdziemy w księgach Izajasza, Jeremiasza i Ezechiela. Na ich podstawie możemy wynotować przynajmniej siedem proroctw dotyczących przyszłości Edomu:

  • Stanie się pustkowiem aż po Teman (Iz.34:13; Ez.25:13).
  • Nie będzie ponownie zamieszkany (Jer.49:18).
  • Jego ziemie dostaną się w ręce ludu ze wschodu (Ez.25:4).
  • Podbije go Izrael (Ez.25:14).
  • Jego historia będzie krwawa (Ez.35:5-6; Iz.34:6-7).
  • Zamieszkiwać go będą zwierzęta (Iz.34:13-15).
  • Przechodnie będą się nad nim zdumiewać (Jer.49:17).

Proroctwa te pochodzą z VIII-VI w. p.n.e., kiedy Edomitom wiodło się lepiej niż kiedykolwiek, zwłaszcza gdy pod koniec tego okresu umocnili swoją pozycję, łącząc siły z Babilończykami, a jednak wszystkie przepowiednie się wypełniły.

Edomici wykorzystali słabość Judei, aby przenieść się bliżej jej granic, ale obróciło się to przeciwko nim, bowiem na ich ziemię wtargnęło arabskie plemię Nabatejczyków, które wypędziło ich z gór Seir. Odtąd Edomici znani są historii jako Idumejczycy, a ich kraina położona na południe od Jerozolimy to Idumea (Mk.3:8).

Zapowiedź, że Izrael podbije Edomitów, musiała brzmieć nieprawdopodobnie w czasach, kiedy Żydzi byli w niewoli babilońskiej, a jednak stała się faktem. Juda Machabeusz pokonał Idumejczyków, zabijając około 40 tys. z nich, a podboju ich krainy dokończył król żydowski Jan Hyrkanus (135-104 p.n.e.). Wówczas Idumejczycy przyjęli judaizm, a ich kraj stał się częścią Izraela. Stamtąd pochodziła rodzina Heroda Wielkiego (40-4 p.n.e.).

Nabatejczycy rozbudowali Petrę i nic nie wskazywało, aby miała podupaść. W masywnych skałach wyciosano nowe świątynie, bramy, pałace, domy i grobowce. Do dziś zachowało się tam około tysiąca takich wyrzeźbionych w skałach fasad, za którymi kryją się piękne komnaty. Zobaczyć tam można nawet teatr na kilka tysięcy widzów wyciosany w skale.

W rękach Nabatejczyków znalazły się ważne szlaki karawanowe. Przez ich teren prowadziły główne drogi między Arabią i Etiopią, Egiptem i Mezopotamią, Chinami i południową Europą. Stali się zamożni dzięki pobieranemu mytu. Rzymianie, widząc walory tego regionu, uczynili z niego prowincję Arabia Petrea po wyprawie Trajana w 106 r. n.e.

Jednakże wraz ze wzrostem znaczenia szlaków karawanowych wiodących do Europy przez Palmirę kupcy coraz rzadziej przemierzali kraj Nabatejczyków. Po upadku Imperium Rzymskiego zabrakło siły militarnej, aby utrzymać bezpieczeństwo na drogach. W rezultacie Petra pustoszała. Z czasem nawet pamięć o niej zaginęła i nikt nie był pewien, czy kiedykolwiek istniała.

W poszukiwaniu Petry
Z początkiem XIX w. na jej poszukiwanie wyruszył szwajcarski podróżnik Johann Burckhardt. Przed swoją podróżą nauczył się arabskiego i zapoznał się z miejscowymi zwyczajami. Posiadł tak wielką wiedzę o islamie, że imam w Mekce uznał go za najbardziej poświęconego i uczonego muzułmanina.
Burckhardt podróżował w przebraniu arabskim, pod imieniem Ibrahim ibn Ab-dallah. Ukrywał prawdziwy cel swej podróży, aby nie posądzono go o szpiegostwo, za co groziła kara śmierci. Dziennik podróży trzymał schowany głęboko za pazuchą. Kiedy muzułmanie dziwili się jego ciężkiemu akcentowi, tłumaczył, że pochodzi z Hindustanu. Poproszony, aby przemówił do nich w swoim języku, używał gwary szwajcarsko-niemieckiej, co satysfakcjonowało nawet najbardziej dociekliwych. „Mając taki język za ojczysty, nic dziwnego, że tak kaleczy arabski” – mawiali.

Przygód Burckhardt miał bez liku. Dwukrotnie przewodnicy zostawili go na pastwę losu w pustynnych, nieoznakowanych na mapie terenach. Za każdym razem ratowała go z tarapatów bystrość umysłu i – jak mawiał – „pragnienie, aby nie umierać zbyt młodo”.

Burckhardt wiedział, że w pobliżu ruin Petry pochowano Aarona, dlatego mówił, że ślubował Allachowi złożyć ofiarę przy grobie Aarona na górze Hor. Muzułmanie podziwiali tak czcigodny cel podróży, więc wspomagali go chętnie jako pielgrzyma. Znalazł się nawet przewodnik, który w zamian za dwie podkowy końskie wprowadził go 22 sierpnia 1812 r. do skalnego miasta.

Przy końcu wąskiej gardzieli wąwozu Burckhardt ujrzał piękny Skarbiec Faraona (arab. Khasneh al. Faroun). Arabowie wierzyli, że budowle Petry wyczarował ze skał egipski faraon, który ukrył swoje skarby w urnie na szczycie tej budowli. Urna nosi ślady kul, gdyż wielu z nich strzelało do niej w nadziei, że uda im się otworzyć skarbiec faraona.

Szwajcarski podróżnik nie mógł uwierzyć, że Petra leżała zaledwie 80 km na południe od Morza Martwego! Widok, jaki rozciągał się przed jego oczyma, pokrywał się ze słowami, które Jeremiasz skierował 2,5 tys. lat wcześniej przeciwko stolicy Edomitów:
„Groźne twe położenie i hardość twego serca w pychę wbiły ciebie, co mieszkasz w rozpadlinach skalnych i zajmujesz szczyty pagórków. Gdybyś  budował swe gniazdo wysoko jak orzeł, nawet stamtąd cię zrzucę – wyrocznia Pana. Edom się stanie postrachem. Ktokolwiek będzie szedł tamtędy, popadnie w osłupienie i zagwiżdże nad wszystkimi jego klęskami. Jak po zburzeniu Sodomy i Gomory oraz miast sąsiednich – mówi Pan – nikt nie będzie tam mieszkał, i żaden człowiek nie osiedli się na tym miejscu”.
Księga Jeremiasza 49:16-18

Johann Burckhardt mógł się naocznie przekonać o wypełnieniu się siedmiu proroctw wypowiedzianych wiele wieków wcześniej o Petrze. Kraina Edomitów stała się opustoszałym regionem (Iz.34:13), aż po Teman, dziś Maan (Ez.25:13). Oni sami ulegli Nabatejczykom (Ez.25:4), a potem Izraelitom (Ez.25:14). Ich dawną ojczyznę zamieszkiwały zwierzęta (Iz.34:13-15), a turyści do dziś zdumiewają się nad losem i niezwykłym usytuowaniem Petry (Jer.49:17).

Comments are closed.