Blogi
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)

Kto dokończy dzieło?

20150518_Budowanie_1000

Tekst: Aleksandra Nikodem

Następnie rzekł Dawid, król, do całego zgromadzenia: Salomon, mój syn, jedyny, którego wybrał Bóg, jest jeszcze młody i niedoświadczony, dzieło jest zaś duże, gdyż nie dla człowieka jest dom ten przeznaczony, ale dla Pana, Boga. (1 Krn 29 1)

Dawid według „wszelkich swoich możliwości” przygotował dla świątyni Boga szlachetny kruszec i materiał, aby zgodnie z zaleceniem Boga, dom, który powstawał dla Niego był wykonany z należytą starannością. Ten gest wyrażał całą szlachetność i czystość serca Dawida oraz świadomość tego, kim jest w relacji z Ojcem w niebie, jakie jest jego powołanie i następne Boże posunięcie w sukcesji pokoleniowej. To co zgromadził, należało do Boga, ale z własnej, ochotnej woli oddał to, co miał, aby dom Boga został wzniesiony w Izraelu.

Salomon, gdy zaczynał panowanie, w pierwszej kolejności rozprawił się z wrogami Dawida: „Ty wiesz o wszystkim złu, którego świadome jest serce twoje, a które wyrządziłeś mojemu ojcu Dawidowi. Za to Pan obróci twoją złość na twoją głowę” (1 Król 2.44). Zachował czujność, aby nie dać się zmanipulować bratu, który próbował użyć swojego wpływu, aby otrzymać za żonę Abiszag Szuanemitkę. Wiedział, że jego powołanie umiejscowione jest w Bożych planach. Nie negował woli Dawida, ale ufając jego mądrości i zasadom sprawiedliwej odpłaty Bożej, nie zawahał się, aby usunąć wrogów ojca. Salomon nie podważał woli Dawida, zaufał jego wejrzeniu duchowemu i autorytetowi. Jak mówi Biblia, to spowodowało, że „wzmocniła się władza królewska w ręku Salomona” (1 Król 2.44).

Ojcostwo i synostwo duchowe zapewnia ciągłość w kontynuacji dzieła Bożego. Eliasz usłyszał od Boga polecenie: „Idź, udaj się w drogę powrotną na pustynię damasceńską, a gdy tam dojdziesz, namaścisz Chazaela na króla nad Aramem, A Jehu, syna Nimsziego, namaścisz na króla nad Izraelem, Elizeusza zaś, syna Szafata, z Abel Mechola, namaścisz na proroka na twoje miejsce. I stanie się tak, że kto ujdzie przed mieczem Chazaela, tego zabije Jehu, a kto ujdzie przed mieczem Jehu, tego zabije Elizeusz”. (1 Król 19.15-18).

Bożym planem było zniszczenie rodu Achaba, który sprowadził klątwę na Izrael. Bóg dał wyraźne instrukcje Eliaszowi, co ma zrobić. Jednak finalnie to Elizeusz wykonał zadanie, które zlecił mu Eliasz. A uczeń Elizeusza namaścił Jehu na króla. Tam, gdzie kończy się zasięg, czas i rola „ojca duchowego”, zaczyna się służba syna. Nie dzieje się to bez identyfikacji z linią Bożego dziedziczenia, która pochodzi od ojców. Elizeusz uczynił więcej cudów niż Eliasz, miał też wielu uczniów prorockich i potężny wpływ na rządzących (np. zmiana władzy w Aramie czy ojcostwo duchowe wobec Joasza, zwycięskiego i prawego króla Izraela, który odzyskał zagrabione miasta izraelskie). Gehazi, sługa Elizeusza, nie poszedł za przykładem proroka. Prawdopodobnie jego przeznaczeniem była kontynuacja dzieła Elizeusza, ale pozwolił, aby jego serce opanowała chciwość i skończył swoją służbę pokryty trądem.

