Jak okazywać miłość, nie tylko od święta

20 grudnia 2013
Comments off
5 152 Odsłon

Tekst: Małgorzata Borecka

Prezenty powinny sprawiać radość, jednak ciesząc się z tych materialnych, ziemskich, ludzkich – nie wolno zapomnieć o tym niebiańskim Prezencie… 

Bo prezentem od samego Boga jest Jego jedyny Syn. Prezenty dajemy sobie z okazji Jego urodzin, prezenty otrzymujemy Jemu na chwałę.

Tworząc własną, rodzinną tradycję świąteczną, warto postawić nowo narodzonego Jezusa na pierwszym miejscu, święta uczynić świętowaniem Jego narodzin, zjeść tort urodzinowy na Jego cześć, z tej właśnie okazji ozdobić dom, uczynić Go motywem przewodnim rodzinnego czasu. Jemu oddać chwałę.

Okazywanie miłości na pięć sposobów
Na co dzień jesteśmy ogromnie zabieganymi ludźmi. Cenne rodzinne chwile razem łapiemy w przelocie. A gdyby tak… codziennie, po trosze, a w świąteczny czas szeroko i całymi garściami, dawać prezenty niematerialne?
Według Gary’ego Chapmana (autora książek z serii „Sztuka wyrażania miłości” wydawnictwa Vocatio) miłość można dawać prezenty powodowane miłością na pięć różnych sposobów. O czym mowa? Według Chapmana każdy z nas ma emocjonalny zbiornik miłości, który może być napełniany bezwarunkową miłością. Bezwarunkowa miłość to taka, która akceptuje drugiego człowieka takim, jaki jest, a nie jego dokonania czy osiągnięcia, czyli bez względu na to, co ta osoba zrobi (albo czego nie zrobi), nadal jest kochana.

Sposobów na napełnianie emocjonalnego zbiornika miłości (tzw. języków miłości) jest pięć, a każdy z nas mówi jednym lub dwoma z nich jako głównymi. Warto jednak pamiętać, że dzieciom powinniśmy okazywać bezwarunkową miłość na wszystkie pięć sposobów, i nie zaszkodzi też czynić tak bliskim dorosłym.

Przytul mnie mocno…
Pierwszym jest dotyk – czuły uścisk na powitanie, buziak na dobranoc, przytulenie – wiele form czułego dotyku. Położenie ręki na ramieniu, pogłaskanie po głowie i cała gama fizycznej czułości w małżeństwie. Jest to jeden z najsilniejszych języków miłości – niezbędny człowiekowi do życia już od wczesnego niemowlęctwa. Czułości od rodziców potrzebują dzieci tak samo, jak oznak czułości potrzebują małżonkowie.

Powiedz ciepłe słowo…
Drugi sposób to afirmacja, czyli słowa komunikujące uczucie i czułość. Może to być bezpośrednie „kocham cię”, lecz również słowa wyrażające uznanie samej osoby taką, jaką jest, i jej osobowości, nie tego, co robi czy nie robi. Wyważone rady i sugestie – umiejętne zachęcanie. Miłość i troskę przekazuje się tonem, natężeniem, modulacją głosu. Komplementy: „Pięknie w tym wyglądasz”, „Świetnie ci to wychodzi” mogą pozytywnie nastroić na cały dzień. Prośba zamiast żądania to też afirmacja.

Bądź ze mną…
Trzeci sposób to czas. Jak można sprezentować komuś czas? To fakt bycia razem i robienia czegoś wspólnie (na przykład razem zjedzona kolacja w miłym miejscu), pozytywny kontakt wzrokowy, dzielenie się myślami i odczuciami, szczera rozmowa, opowiadanie dzieciom bajek, granie w planszowe gry, układanie puzzli.

Pomóż, gdy proszę…
Kolejny sposób to pomoc. Praktyczna pomoc jest bardzo wymagającym sposobem i pod względem fizycznym, i emocjonalnym. Rodzice opiekują się dziećmi, troszcząc się o ich potrzeby. Niesienie pomocy dzieciom jest procesem – najpierw wyręcza się je w wykonywaniu różnych czynności, potem uczy wykonywać je samodzielnie, by w końcu uczyć pomagać innym. Pomoc wyrażana dorosłej bliskiej osobie to może być okazywanie wdzięczności za to, co na co dzień robi – zauważanie tego.

Coś mi podaruj…
Ostatnim sposobem są prezenty materialne. Dawanie i otrzymywanie prezentów, aby okazać miłość i zainteresowanie, jest powszechnym zjawiskiem. Prezentem nie będzie wynagrodzenie za posłanie łóżka czy łapówka za spokojne siedzenie na imieninach u cioci. Prawdziwą wartość prezentu określa się miarą włożonej w niego miłości, a nie rozmiarem czy ceną. Prezent nie może być rekompensatą za braki w innych sposobach wyrażania miłości. Prezent to coś, czego można dotknąć, podziwiać i pomyśleć – on/ona myślał/a o mnie, jestem dla niej/niego ważna. Prezenty można kupić, można znaleźć, można też zrobić!

Prawdopodobnie każdemu rodzicowi zdarzyła się taka chwila: kupił małemu dziecku zabawkę, grę. Wręczył. Pokazywał jak działa, jakie są zasady, cieszyła go radość dziecka. I przez głowę przebiegła myśl – to się nazywa trafiony prezent! Dziecko zajęło się nim, bawi się! A później okazuje się, że prezent trafia na półkę i nie widać już dziecka pogrążonego w zabawie prezentem. Dlaczego? Ponieważ tym prezentem był czas spędzony z rodzicem, nie sam przedmiot. Przedmiot stał się pretekstem do wspólnej rozmowy, nauki, uzyskania pomocy, do wspólnie spędzonego czasu.

Jak mądrze wybrać, tak by prezent nas łączył, a nie rozdzielał? Czy będzie cieszył, czy rozczaruje? Nie ma gotowych rozwiązań – jest troska o szczęście drugiej osoby.

Prezent dla dziecka czy bliskiej dorosłej osoby – niekoniecznie wręczany z okazji świąt Bożego Narodzenia – można znaleźć za pomocą dedukcji – pomyśleć o tym, co sprawia przyjemność, co jest pasją, co dostawała wcześniej, co bardzo cieszyło, i spróbować znaleźć coś, co sprawi przyjemność. Czy warto było się trudzić, zobaczymy w momencie wręczania. Dobrze jest pamiętać, że prawie równie ważne co prezent jest opakowanie. Moment rozpakowywania, oczekiwania na to, co kryje się pod nim – to też prezent. Uroczyste rozpakowywanie prezentów to małe święto w święcie.

A sobie w prezencie proponuję kupić poradniki Gary’ego Chapmana – mądrą i praktyczną lekturę!

Tags

Comments are closed.