Blogi
Nie samym chlebem żyje człowiek (Listopad 25, 2017 10:38 pm)
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)

Jahwe Rofe – Pan leczy

rafa1000

Tekst: Monika Krawczyk

Będąc zachęcona pierwszym doświadczeniem, postanowiłam chodzić na modlitwę kobiet regularnie. Owoc tego był taki, że nagle zobaczyłam, że chmur czarnych już nie ma. Jest piękne błękitne niebo, rozjaśnione blaskiem ciepłych promieni słońca.

Pragnę się z Wami podzielić  tym, co Pan uczynił dla mnie w ostatnim czasie. Rzeczy, których doświadczyłam, są dla mnie czymś nowym, pomimo tego że z Bogiem chodzę już ponad 20 lat.

Ponad rok temu przekroczyłam symboliczną czterdziestkę. „Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień”, a wraz z tą chwilą moje zdrowie fizyczne zaczęło szwankować. Do tej pory właściwie od czasów nastoletnich nie odwiedzałam lekarza, ponieważ nie było takiej potrzeby. Tym bardziej byłam zaskoczona, kiedy  to regularnie minimum raz na 2 tygodnie zaczęłam miewać kolki w  pod prawym żebrem. Zrobiło się na prawdę groźnie, kiedy  to pewnej nocy ból był tak ogromny, iż potrzebowałam interwencji pogotowia ratunkowego.

 

„Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać” (Jana 10,10)

Skierowano mnie na badania i okazało się, że jest to problem z woreczkiem żółciowym, a mianowicie kamica żółciowa. Mimo zażywanych leków, praktycznie co noc miałam pobudkę i stały rytuał: nagrzewanie brzucha i oczekiwanie na to kiedy lek rozkurczowy zadziała. Najgorsze było to ,że ataki zaczęły się także pojawiać w ciągu dnia , nieoczekiwanie, czyli nie znałam dnia, ani godziny, kiedy ból znowu mnie  dopadnie.

Wpływało to także negatywnie na mój stan psychiczny, chociaż z perspektywy czasu widzę, że fizyczna reakcja organizmu była konsekwencją od kilku lat trwającej depresji, z którą zmagałam się w większym lub mniejszym stopniu. Stan depresji jest jak czarne chmury nad głową, które próbujesz odgonić, usiłujesz się przez nie przebić, starasz się ze wszystkich sił, walczysz, ale poprawa przychodzi jedynie na chwilę. W lepszych momentach masz wrażenie ,że jakby nieco przejaśniało, masz nadzieję, że już nastaje jasność. Ale niestety, nic z tych rzeczy… nadchodzi jeszcze większa, czarniejsza chmura, która ma za zadnie pokonać ciebie do końca, byś na nic już nie czekał.

 

„Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony. Sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże” (Psalm 51,19)

W tym trudnym dla mnie czasie modliłam się i Pan mi pokazał, że ponieważ nie jestem w żadnym kościele, jestem pozbawiona ochrony. Byłam tzw. wolnym strzelcem, który przez długi czas myślał, że sam sobie poradzi. I nawet sobie radził…do czasu. Zaczęłam prosić Boga, by dał mi Kościół, który będzie moim domem,  gdzie będą dojrzali w Bogu, odpowiedzialni liderzy, ugruntowani w Słowie Bożym, którzy przeszli próbę wiary. Zdumiewające jest dla mnie to, że Bóg odpowiada, nawet na słaby, nieśmiały głos, który wzywa Jego Imienia. On widzi i słyszy wszystko.

Kilka miesięcy temu zostałam zaproszona na modlitwę kobiet w Kościele Chwały w Warszawie. Poszłam z ciekawości, bez jakichś ogromnych oczekiwań. Jednakże Pan realizował swój plan, chociaż ja jeszcze o tym nie wiedziałam.

Spotkanie modlitewne okazało się zaskakujące. Od pierwszej sekundy miałam wrażenie, jakby nagle Niebo się otworzyło nad tym miejscem – tak niezwykle mocno dało się odczuć obecność Ducha Świętego. Podczas modlitwy doświadczyłam czegoś niesamowitego, jakbym nagle odzyskała jasność widzenia. Zobaczyłam swoje życie z dystansu, jakbym nagle stała się jego obserwatorem. Widziałam różne sytuacje, problemy, z którymi się zmagałam, relacje. Pan zaczął przypominać mi wersety z Biblii, historie i przypowieści, które stały się odpowiedzią i kierunkowskazem.

 

„Lecz On zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a Jego ranami jesteśmy uleczeni” (Izajasz 53,5)

 Będąc zachęcona pierwszym doświadczeniem, postanowiłam chodzić na modlitwę kobiet regularnie. Owoc tego był taki, że nagle zobaczyłam, że chmur czarnych już nie ma. Jest piękne błękitne niebo, rozjaśnione blaskiem ciepłych promieni słońca.

Depresja odeszła, negatywne myśli zniknęły. W zamian  pojawiła się nadzieja, radość i entuzjazm. Pojawiła się chęć walki i podejmowania wyzwań, to było niesamowite.

Po kilku miesiącach miałam decyzję w sercu – wiedziałam, że ten Kościół jest odpowiedzią na moje wołanie „w komorze”, gdzie nikt,  tylko ON widział. „A ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą módl się do Ojca swojego, który jest w ukryciu, a Ojciec który widzi w ukryciu, odpłaci tobie” (Mateusz 6,6).

Na kolejnej modlitwie kobiet, gdy wstawiano się o mnie, w moim brzuchu działy się dziwne rzeczy. To było uczucie, jakbym była w zaawansowanej ciąży i dziecko mocno się  poruszało. Tego dnia skończyły się moje leki na woreczek żółciowy, kompletnie o nich zapomniałam i przez następny tydzień chodziłam bez lekarstw i, co ciekawe, nic mnie nie bolało. Nie było pobudek w nocy. Kiedy zorientowałam się, że już tak tydzień funkcjonuję bez leków i bez bólu, pomyślałam nieśmiało, że chyba zostałam uzdrowiona.

Dziś mijają 3 miesiące. Po drodze były Święta Bożego Narodzenia, jadłam zakazany bigos, jajka i nic, nic… Nic mnie nie boli! Chwała niech będzie Jezusowi, którego ranami jesteśmy uleczeni, który nasze choroby wziął na krzyż!

 

Pan objawił mi się jako Jahwe Rofe. Słowo rofe w języku hebrajskim oznacza: leczenie, uzdrawiania, przywracanie do zdrowia, reperowanie. Czasownik od którego pochodzi słowo rofe, pojawia się Starym Testamencie 77 razy i odnosi się do uzdrowienia nie tylko fizycznego, ale do wszystkich sfer życia ludzkiego, także umysłu i duszy.

Comments are closed.