Polecamy
Nowy numer magazynu Głos Przebudzenia! (3 listopada, 2020 6:09 pm)
POLECAMY „Zabić smoka” Daniel Kolenda (2 listopada, 2020 4:43 pm)
Nowość wydawnicza: Finansowe IQ (29 maja, 2020 6:02 pm)
Premiera Głosu Przebudzenia (6 marca, 2020 11:58 am)
Nowość wydawnicza: Boży niezbędnik (14 grudnia, 2018 7:06 pm)

Jak przestać pić? Pomoc – jak pomagać, aby nie zaszkodzić? Część 4, ostatnia.

27 stycznia 2022
Comments off
229 Odsłon

Kontynuujemy rozmowę z Jarosławem Wasilewskim, współprowadzącym i terapeutą uzależnień w Chrześcijańskim Ośrodku Uzależnień Nowa Nadzieja, pastorem Kościoła dla Regionu w Janowicach Wielkich.

Portal Cel: Jak pomagać bliskiej osobie uzależnionej, aby nie zaszkodzić? Jak powinna wyglądać nasza pomoc?

Jarosław Wasilewski: Czasami chcąc pomóc, możemy zaszkodzić. Intuicyjne pomaganie niekoniecznie niesie zamierzony i właściwy skutek. Zasadą jest, by:

  1. Nie udawać, że problem nie istnieje. Często najbliższe osoby udają, że nie widzą problemu, zamieniają go w żart. Aby wesprzeć osobę uzależnioną, najbliżsi muszą przyznać się, że dostrzegają problem, i przeprowadzić szczerą rozmowę – bez tabu –pokonując wstyd, ale też w taki sposób, aby osoba uzależniona czuła się bezpiecznie. Ważne jest też, aby wcześniej dowiedzieć się czegoś o samym uzależnieniu, bo trudno jest pomóc osobie, która działa mechanicznie, a my tych mechanizmów nie znamy. Dobrze jest poczytać, porozmawiać z kimś doświadczonym, po prostu podnieść swoje kompetencje w tym temacie. To zawsze jest korzystne.
  2. Wspierać swoją obecnością. Jest to bardzo ważny, ale niezmiernie często pomijany aspekt. Nie zawsze trzeba wiele. Osobie uzależnionej czasem potrzeba tylko świadomości, że ktoś jest i że może na tej osobie polegać – ktoś, kto nie ocenia i nie krytykuje – i wie, że w zaufaniu może się do niej zwrócić. Ważne jest, aby ta relacja cechowała się szczerością i prawdą, aby móc być sobą w tej relacji; nie chronić i nie usprawiedliwiać osoby uzależnionej, bo to niesie odwrotny skutek. Dorosła osoba uzależniona musi mieć możliwość ponoszenia konsekwencji swojego uzależnienia i mieć świadomość swoich działań. Tylko wtedy jest w stanie rozpoznać, w jakim stanie się znajduje i dojść do wniosku, że potrzebuje pomocy specjalisty. Szczerość, bliskość i obustronne zaufanie – to ważne elementy relacji. Jeśli istnieją, jest szansa, że można dotrzeć do osoby i zaoferować jej pomoc. Trzeba pamiętać, że uzależnienie to maraton, a nie sprint, to kwestia lat, a nie dni, więc nie oczekujmy w bardzo szybkim czasie spektakularnego efektu. Przygotujmy się na porażki, załamania i zadbajmy też o siebie, abyśmy mieli siłę pomagać. Jak już mówiliśmy wcześniej, jest to proces.

Gdzie szukać pomocy?

Musimy szukać pomocy nie tylko dla osoby uzależnionej, ale też dla siebie, czyli często strony współuzależnionej i zaangażowanej w pomoc. W dzisiejszych czasach pomoc można otrzymać w każdym miejscu: w przychodni, w gminnych czy miejskich komisjach rozwiązywania problemów alkoholowych, w punktach pomocy, tzw. Coffee Houses (Teen Challenge Polska, Chrześcijańska Misja Społeczna), w grupach wsparcia. Ja jestem zwolennikiem szukania pomocy także w Kościele. W wielu kościołach istnieją formy pomocy. Szukanie pomocy nie jest gwarancją, że od razu trafi się na właściwą ofertę, która będzie odpowiednia dla danej osoby. Warto poszukać w Internecie opinii nie tylko o miejscu, ale i terapeutach. 

Na początku uzależnienie rozwija się poza świadomością osoby uzależnionej i zanim dotrą do niej niepokojące sygnały, są one dostrzegane przez najbliższe osoby i rodzinę. Zacznijmy od rozmowy i nie zamiatajmy problemu pod dywan. Aby pomóc komuś, trzeba pomóc najpierw sobie. Znajdźmy wsparcie dla siebie, aby być w stanie pomóc osobie uzależnionej. Bardzo ważne jest, aby mieć świadomość, że częsty kontakt z osobą uzależnioną osłabia nas emocjonalnie. Potrzebujemy osoby, która wesprze nas emocjonalnie, może to być psychoterapeuta. Możemy też podejść do problemu od strony duchowej poprzez nawiązanie osobistej relacji z Bogiem i uczynienie Go źródłem pomocy. To bardzo ułatwia przejście przez turbulencje i trudności związane z procesem zdrowienia czy motywowania do podjęcia terapii. Wyobraźmy sobie, że na co dzień najbliższa osoba wyświadcza nam wiele przykrości z powodu swojego uzależnienia, a to powoduje ogromne obciążenie psychiczne i fizyczne. Dlatego tak ważne jest, aby mieć miejsce, gdzie możemy odzyskać siłę – to może być relacja z Bogiem i innymi ludźmi z kościoła. Znam wiele historii o tym, kiedy to ludzie z kościoła pomagali przejść przez ten trudny proces.