System tego świata uczy ludzi następującego myślenia: musisz się wybić, być ponad przeciętność, zrobić karierę i zbudować własne imperium. Gdy nawracamy się do Jezusa i uczymy funkcjonować w kościele, możemy budować swoją służbę stosując niewłaściwe zasady, które znamy ze świata. W kościele nie konkuruje się z braćmi, nie koloryzuje, nie upiększa, nie udaje kogoś innego. To jest chodzenie w ciele i w duszy! Nie buduje się własnego królestwa, tylko Królestwo Boże, nie walczy się do upadłego o własne zdanie, tylko poddaje w posłuszeństwo każdą myśl Jezusowi, wierząc, że przełożeni i starsi mają mądrość i prowadzenie od Boga dane na dany czas do wszelkich spraw dotyczących domu Bożego. Szanuje braci i siostry w kościele, wierząc, że mają od Boga mandat do wykonania zadania, którego ja nie mam. Jednocześnie jest się świadomym i pewnym siebie w obrębie powierzonego zadania, wiedząc, jaki jest jego zakres, strzegąc go przed wpływem osób, które próbują manipulować i narzucić swoją wizję dla Twojej służby!

W kościele rzeczywistość budowania jest inna, niż według zasad pochodzących z systemu tego świata. Nie tworzy się struktur po to, by je wypełnić planami, strategiami pozyskania członków, budowania komunikacji z niewierzącymi, dotarcia do kluczowych osób w świecie chrześcijańskim. Nie tworzy się planów półrocznych. (Choć trzeba wiedzieć w duchu, jaki jest następny Boży ruch). Ważne jest to, aby rozpoznać, jakie jest prowadzenie Ducha Świętego w najbliższym okresie. I wykonać zgodnie z prowadzeniem Ducha kolejny, malutki krok.

W korporacji każdy jest wyselekcjonowany do konkretnego zadania. W kościele każdy może wykonać pracę, bo każdy jest synem. Nie ma potrzeby promowania indywidualnych osób, ważna jest praca, którą Bóg ma do wykonania w danym czasie. Z drugiej strony, kontrola i narzucanie szczegółów co do wykonania zadania powoduje, że można zdusić w synach duchowych Bożą pasję i to, co Bóg do nich mówi. Można zamiast aktywacji darów duchowych uzyskać poczucie „nękania” i „zmęczenia”. Nie można pójść w drugą skrajność, gdyż „wydelegowanie” zadania i porzucenie relacji ojciec-syn duchowy z osobą, która wchodzi w służbę, ucina wpływ i połączenie między nimi. Za tym idzie brak wejrzenia w czyjeś życie, a tym samym, brak możliwości do korekty, budowania, napominania. Tego rodzaju rzeczy mogą dziać się tylko w bliskiej relacji. Gdy nie będziesz przy kimś całym sercem, możesz stracić wpływ na rozwój i wzrost swojego dziecka! A tym samym nie mieć udziału w owocu, które ta osoba przyniesie do Królestwa!

Relacja ojciec – syn duchowy nie jest relacją budowaną w ciele. Trzeba wiele mądrości, aby nie karmić czyjeś bądź własnej cielesności. Kierować się miłością do drugiej osoby, tym co jest dla niej dobre, a nie tym, co jest dobre dla własnego ego, wielkości swojego wpływu czy własnej służby. Ważne, aby widzieć oczyma wiary przyszłość, potencjał i cel, do którego Bóg prowadzi syna duchowego! Istotne jest połączenie serca i pewność, że syn będzie umiał powielić ziarno, które zostanie w niego zasiane.

Jeśli jesteś częścią Bożego poruszenia jako sługa, zostaniesz wynagrodzony i następny Boży ruch będzie należał do Ciebie. Barnaba był prorokiem i nauczycielem w Antiochii (Dz.13.1-2), który wraz z innymi braćmi odprawiał służbę Pańską i pościł. Gdy Duch Święty nakazał, aby oddzielić Barnabę i Pawła „do dzieła, do którego ich powołałem”, ci udali się w podróż misyjną i „rozeszło się Słowo Pańskie po całej krainie”. W kolejnym rozdziale Biblia nazywa Pawła i Barnabę „apostołami” (Dz.14.14). Co za „awans duchowy” – z proroka i nauczyciela w zborze, na apostoła Jezusa Chrystusa!

