Blogi
Nie samym chlebem żyje człowiek (Listopad 25, 2017 10:38 pm)
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)

Jak dobry jest Bóg

zdjęcie (3)

Tekst: Michał Ewertowski

Świadomość która pojawia się we mnie w trakcie pobytu na Sri Lance, rozpala mnie coraz bardziej. Świadomość Boga. Świadomość Jego serca i Jego pragnień. Świadomość tego, jak dobry jest Bóg.

Pada propozycja: – Michał, pojedź na Sri Lankę. Zobaczysz rzeczy, których nie widziałeś. Doświadczysz mocy, której jeszcze nie doświadczyłeś. Zastanawiam się… Wyjazd drogi, a pieniędzy nie ma. Po jakimś czasie pragnienie wyjazdu rośnie. Pragnienie poznania „kościoła WOW” i proroka Kirbiego.

Zaczęły przychodzić słowa od Boga: „Michał, chcę by wasza radość była pełna, jeśli się zdecydujesz, będziesz miał moje błogosławieństwo. Ale zdecyduj tak, byś był szczęśliwy”. Gdy tylko płacę za bilet, przychodzi ogromny pokój i radość. Zbliża się termin wyjazdu. Jestem coraz bardziej głodny, podekscytowany. Wiedziałem, że dostanę prawdziwy dar od Boga na tym wyjeździe, ale nie spodziewałem się takiej rewolucji.

Sri Lanka jest gorącą republiką, leżącą na wyspie niedaleko Indii. Nazwa państwa oznacza „olśniewający kraj”. I tak w rzeczywistości jest. Od pięknej, bujnej przyrody po mieszkańców, mających otwarte serca. Tak przyjaznych ludzi dawno nie spotkałem.

Pierwsze spotkanie mamy na plaży. Po długiej zabawie w oceanie suszymy się na gorącym piasku, gdy podchodzi do nas kobieta. Chce nam sprzedać owoce. Po chwili podchodzi do nas miejscowy, mówiący po angielsku i tłumaczy. Mamy na sercu, by ją pobłogosławić. Zgadza się. Po chwili modlimy się o nią. Dziękuje bardzo i odchodzi.

Nasz tłumacz zostaje z nami. Chce poznać tego Boga i chce naszej modlitwy. Kładziemy ręce i błogosławimy go.

I się zaczęło… Spotkania „same się dzieją”. Ludzie podchodzą do nas i zaczynają rozmowę. Któregoś razu na koniec przejażdżki tuk tukiem, modlimy się o chrzest naszego kierowcy w Duchu Świętym. Jest bardzo poruszony.

Któregoś razu spaceruję po okolicy. Dzwoni Agata (która zatrzymała się u tamtejszych pastorów), chwilę wspólnie się modlimy i nagle czuje silne pragnienie, by spojrzeć na jeden dom. Widzę chłopaka z porażeniem mózgowym. Podchodzę do jego rodziny, mówię im o żywym Bogu. Mówię o krzyżu Jezusa. Mówię im, jak bardzo Bóg jest dobry. Po chwili nakładam ręce i modlę się. Bóg dotyka chłopaka swoją mocą. Rodzina jest poruszona – zapraszają mnie do siebie na obiad.

Z dnia na dzień obserwuję, jak wersety, które dobrze znałem, opuszczały biblijne kartki i zaczynały żyć… naprawdę żyć w moim duchu, sercu i umyśle.

Zrozumiałem, że chociaż jestem grzeszny, powołany zostałem, aby chodzić z Bogiem i nadal Go  pragnę. W miarę jak grzech urasta, życie staje się krótsze. Ale w każdym pokoleniu ci, którzy chodzili z Bogiem, osiągali Boże życie.

Ja jestem zmartwychwstanie i żywot. Kto we mnie wierzy, choćby umarł tu na ziemi, żyć będzie. A kto jeszcze nie umarł i we mnie wierzy, nie umrze na wieki. Ja jestem Bóg dobry!

Dla tych, którzy są w Chrystusie, nie ma już potępienia. Albowiem prawo Ducha, które daje życie w Jezusie, wyzwoliło Cię z mocy prawa grzechu i śmierci.

Dążenie Ducha prowadzi do życia, dążenie ciała do śmierci.

