Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)

Mariachi na Mokotowie

mar.

11 czerwca 2014

Marysia:

Dziś nowe miejsce. Czasem się śmieję, że chyba już zna nas pół Warszawy. A to wciąż początek! Dziękuję Bogu każdego dnia, że daje nam tak wiele. Że chce, żebyśmy szerzyli Jego niesamowite Królestwo. Zaszczyt, prawda? Służyć takiemu Panu… Czysta radość.

Jesteśmy przy parku Morskie Oko – Mokotów. Przy przystanku dwie siostry sprzedają truskawki. Kochają Boga, modlimy się o nie, by mogły Go poznać bardziej. Są łzy wzruszenia.

Śpiewamy panu nieopodal, który z kolei sprzedaje warzywa. Jest zachwycony, w przeciwieństwie do swojego brata, który udaje, że nas nie widzi i nie słyszy. Ruszamy dalej, odprowadzani serdecznym uśmiechem na twarzy jednego i wyrazem niezrozumienia na obliczu drugiego.

5 metrów dalej starsza pani – otaczamy ją szerokim kręgiem (jest nas dziś więcej – Kasia, Ela, Paweł, Agatka, Michał i ja). Cała szóstka śpiewa dla jednej osoby. Kiedy po piosence zaczynamy rozmowę, mamy świadomość że obecność tylu osób trochę przytłacza, więc rozpraszamy się. Spotykamy dwóch chłopaków, z którymi długo rozmawiamy, a potem modlimy się. Jeden w koszulce Slayera – a zarazem bardzo otwarty na Boga i Jego działanie. Kiedy wieczorem wrócimy do domu, znajdziemy podziękowania od niego na FB. Miło, choć chcielibyśmy, żeby przede wszystkim podziękował Bogu:)

W ucieczce przed tnącymi komarami idziemy dalej przez park, dzielnie śpiewając, na co ktoś zaczyna robić nam zdjęcia. Jeszcze nie wie, co go czeka – trudno o lepszy pretekst do rozmowy, prawda? 🙂 Oczywiście czekają go same wspaniałe rzeczy – tyle dobrych informacji!

Agata:

W trakcie rozmowy dowiedzieliśmy się, że pochodzi ze Słowenii i przyjechał do Polski, aby zobaczyć się ze swoim promotorem i zakończyć doktorat.

Następnego dnia byłam umówiona z przyjaciółmi na wspólne czytanie Biblii i modlitwę, a kolega, który miał być na spotkaniu również pisał doktorat. Ni stąd ni zowąd zaproponowałam wesołemu Słoweńcowi dołączenie do naszej ekipy. Ten zadzwonił następnego dnia, w pierwszym zdaniu klaryfikując że chciałby dziś wziąć udział we wspólnym studiowaniu Biblii i poprosił o adres i godzinę :).  Podczas spotkania z zainteresowaniem słuchał o świadectwach działania Jezusa w naszym życiu i zadawał wiele pytań. Czułam, że wszystko co mówimy rozsadza świat, który znał do tej pory oraz rządzące nim prawa. Słuchał natomiast z zaciekawieniem i chęcią poznania prawdy.
Pamiętam jak kilka lat temu ktoś na Sri Lance opowiadał mi o żywym Bogu. Na początku niektóre opowieści były dla mnie nie do przyjęcia, ale kropla drążyła skałę i ostatecznie nieodwracalnie pokochałam Jezusa i nauczyłam się, że każde słowo niesie ze sobą ładunek, który ma moc zmienić nasze życie i wypełnić światłem każde ciemne miejsce.
Uwielbiam tę radość i adrenalinę, która płynie z głoszenia ewangelii o Jezusie i już nie mogę się doczekać kolejnego wyjścia.
Tags

Comments are closed.