Jakie są sygnały i zagrożenia na drodze do trzeźwości? Jak sobie z nimi radzić? Jakie są wyzwania z tym związane?

W pewnym sensie wszystko może być wyzwaniem, bo osoba trzeźwiejąca uczy się żyć bez substancji na nowo. Wyzwań jest sporo, ale kilka jest szczególnie istotnych:

Uporanie się z poczuciem winy. Do osoby uzależnionej zaczynają docierać sygnały o problemie, więc podejmuje decyzje o leczeniu. Zaczyna się zmiana i pojawia się zarówno poczucie winy, jak i żal po stracie np. czasu, relacji, szans. Występuje poczucie winy za wyrządzone krzywdy.

Relacje. Odcięcie się od starego środowiska i budowanie nowych, zdrowych relacji. Relacji opartych na wsparciu, trzeźwości i prawdzie. To jest jak budowanie na nowo siebie, swojej samooceny i duchowości.

Przyglądanie się sobie i swoim emocjom. Wyciąganie wniosków i stosowanie KOREKTY.

Nauczenie się słuchania innych i przyjmowania informacji zwrotnych. Ludzie trzeźwiejący często przechodzą przez moment, że przestają widzieć właściwie i wtedy dodatkowa para oczu i ust jest niezmiernie ważna, aby pomóc. 

Umiejętność zarządzania sobą. Odżywianie, emocje, relacje, radzenie sobie ze zmęczeniem. Planowanie krótko i długoterminowe. 

Odnalezienie się w rodzinie. Zdefiniowanie na nowo relacji w domu z żoną czy dziećmi.

Nawrót choroby czy głodu to zawsze powrót do istniejących jeszcze przed terapią wzorców myślenia, zachowania, funkcjonowania. Nawrót to stopniowo postępujący proces. Dlatego trzeba działać. Można stworzyć listę sygnałów, które niepokoją nas lub naszych bliskich. Ważne jest, aby regularnie sprawdzać się i stworzyć listę kroków, jak, zadziałać, gdy zaczynają pojawiać się symptomy nawrotu choroby.

Najlepsza ochrona przed nawrotem to rozwój w każdym wymiarze, także duchowym. Kiedy życie staje się atrakcyjne dla człowieka trzeźwiejącego, to jest mu dużo łatwiej trzeźwieć.

Jakie sygnały mogą zasugerować nawrót uzależnienia?

Zmiany w samopoczuciu fizycznym i psychicznym a także w trybie życia, np. przepracowywanie się, zwiększona liczba konfliktów, nieuzasadnione pretensje, zmiany w myśleniu i zachowaniu.

Jak można sobie z tym poradzić?

Nie warto zmagać się samemu. Warto zaprosić do życia wszechmogącego Boga, przyjąć zbawienie i nie być samemu w walce z uzależnieniem. Uznać swoją bezsilność – a nie bezradność – i zaprosić Ducha Świętego, rozwijać się duchowo, otoczyć się życzliwymi ludźmi, mieć grupę wsparcia i kościół. Pracować nad motywacją do życia w trzeźwości, być dla siebie dobrym, ale niezbyt pobłażliwym, żyć ambitnie. 

Następnie powinno się zastosować terapię pogłębioną – uzdrowienie ze zranień duszy z przeszłości, przyjrzenie się, z jakiej jest się rodziny, bo być może były jakieś dysfunkcje, których rozwiązanie dadzą dużo większy komfort życia później. 

Mamy w Polsce, w środowisku chrześcijańskim, dużą ofertę profesjonalistów, wielu wspaniałych ludzi, którzy chcą nieść pomoc. Środowisko ewangeliczne zawsze miało w sercu pragnienie niesienia pomocy ludziom chorym, samotnym, wdowom, sierotom, więźniom a także ludziom uzależnionym. To jest dla nas pole do niesienia ewangelii ludziom potrzebującym, ale w bardzo profesjonalny sposób. Jestem z tego niezmiernie dumny, że my także możemy to robić dla Boga i dla naszego kraju. 

Rozmawiała: Ewelina Słotwińska

Od Portalu Cel: Jeżeli po przeczytaniu artykułu masz pytania, wątpliwości, szukasz wsparcia, terapii uzależnień, możesz sięgnąć do innych naszych rozmów z terapeutą, które publikujemy cyklicznie: link do innych części.  Możesz szukać więcej informacji na stronie: www.nowanadzieja.pl, na kanale YouTube: JAREK WASILEWSKI rozkminy pastora-terapeuty i skontaktować się z Chrześcijańskim Ośrodkiem Uzależnień Nowa Nadzieja www.nowanadzieja.pl

AUTOR: Jarosław Wasilewski

Współprowadzący i terapeuta uzależnień w Chrześcijańskim Ośrodku Uzależnień Nowa Nadzieja oraz pastor Kościoła dla Regionu w Janowicach Wielkich. Zaangażowany w pomoc osobom uzależnionym i ich rodzinom od 2002 roku. Razem z żoną, Oksaną, specjalistką psychoterapii uzależnień, prowadzą od 2007 roku Ośrodek Nowa Nadzieja w Janowicach Wielkich. Lubi grać na gitarze, kocha muzykę rockową i sport, jego pasją jest wędkowanie i podróżowanie. 

Comments are closed.