Świadomość która pojawia się we mnie w trakcie pobytu na Sri Lance, rozpala mnie coraz bardziej. Świadomość Boga. Świadomość Jego serca i Jego pragnień. Świadomość tego, jak dobry jest Bóg. Świadomość tego, że On jest zbudowany z dobra, stworzony jako Dobro i nie zna zła. I nienawidzi śmierci. Nie umie myśleć źle, a co dopiero robić źle lub czynić komuś coś złego.

Świadomość Jego dobrego serca przepełnia mnie coraz bardziej. Z kimkolwiek bym się nie spotkał, widzę dobroć Bożą i miłość.

Jak dobry jest Bóg.

Zaczynam rozumieć, że tak samo dobry jest dla mnie. Wołam: – Daj mi świadomość Ciebie i tego, jaki jesteś naprawdę! Nie chcę teologii!

Gdy Twoje serce staje się głodne – nie ma znaczenia żadna teologia, wizje, wizyjki – zaczynasz poznawać prawdziwe serce Boga. Łączysz się z Nim, zaczynasz kochać Go, siebie i ludzi taką miłością, jaką kochał Jezus.

Nie jest to wymuszone / z ciała / mętne / dziwne / zainfekowane twoimi teoriami. Jest czyste, prawdziwe. Pozwalasz, by Bóg zaraził cię swoją miłością, która ogarnia duszę, ducha, ciało, emocje, serce i myśli. Perspektywa się zmienia. Pijesz Go jak wino. I zaczynasz widzieć, że jesteś kochany i że kochasz ludzi.

Bo miłość daje życie, niezależnie od tego, kto ma jaką wizję czy schemat życia. Miłość pochodząca z góry przywraca życie, ma moc zmartwychwstania i życia wiecznego. Miłość, którą Bóg umiłował Jezusa, a Jezus Boga.

Miłość bez barier, bez granic, miłość prosto z wnętrza Ojcowskiego serca. Bez potępienia, kłótni, dziwnych ideologii pt. ja jestem pawłowy, a ja apollosowy. Jedno ciało, jedna głowa – Jezus Chrystus. Jeśli wszczepimy się w Niego i nie będziemy więcej chcieli znać siebie i pozwolimy pracować Jego miłości w nas, wtedy przychodzi zrozumienie miłości ponadczasowej, nieśmiertelnej, życia ponadczasowego, nieśmiertelnego – bo poznajemy miłość, przez którą Jezus przyszedł na świat. To jest wspaniałe!

Przychodzi dzień powrotu do naszej kochanej Polski. Stoimy w kolejce do odprawy. Śmiejemy się, cieszymy, rozmawiamy o tym wszystkim, co poznaliśmy, co było, co się wydarzyło, gdy dostrzegam człowieka w kolejce. To Polak, zgarbiony. Ma problemy z kręgosłupem. Śmiejemy się z dziewczynami: – To co, włączamy Ducha? Podchodzimy i się zaczyna. Nie mogę opanować radości i mówię po prostu, jaki jest Bóg. I się śmieję. Prawie jakbym się upił. Mężczyzna zaczyna się śmiać. Chce, byśmy go uzdrowili. Kładę ręce na niego, a ten nagle zaczyna wołać: – Jaką ty masz energię, chłopie, ja jestem już zdrowy! Co to jest? Mówię mu o mocy Ducha Świętego. Człowiek przyjmuje zbawienie. Zostaje napełniony Duchem. Zostawia nam swój kontakt – chce się spotkać, jak będziemy w Poznaniu. Moc miłości i dobroci Boga dotyka go.

Bóg jest wspaniały! Bóg jest dobry! Nigdy nie mów, że jest inaczej – bo to jest Jego natura. Jeżeli nie możesz w to uwierzyć, zawołaj. – Boże, czy jesteś dobry, czy sprowadzasz nieszczęścia i choroby? Jaki jesteś i jaka jest Twoja natura? Czy jesteś dobry czy może masz pomieszanie jaźni i zsyłasz raz błogosławieństwo, a raz przekleństwo? Otwórz serce i poczekaj na to, co dostaniesz…

Bóg nie zna słowa przekleństwo. Nie ma go w swojej naturze. Przekleństwo przychodzi, gdy Bóg odchodzi i Jego błogosławieństwo odchodzi. Ciemność to brak światła. Przekleństwo, choroba to brak światła.

Bóg jest dobry.

zdjęciemichal
Tags

Comments are closed.