Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Języki, co to takiego? O modlitwie w Duchu Świętym

jezyki1000

Tekst: Ewa Gnatowska

„Ale wy, umiłowani, budujcie siebie samych w oparciu o najświętszą wiarę waszą, módlcie się w Duchu Świętym” (Jud. 20)

Juda w swoim krótkim liście jako antidotum na ciężkiego kalibru problemy chrześcijańskiego kościoła poleca nie mniej nie więcej tylko tak zwaną modlitwę językami. Czasy ostateczne w których żyjemy  przyniosą nam na pewno wiele wyzwań, bowiem nawet jeśli wierzymy w nadchodzące  przebudzenie, nie twierdzimy, że przyjdzie ono bez walki.  Dlatego rada apostoła prawdopodobnie aktualna jest także dzisiaj.

 Języki, co to takiego?

W Dziejach Apostolskich, w drugim rozdziale. czytamy w jaki sposób powstał pierwszych kościół. Towarzyszyło temu zesłanie Ducha Świętego  ze spektakularnymi znakami, jak języki ognia, które spoczęły na każdym ze zgromadzonych oraz tak zwaną glosolalią – czyli mówieniem innymi językami „jak im Duch poddawał”.  Wypełniły się zarówno proroctwo Joela o tym, że Pan „wyleje Ducha na wszelkie ciało” jak i obietnica Ojca, o której mówił Jezus swoim uczniom, że zostaną wypełnieni „mocą z wysokości”. Wtedy jakoś nikt nie kwestionował, jak to zdarza się dzisiaj w niektórych religijnych kręgach, że podobne fenomeny pochodzą od Boga.  Jezus nauczył ich wcześniej prostej prawdy, że ojciec, gdy dziecko prosi o chleb, nie da mu kamienia. Podobnież gdy maluczki chce jajo, nie dostanie węża. Obce narody zgromadzone w Jerozolimie słyszały zresztą w swoim języku głoszone „wielkie dzieła Boże”.  Nawet argument, że jest to impreza z udziałem alkoholu został szybko skonfrontowany przez apostoła Piotra. Dar więc nie był (i nie jest dzisiaj) na pewno „z diabła”, ani też nie okazał się ludzką produkcją…

Jak TO się praktycznie odbywa? Człowiek wypowiada pod natchnieniem Ducha Świętego słowa w języku obcym, ludzkim lub anielskim, którego się nie uczył i  których jego umysł nie rozumie. Nie powstają one w jego głowie, bardziej ma się wrażenie jakby płynęły z wnętrza – spod serca czy okolic brzucha. Chrześcijanin sam decyduje kiedy zacznie i przestanie je wypowiadać – nie jest to więc zachowanie, którego nie można kontrolować.

Dar ten obecny był w pierwszym kościele jako jeden z 9 darów Ducha, apostoł Paweł używał go częściej i  więcej niż inni. Szczególnie upodobali go sobie Koryntianie i tutaj wspomniany apostoł czuł się w obowiązku  wprowadzić rygor i porządek, pewne rzeczy tłumacząc. Nie zostały jednak podważone podstawowe prawdy na ten temat  (aktualne też dla nas):

  • Powinniśmy starać się o dary duchowe (w tym dar języków)
  • Mówiąc językami mówimy dla Boga (nie dla ludzi)
  • Mówiąc językami budujemy samego siebie
  • Mówiąc językami w mocy Ducha wygłaszamy tajemne rzeczy
  • Mówiąc językami pięknie dziękujemy

Wraz z odejściem kościoła od apostolskiego wzorca, przez wiele wieków dar mówienia językami nie był obecny na szerszą skalę, aż do przebudzenia zielonoświątkowego w pierwszych latach XX wieku. Od tego czasu minęło już ponad sto lat i zdawać by się mogło, że nie powinno być w tej kwestii kontrowersji, jednak zdarzają się bracia i siostry mający ciągłe wątpliwości i pytania.

Językami mówić nie zabraniajcie

Uzmysłówmy sobie, ile tracą ludzie, którzy spędzają wiele lat swego chrześcijańskiego życia na zastanawianiu się, czy  dar języków jest od Boga, czy nie, trochę jak te kobiety, co „zawsze się uczą i do prawdy dojść nie mogą”. Niestety często prowadzeni są ku takiemu myśleniu przez swoich liderów. Słowo Boże, jak pokazaliśmy powyżej, mówi o tym darze, wiemy też, że nie przeminął. Skąd możemy być pewni co do tego ostatniego? Zapraszam do kościoła. Nawet jeśli mamy wątpliwości, możemy zobaczyć, jak to działa i że jest używany.  Co więcej, możemy stać się jego uczestnikami.  Zamiast więc stać przed dawno otwartymi drzwiami, powinniśmy wejść i skorzystać z ukrytych za nimi  dobrodziejstw. Bóg  dał nam bowiem nie tylko narzędzie do budowania się w duchu,  ale i złożył na nas odpowiedzialność za to budowanie.

