Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Mały faryzeusz

KotKuba_Biblia_1000

Tekst: Kot Kuba

”Gdy idziesz do domu Bożego, nastaw się na słuchanie, bo to lepsze niż ofiary składane przez głupich” (Księga Kaznodziei Salomona 4:17b)

Ja, kot Kuba, od faryzeizmu się jak najdalej trzymam. Znałem jednak dziecko, które jak mama kazała mu posprzątać, to powrzucało wszystko do szafek byle gdzie, aby przynajmniej z zewnątrz było czysto. Skończyło się oczywiście tym, że rodzicielka zajrzała gdzie trzeba, wyrzuciła zawartość na środek i pociecha musiała poczyścić pokój dogłębniej. Oj, podobno każdy ma dziecko w sobie… Ciekawe, jak pan Jezus przebudowuje faryzeusza, wszystko mu w życiu rozwala i eksponuje przed publiką, czy subtelniej to robi.

Nasz kraj pobożnym jest z pozoru i zdawać by się mogło że nie potrzebuje przebudzenia, co najlepiej widać jak jest za pięć msza (albo dziesięć po niej), a ludzie gromadzą się na przystanku, przystrojeni jak oblubienica dla męża swego, a czasem nawet jak drzewko choinkowe. Wsiadłem ostatnio do tramwaju o takiej porze, zastawszy również ten pojazd wymiecionym i przyozdobionym. Jechały różne starsze panie i nawet nie było awantury o siadanie, miejsc bowiem było więcej niż chętnych. Apostoł powiada: dla pokarmu nie niszcz dzieła Bożego, czytaj harmonii w relacjach, jedna seniorka się jednak nie zastosowała, wyjęła bowiem kanapkę i zaczęła ją spożywać. Pierwszy nie wyrobił pies naprzeciwko, mało nie wyszły mu ślepia, nie mógł bowiem znieść zapachu szynki. W obronie praw zwierząt stanęła kobieta z tyłu, mówiąc: „taka elegancka pani, a je w tramwaju”, a ta do niej, że „ma cukrzycę”, a ta, że „każdy coś ma i niech je w domu albo samą bułkę”. Na dobre się rozpętało i były już prawie wyzwiska, a to przecież tylko tramwaj, poza tym jechano do „domu Bożego”. No właśnie. Każdy coś ma za skórą i robi się tak jak u Koryntian, że jeden jest głodny, a drugi pijany, a przynajmniej nieźle nakręcony!

Tags

Comments are closed.