Jezusa marzenie o wielkości

30 czerwca 2021
Comments off
1 320 Odsłon

Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami. Księga Izajasza 53:12

Powinnam była napisać: Jezusa marzenie o naszej wielkości

Przy omawianiu bardzo znanego, 53 rozdziału Księgi Izajasza, który stanowi proroczą zapowiedź nadejścia Mesjasza, przede wszystkim podkreśla się aspekt odkupieńczej ofiary Jezusa złożonej za nasze grzechy i choroby. Mogę przy tym umknąć nam ostatnie wersety tegoż rozdziału, o nieco odmiennym znaczeniu.  Poruszam ten tematy w niniejszym artykule.

Dam mu dział wśród wielkich i mocarzami będzie dzielił łupy

Na początku zwróćmy uwagę, że Pan Jezus ma dział-dziedzictwo. Komu, jak komu, ale Jemu na pewno należy się, aby było one wspaniałe i, jak powiada apostoł Piotr (1 List Piotra 1:4, współczesny przekład Pauliński) „niezniszczalne, nienaruszone i nieprzemijające”. W czym objawia się znakomitość tego, co Jezus otrzymał jako dział? Między innymi w ogromnej liczbie ludzi, którzy przyjmą jego odkupienie i potędze oraz wielkości tych ludzi. Z kim bowiem Pan Jezus będzie dzielił łupy? Z mocarzami. Kim są owi mocarze? Czy wielkimi tego świata w okresie, kiedy nasz Pan chodził po ziemi? Czy to Herod Wielki, a może jego syn Antypas? Annasz i Kajfasz? Prokonsul rzymski? Nie sądzę. To my jesteśmy tymi mocarzami i działem, jaki ma pan Jezus, jego nagrodąÓw werset napawa bojaźnią Bożą. Można pomyśleć, ja – mocarzem? Ale, czy odmówisz Jezusowi Jego działu? Przenigdy! Dalej czytamy, że Pan Jezus chce podzielić się z nami zdobyczą. Zgaduję, że nie będzie to jedynie błogosławieństwo z linii basic! Dlatego powinniśmy przyjąć nasze powołanie do wielkości w Bogu. Jeśli nie dorośniemy do wymiarów pełni, to chybimy celu Bożego w życiu!

Religia nienawidzi zarówno słowa „moc”, jak i pokrewnych mu wyrazów typu „mocarz”, „łup”, „nagroda”. Inne tłumaczenie Księgi Izajasza 54, werset 12a mówi: „w nagrodę przydzielę mu tłumy”. Nie małą wierną garstkę ubogich. Będzie wielu Bożych ludzi, będą bogaci i silni. Religia to jedna z przeszkód na drodze ku wyższemu powołaniu. Pozostałe przeszkody to niewiara, lenistwo, strach, niezrozumienie tematu i to, że nam się nie chce, jeszcze się nie chce albo już się nie chce zbawiać świata (bo przecież próbowaliśmy…). Można by tu dodać jeszcze światowe wyobrażenia o wielkości, nasze własne wyobrażenie, nie Boże marzenia innych ludzi o nas itd.

Ofiarował na śmierć własną duszę

To kim stajemy się w Bogu jest wynikiem ofiary Jezusa – On oddał za nas życie. Ponadto, żebyśmy mogli stać się wielkimi w Boży sposób, to najpierw coś musi obumrzeć w naszej duszy: „żyję bowiem już nie ja, żyje we mnie Chrystus” (List do Galacjan 2:20).

Kiedy Pan Jezus ofiarowywał na śmierć własną duszę? Wskażę tu trzy aspekty – chronologicznie:

1) Wyparł się samego siebie, opuścił dom Niebiańskiego Ojca i stał się człowiekiem. Dobrowolnie umieścił się w pozycji, w której nie korzystał ze swoich boskich atrybutów, ale podlegał tym samym ograniczeniom, co wszyscy ludzie.
2) Czytał Torę. Żywe Słowo Boże wykonywało w nim pracę. I, choć był bez grzechu, musiał odnaleźć to kim jest w Słowie i dostosować się do tego.
3) Nie żył ani w mistycznej próżni, ani biblijnej bańce. Miał ojca, matkę, braci, siostry – żadna z tych osób nie była bez grzechu. Potem pojawili się uczniowie (i wielu innych), również dalecy od ideału. Te wszystkie relacje i zależności stworzyły kolejną okazję do umierania. Jezus musiał współdziałać z ludźmi tak w sytuacjach życiowych, jak i w służbie nie tracąc przy tym wizji przyszłości i własnej tożsamości.
4) Pójście na krzyż, gdy Jezus stał się ofiarą za nasze grzechy, z przejmujące preludium w wykonaniu Judasza, Annasza i Kajfasza (i śpiących uczniów). Ofiarował swoje ciało, duszę, a jego duch został oddzielony od Boga. Po tym dopiero nastąpiło zwycięstwo, moc i radość zmartwychwstania.

Punkt czwarty dokonał się dla nas i za nas. W punkcie trzecim jesteśmy, chcemy czy nie chcemy, umieszczeni – do grona szanownych bliźnich pomagających w umieraniu dla siebie dochodzą tu jeszcze twój szef, twój pastor, może nawet twoje dzieci. Natomiast w punkcie drugim wystosowano zaproszenie specjalne. Niektórzy czytelnicy powinni się w tym punkcie obudzić. Psalm 40:8-9 pokazuje, że jest pewna zmiana, która musi dokonać się w nas. Mianowicie przejście z miejsca, gdzie wiemy, że coś jest o nas napisane w Biblii („w zwoju księgi napisano o mnie) do miejsca, gdy wiemy co to dokładnie jest, a Słowo Boże przenika nasze wnętrze („zakon twój jest we wnętrzu moim). Punkt pierwszy dotyczy w pierwszej kolejności Jezusa, co wszak nie zwalnia nas od zapierania się samego siebie każdego dnia. Wprost przeciwnie musimy zrezygnować z podążania za pragnieniami naszej cielesnej natury, koncepcjami nieprzemienionego umysłu czy podszeptami diabelskimi, a przybliżać się do niebiańskiego Ojca i korzystać umiejętnie z boskiego obdarowania.

 

Comments are closed.