Uparłem się i nie chcę młotka

Można oczywiście stwierdzić, że to nie całe wyposażenie – mamy jeszcze Słowo Boże, modlitwę w zrozumieniu, post, inne dary duchowe, więc ktoś  może argumentować, że nie jest mu to potrzebne. Spójrzmy jednak na analogię z codziennego życia.  Każdy budowlaniec  wie, że do określonych czynności przydatne są określone narzędzia. Innym wbija się gwoździe, inny wierci otwór, innym maluje się ścianę. Podobnie rolnik ma w swoim arsenale wiele maszyn i urządzeń, raz wyciąga traktor, a innym razem grabie. Przeczytajmy pouczenie dla rolnika:

„Gdyż wyki nie młóci się ostrym narzędziem ani nie toczy się walca po kminie, ale wykę młóci się kijem, a kmin laską”  (Iz 28:27).

W duchowych sprawach również poucza nas Bóg, jakich używać narzędzi. A On, jak zauważył w tym kontekście Izajasz,  jest cudowny w radzie i wielki mądrością.

Modlitwa typu SMArt

W Księdze Jeremiasza jest mowa o pociskach które nie chybią: „Ich strzały jak u wytrawnego rycerza, żadna z nich nie wraca bez skutku” (Jr. 50:9)

Strzelać celnie w tym fragmencie mają „narody z północy”, które doprowadzą do ostatecznego zniszczenia Babilonu, jednak podobnie i  my możemy niweczyć dzieła diabelskie w strefie naszego wpływu. Jak w inteligentnej amunicji artyleryjskiej pocisk sam poszukuje wroga, a następnie go niszczy, modlitwę na językach moglibyśmy nazwać modlitwą typu SMArt.

Zatem pozorne, „bezmyślne” paplanie (rzeczy Ducha to, jak wiadomo, dla pogan głupstwo) jest potężną modlitwą, która powoduje, że wypowiadamy dokładnie słowa zgodne z wolą Bożą, które  są w stanie uderzyć nieprzyjaciela, nawet jak ten ukrył się albo się przemieszcza. Jak widać jest to jedno z Bożych głupstw mądrzejszych niż ludzie!

Potrzeba aby On wzrastał

Musimy się przyznać do pewnej niemocy, że mimo znajomości Słowa czy proroczego obdarowania, często nie wiemy o co i w jaki sposób się modlić. Wtedy mamy obietnicę, że „Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach”  i „współdziała we wszystkim ku dobremu” (Rz. 8:26 b).

Właściwie modlitwa pozwala Bogu rosnąć w nas i to On przejmuje stery. Pomaga  poddać się Jemu, wyrzucając z nas rzeczy, które od Niego nie pochodzą: własne koncepcje, lęki duszy, fałszywe wizje, „bogów”, których ukrycie czcimy. Możemy ją potraktować jako część Bożego oręża duchowego, który „ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej”(2 Kor. 10:4).

I kto to mówi

Na koniec znajdujemy tu odpowiedź na pytanie, jak poznać Jego wolę, usłyszeć Jego głos. Modlitwa językami czyni nas wrażliwszym na głos  Ducha Świętego, używając jej, zapoznajemy się bliżej ze sferą duchową, a także z Jego osobą. W ogóle można ten dar uznać za drzwi do duchowego świata, w szczególności do innych darów Ducha Świętego. Może przyjść do nas proroctwo, wizja, obraz, Słowo, tłumaczenie języków. I co istotne, wypowiadając słowa jak nam Duch poddaje, zagłuszamy wszystkie inne głosy.

Rzeki wody żywej

Pan Jezus obiecał, że ten, kto przyjdzie do Niego. nie będzie łaknął ani pragnął, ale w jaki sposób to się stanie? Jak ukoić duszę, zaspokoić najgłębsze jej potrzeby? W Ewangelii Jana 7:38 czytamy: „Kto wierzy we mnie jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej”.  Dalej następuje nawiązanie do osoby Ducha Świętego. Zauważmy, że to z naszego wnętrza wyzwalamy żywą wodę i nasze ciała są świątynią Ducha Świętego. Czytając księgę Ezechiela rozdział 37 z opisem świątyni Bożej  i wypływających stamtąd wód, widzimy z kolei, że „wszystko będzie żyć tam, dokądkolwiek dotrze potok”. Dowiadujemy się także, że można być w tej wodzie po kostki, po kolana, do pasa albo zupełnie być zanurzonym. Aby wszystko w nas żyło Bożym życiem proponuję zanurzyć się w modlitwie językami. Jest  to jeden ze sposobów, w jaki możemy  bogactwa, jakimi obdarował nas Bóg czyli nasze dziedzictwo sprowadzić do widzialnej rzeczywistości. Rzeka ta niesie uzdrowienie fizyczne i psychiczne, wolność od wpływów demonicznych, kierunek i wskazówki dla naszego życia, Boże pomysły i możliwości, rozwiązania trudnych sytuacji. I wszystko inne, czym nas Ojciec ubłogosławił  w Jezusie Chrystusie.

Podsumowując, po przyjęciu oferty zbawienia  w Jezusie Chrystusie powinniśmy szybko zrobić kolejny krok i przyjąć chrzest w Duchu Świętym z widzialnym znakiem mówienia innymi językami.


Od redakcji: Polecamy cykl artykułów „Prawdy i mity”, dotąd opublikowaliśmy

Pewność zbawienia 

Dusza w służbie ducha

Comments are closed.