Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Kościół niedzielny czy sobotni?

Tekst: Janusz Szarzec

Dużo na ten temat miał do powiedzenia  apostoł Paweł, który chyba najwięcej krzywd doznał od swych judaizujących „braci” z zamiłowaniem niszczących jego wysiłki na niwie misyjnej. To przede wszystkim im, nie przebierając w słowach, dedykował początek listu do Galacjan. Dla apostoła zachowywanie dni, spożywanie pokarmów, nie mówiąc już o obrzezaniu było sprawami trzeciorzędnymi, nie mającymi wpływu na wieczność.

 

Na samym początku swego istnienia, kiedy kościół nie nazywał się jeszcze chrześcijańskim(Dz.Ap. 11:26) w przytłaczającej większości stanowili go wierzący w Chrystusa (hebr. Mesjasza) pochodzenia żydowskiego(zwani później w historii judeochrześcijanami w odróżnieniu od tzw. poganochrześcijan nie mających żydowskich korzeni). Jednakże, w krótkim czasie, zwłaszcza na skutek działalności misyjnej apostoła Pawła (wcześniej ortodoksyjnego Żyda, powołanego przez Boga do głoszenia Ewangelii wśród pogan (Gal. 1:13-15; 2:7-9) liczne rzesze przedstawicieli grecko-rzymskiego kręgu kulturowego zaczęły dołączać do kościoła.

Ta sytuacja wywołała pierwsze poważne kontrowersje wśród wyznawców Chrystusa dotyczące kwestii podporządkowania się świeżo nawróconych pogan(nie-Żydów) przepisom całego Prawa Mojżeszowego włącznie z praktyką obrzezania jako cielesnym znakiem przymierza między Bogiem a ludem Izraela. Domagali się tego przede wszystkim wierzący Żydzi ze stronnictwa faryzeuszy(Dz. Ap.15:1-5). Ostatecznie zjazd apostołów(wszyscy w komplecie byli Żydami) w Jerozolimie zadecydował, by nie obciążać pogan rozlicznymi regulacjami żydowskiego zakonu za wyjątkiem poleceń zawartych w liście apostolskim „Do braci pochodzących z pogan”(Dz.Ap. 15:23-31).

Od tamtych wydarzeń minęło dwa tysiące lat a dziś, pośród wielu innych „trendów”, w chrześcijaństwie ewangelicznym mamy do czynienia z silnym resentymentem wobec judaizmu, modą na stawanie się bardziej żydowskimi przez powrót do przestrzegania Prawa Mojżeszowego. Wszystko to oczywiście w imię wierności Słowu Bożemu, odkrywania na nowo pierwowzoru wczesnego kościoła. Stąd „pogańska” niedziela zastąpiona przez sobotę, wszak wtedy ponoć lepiej uwielbia się Boga i ochota pójścia do kościoła większa. A propos Boga, nie wypada zwracać się do Niego inaczej jak tylko po hebrajsku, nie zawadzi także koszerność na stole i obchodzenie wszystkich świąt starotestamentowych. Są i tacy zdeterminowani bracia „z pogan”, którzy dla sprawy gotowi byli poświęcić intymne części swoich ciał! Prawdą jest, że współczesny kościół chrześcijański już dawno wraz z żydowskimi wyznawcami Jezusa stracił świadomość swoich izraelskich korzeni. A przecież nie sposób w pełni zrozumieć przesłania Ewangelii bez jej żydowskiego kontekstu. Nadużyciem jest interpretacja proroków starotestamentowych wyłącznie w kontekście nowotestamentowego kościoła, a doktryna o całkowitym odrzuceniu Izraela przez Boga i zastąpieniu go przez kościół jest do szczętu niebiblijna!

Tylko czy odpowiedzią na to ma być judaizacja kościoła z pogan? Czy to aby nie ślepy zaułek piętrzącej się religii dającej poczucie wyższości wobec „nieświadomej, brnącej w pogaństwo i zwiedzionej” reszty chrześcijan? Czy zewnętrzne formuły, poprawność w sprawowaniu obrzędów ma rzeczywistą wartość w kwestii zbawienia?

Dużo na ten temat miał do powiedzenia wspomniany na wstępie apostoł Paweł, który chyba najwięcej krzywd doznał od swych judaizujących „braci” z zamiłowaniem niszczących jego wysiłki na niwie misyjnej. To przede wszystkim im, nie przebierając w słowach, dedykował początek listu do Galacjan. Dla apostoła zachowywanie dni, spożywanie pokarmów, nie mówiąc już o obrzezaniu było sprawami trzeciorzędnym, nie mającymi wpływu na wieczność (Gal.4:9-11, Rzym.14:1-10, Kol.2:16-23 i in.). Samemu apostołowi Piotrowi, zachowującemu się obłudnie wobec nowych „pogańskich” wierzących zarzucił publicznie, iż „zmusza pogan, by żyć po żydowsku”(Gal.2:14).

Chyba jednak największym zagrożeniem wynikającym z dosłownej judaizacji chrześcijan, żyjących wśród pogan jest niebezpieczeństwo utraty zdolności do bycia świadectwem dla otaczającego nas świata. Chodzi o to, by przez nieświadomość czy niewiedzę nie postawić się w roli bezpiecznych dziwaków, którzy, owszem, o sobie będą myśleć, że są prześladowani dla wiary, ale w rzeczywistości bez żadnego wpływu na społeczeństwo.

Tags

Comments are closed.