Blogi
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)

Izrael – ziemia obietnicy

20141121_Cel10Lat_Arts1213_757

Autor tekstu: Marta W

Środa, 11 sierpnia 2004. Samolot izraelskich linii lotniczych jest wypełniony do ostatniego miejsca, głównie przez Żydów. Wśród pasażerów my – 34 osobowa grupka polskich turystów, uczestników wycieczki organizowanej przez Chrześcijański Kościół Reformacyjny. Zaledwie trzy i pół godziny lotu dzieli Warszawę od Izraela. Kto może, z przejęciem patrzy przez okno na wyłaniający się w dole Tel Aviv…. Na ten moment wielu z nas czekało dobrych kilka miesięcy, a niektórzy nawet lat.

Wystarczy wysiąść z samolotu, a już ogarnia nas zniewalająca atmosfera miejsca, w którym – jak mawiają sami Żydzi – kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą.

Kraj kontrastów, czyli tam, gdzie Orient styka się z Zachodem…

Nigdzie na ziemi nie znajdzie się miejsca tak różnorodnego w swej naturze: począwszy od klimatu, przyrody, kultury, religii i tradycji po styl życia, światopogląd i postawy polityczno-społeczne. Z jednej strony to kraj na wskroś nowoczesny, zbudowany na systemie zachodnioeuropejskiej demokracji, szczycący się wolnością słowa i przekonań oraz jednym z najwyższych wskaźników PKB na obywatela… Z drugiej strony to miejsce naznaczone, jak żadne inne, wielką historią. I to nie tylko tą biblijną, lecz również historią całej judeochrześcijańskiej cywilizacji. To kraj, z którego wywodzą się 3 największe religie monoteistyczne, miejsce święte dla Żydów, muzułmanów i chrześcijan. Ale też i kraj wysokorozwinięty, silny militarnie i gospodarczo.

Erec Israel zajmuje obszar porównywalny do naszego województwa wielkopolskiego. Wśród zaledwie 6 milionów mieszkańców niecałe 80% stanowią Żydzi (ponad połowa z nich urodziła się w Izraelu, reszta to olim, imigranci), 16.8% to Arabowie (w większości muzułmanie), a pozostałe 1,7% Druzowie, Czerkesi, i inne narodowości. Znaczący wpływ na społeczną różnorodność współczesnego Izraela miała niewątpliwie tzw. wielka allija – powrót Żydów z dwutysiącletniego rozproszenia. Od powstania państwa Izrael przybyło tu 2,6 miliona imigrantów z ponad 70 krajów świata. Mimo iż łączy ich silna tożsamość narodowa i religijna, każda z tych grup przywiozła z sobą odmienną kulturę i mentalność.

Wielokulturowość, choć pociąga za sobą różne problemy, wpływa jednak mobilizująco na rozwój społeczny i stanowi silny czynnik kulturotwórczy. Afrykańscy, europejscy czy azjatyccy Żydzi muszą i chcą uczyć się żyć razem.
Izrael fascynuje i zaskakuje odmiennością: wioski religijnych Żydów sąsiadujące z arabskimi, orientalne targi i ekskluzywne galerie sztuki, żydowscy osadnicy na pustyni Negev i obozy Beduinów, skromne kibuce i nowoczesne aglomeracje miejskie, ruiny starożytnych miast i potężne zakłady przemysłowe… Kontrasty dotyczą także życia religijnego. 20% społeczności żydowskiej spełnia wszystkie zalecenia religijne judaizmu, 60% stosuje się tylko do niektórych praw, dobieranych dosyć swobodnie pod względem osobistych upodobań i tradycji etnicznych, a 20 % w ogóle ich nie przestrzega. Młodsze pokolenie stara się podkreślać swe zachodnioeuropejskie aspiracje, podczas gdy środowiska bardziej religijne nastawione są na kultywowanie wielowiekowej tradycji i podkreślanie narodowej odrębności.

Doskonałym tego przykładem jest  Jerozolima. Przyjeżdżamy tu z wyobrażeniem, że to miasto zdominowane przez religijnych Żydów i podporządkowane ich konserwatywnym wymogom. W piątek podczas uroczystego szabasu przy Murze Zachodnim (tzw. Ściana Płaczu) powietrze wypełnia się gwarem rozmów, modlitwami i śpiewem. W tłumie wyróżniają się odświętnie ubrani chasydzi. Od piątkowego do sobotniego wieczoru ulice miasta wymierają. Mało kto prowadzi samochód, ponieważ w szabas nie jest to mile widziane. W sobotę wieczorem Jerozolima budzi się z uśpienia. Na ulicy Ben Yehuda, zamkniętej dla ruchu drogowego, gromadzą się tłumy młodych, nowocześnie ubranych ludzi. To jedno z najbardziej popularnych miejsc rozrywki. Na kilku scenach jednocześnie odbywają się koncerty, a wokół roi się od kawiarenek i jarmarcznych stoisk. Zupełnie inny świat niż ten zapamiętany wczoraj. Jerozolima też zaskakuje.