Wierzę, że w tym pokoleniu Bóg wzbudza ludzi, którzy są prawdziwie wierni Bogu. Człowiek wierny to nie tylko taki, który chodzi w każdą niedzielę do kościoła. Tak możemy określić człowieka religijnego. Prawdziwa wierność oznacza, że człowiek odpowiada Bogu: „tak”, gdy Bóg pyta: czy chcesz stać się narzędziem, które wypełni cele i Boże marzenia, do których cię powołałem?

Prawdziwa sukcesja nie jest związana z przekazywaniem urzędu w kościele. Będzie wynikała z głębokiego pragnienia kontynuacji tego, co Bóg włożył w serce ojców. Wiąże się z prawością życia i szacunkiem do dorobku ojca duchowego. Prawdziwy sługa Boży nie waha się wykonać instrukcji danych mu przez ojca duchowego. Nawet jeśli w danym momencie odbiegają one od naszych ludzkich aspiracji czy zdroworozsądkowego podejście. „Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli czynić, uczyniliśmy” (Łuk. 17.10). Postawa sługi to nie inteligencja emocjonalna. To postawa serca, gdyż „Czy dziękuje się słudze, że uczynił to, co mu polecono?” (Łuk 17.9).

„Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu” (1 Kor 4.15). Dziś, gdy czasy są trudne, a zwodzicieli na świecie wielu, jak pisał apostoł Piotr, jest czas, aby szukać prawdziwych ojców duchowych. Takich, którzy nie budują własnego królestwa, własnych wizji dla swojego życia, ale trwają w nauce i „baczą od kogo się nauczyli”. Apostoł Piotr pisze, żeby strzec się, aby nie dać się uwieść błędom tych, którzy nie szanują praw Bożych. W ten sposób można doprowadzić własną stabilność do upadku (por 2 P 3.17).

Przychodzi czas, gdy będzie wysoko podniesione znaczenie prawdziwych ojców duchowych w tym narodzie. Takich, którzy będą mieli czyste serca i motywacje i będą postępowali według prawdy, zgodnie z przykazaniem, jakie otrzymaliśmy od Ojca (2 J 1.4). Takich, którzy żywią dobre zamiary, a nie złe wobec synów (Gal 4.17). Którzy stawiają siebie za wzór, tak jak apostoł Paweł: „bądźcie tacy jak ja” (Gal 4.12). Ojców, którzy gromadzą skarby duchowe dla dzieci, aby te dokończyły dzieła. Pełnych gorliwości o dom Boży, bo dzieło jest duże, a dom nie dla człowieka jest przeznaczony, ale dla Pana, Boga (1 Krn 29 1-3).

Bóg zapowiedział, że zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, aby gdy przyjdzie, nie obłożył ziemi klątwą. (zob. Mal 3.24).

Nie każdy syn finalnie staje się synem przeznaczenia. Dawid miał więcej synów. Zarówno Absalomon jak i Adoniasz stali się buntownikami i stracili swoją szansę na udział w dziedziczeniu błogosławieństwa  – jeden występując przeciwko ojcu, a drugi – negując wolę Dawida co do następcy.

Nie łudźmy się, ze strony Boga jest reakcja, gdy człowiek depcze Boże prawo, cześć należną imieniu Pana oraz służbę przy ołtarzu: „A teraz was kapłani, dotyczy to postanowienie: Jeżeli nie usłuchacie i nie weźmiecie tego do serca, że macie oddawać cześć mojemu imieniu – mówi Pan Zastępów – to ja rzucę na Was klątwę i przeklnę wasze błogosławieństwo. Zaiste przeklnę je, gdyż nie bierzecie tego do serca” (Mal 2.1).

Bóg widzi, czy to, co składamy na jego ołtarzu jest duchową ofiarą czystą, miłą Jemu, czy pokarmem, którym sami gardzimy. Bóg nazywa takie osoby „oszustami” (Mal 1.14), które mają w swojej trzodzie samca i ślubują go dać, a ofiarują Panu zwierzę ułomne!

Każdy z nas może być synem przeznaczenia. Wykonajmy Słowo, aby zwrócić swoje serce do ojców, tych duchowych, którzy przed nami utorowali drogę do błogosławieństwa.

Comments are closed.