Od morza do morza… a nawet trochę dalej

Podczas jedenastu upalnych sierpniowych dni dane nam było poznać zarówno historyczne, jak i współczesne oblicze Izraela. Zwiedziliśmy ponad 20 miast i miasteczek, przejechaliśmy ok. 1400 km. Przemierzyliśmy Izrael od Metuli – najbardziej wysuniętego na północ miasteczka na granicy z Libanem – po Eilat, luksusowy kurort nad Morzem Czerwonym. Kąpaliśmy się w Morzu Śródziemnym, Martwym i Czerwonym, byliśmy na Pustyni Judzkiej, w Ein Gedi, na Wzgórzach Golan i Górze Karmel, dwukrotnie pokonaliśmy Pustynię Negev, nocując w obozie Beduinów Kfar Hanokdim. Poznaliśmy najważniejsze miasta – Jerozolimę, Tel Aviv, Hajfę, Jaffę i Eilat. Zwiedzaliśmy synagogi, wykopaliska archeologiczne, egzotyczne targi arabskie, szlifiernię diamentów i nawet bunkry wojskowe. Odwiedziliśmy także POLBATT – polską misję pokojową ONZ stacjonującą na Wzgórzach Golan. Wędrowaliśmy po pustyni na wschód słońca, a nad Morzem Śródziemnym obserwowaliśmy jego zachód. Jeździliśmy na wielbłądach i nurkowaliśmy przy rafach koralowych. Prawdziwy maraton wrażeń.

Niemal każdego dnia mieliśmy też okazję poznać ciekawych ludzi. Podczas trzydniowego pobytu w Jerozolimie spotkali się z nami: Jehuda Szen (dyrektor Ministerstwa Turystyki), Jarosław Wajntraub (znany działacz społeczno-polityczny, syjonista), Miriam Akavia (prezes Towarzystwa Przyjaźni Izraelsko-Polskiej, pisarka) oraz Jan Willem van der Hoeven (założyciel Chrześcijańskiego Centrum Syjonistycznego). O Druzach w miasteczku Daliyat El Carmel opowiadali nam sami Druzowie – przedstawiciele lokalnych władz samorządowych. Tańca żydowskiego uczyły nas mieszkanki kibucu w Galilei, a o ruchu kibucników opowiadał jeden z jego weteranów. Elihu Elefant – były dowódca oddziału do zadań specjalnych – przybliżył nam realia służby w izraelskim wojsku, a etiopską mniejszość etniczną przedstawiła Laeh Betoulin, która przybyła do Izraela w latach 90 wraz z falą żydowskich emigrantów z Afryki.

Zwiedzanie Izraela to jednak nie tylko atrakcje turystyczne, lecz również ważne przeżycie duchowe. Dzięki krótkim wykładom pastora Chrześcijańskiego Kościoła Reformacyjnego, Janusza Szarca (organizatora wycieczki) wiele ze zwiedzanych miejsc nabrało dla nas głębszego znaczenia. Niezapomnianym przeżyciem była także uroczystość chrztu dwóch osób z naszej grupy w miejscowości Yardenit nad Jordanem.

Wspomnieć należy również naszego przewodnika Dawida Wajntrauba, jego żonę Elizę oraz kierowcę Josefa Balulu, którzy ujęli nas swym profesjonalizmem i serdecznością.

Wszystko to razem złożyło się na wyjazd, który dla wielu okazał się najpiękniejszą podróżą ich życia. Nie tylko zobaczyliśmy Izrael, lecz mogliśmy go „poczuć”, doświadczyć – zetknąć się z imponującą historią, niezwykłym narodem, wspaniałymi ludźmi, piękną ziemią i… wielką przyszłością. 22 sierpnia szczęśliwi, choć zmęczeni, wróciliśmy do Polski. Nastał czas wspominania, pokazywania zdjęć, opowiadania i tęsknoty. Bo każdy, kto choć raz był w Izraelu, będzie chciał tam wrócić. Kto nie wierzy, niech się przekona sam… w przyszłym roku.

Bshana habaa bejerushalajim – przyszłego roku w Jerozolimie!

Comments are closed.