Blogi
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)

Grajcie Panu!

20140725_Mariachi_1000

25 czerwca 2014

Marysia:

 Grajcie Panu, bo wielkich dzieł dokonał, niech to będzie wiadome na całej ziemi! Iz. 12:5

Pierwszy raz w tym roku wychodzimy wspólnie z kościołem. Jest pastor Artur Ceroński, który jak zwykle płomiennie głosi. Jest pastor Janusz i nasz zespół uwielbienia – piękne nowe klawisze (lśniąco białe!), dwie gitary, bęben – i choć długo walczymy z nagłośnieniem, w końcu wznosimy głos do nieba. Czy może być coś piękniejszego niż dzieci Boga, sławiące Jego imię na ulicach miasta?

Łącznie jest nas ponad dwadzieścia osób – jest komu podchodzić do ludzi, jest komu wspierać modlitwą.

Rozmawiam z dwoma panami, którzy się przysłuchują. Chwalą nas, a jakże! Każda moja próba przekierowania rozmowy na nich i na ich relację z Bogiem, wraca do tego samego: – Tak, jesteśmy całkowicie za wami, super że to robicie. – Ale co z wami, panowie? – Aż ciśnie mi się na usta. W końcu udaje mi się dotrzeć do jednego z nich. Zaczyna się przysłuchiwać, gdy mówię, że Bóg ma plan dla jego życia i że życie nie polega tylko na tym, by wierzyć w Boga i w Syna, ale by naprawdę pójść za Nimi. Zacząć realizować wolę Boga w swoim życiu. Tłumaczę, czym jest powołanie. Że nie każdy ma iść i śpiewać na ulicy, ale dla każdego Bóg ma plan. Tylko jeśli nie pójdziemy za Bogiem całkowicie, na Jego zasadach, nie odkryjemy tego planu.

 

Potem pojawia się Joe, Amerykanin. Przemiły człowiek o dobrym sercu i bardzo racjonalnym umyśle. Na wszystko ma argumenty. Przeczytał wiele, wierzy w Boga, ale już niekoniecznie w Jezusa. Mimo to oburza się, gdy mówię, że w takim razie nie jest chrześcijaninem (Joe tak się określił na początku rozmowy). Wyjaśniamy to nieporozumienie i kontynuujemy. Tłumaczę, że nie obejmie Boga, ani nie uwierzy w Jezusa rozumem, że jest to fizycznie niemożliwe. Skoro nawet głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie (1 Kor. 1:25), to jak można myśleć, że swoim rozumem obejmiemy nieskończoną mądrość Boga? Ale jest na to sposób – jeśli spróbujemy Go poznać sercem. Joe długo nie może się do tego przekonać. Ciągle wraca do rozważań na temat innych ludzi. Ciągle zmienia temat, ciągle uwaga jego kieruje się w inną stronę. Rozmawiamy godzinę i pod koniec, kiedy po raz kolejny próbuję powiedzieć to, co najważniejsze, coś nagle jakby lekko pęka i po raz pierwszy w tej rozmowie widzę, że próbuje zrozumieć i otworzyć się na to, co nieracjonalne, niewymierne, niewidoczne dla oczu. Tym razem – kiedy mówię, że jeśli zawoła do Boga z głębi serca, by mu objawił prawdę, On go na pewno wysłucha – Joe patrzy, patrzy, i wreszcie, zamiast potoku słów, pada sakramentalne: – OK, I’ll try… (Spróbuję…).

Błogosławię go i daję swój e-mail, śmiejąc się, że ma do mnie napisać, jak już pozna Jezusa!

 

Michał:

Kiedy przychodzę na Plac Zamkowy, całe serce mi gra. Mówię do Marcina: – Chodź, porozmawiamy z kimś. Nie traćmy czasu.

Idę, modlę się. Mam ciężar na sercu, pytam się Boga, co robić. Przyjeżdża sprzęt – zaczynamy grać. Między pieśniami przemawia kilka osób. Zostałem poproszony, by coś powiedzieć. Zastanawiam się, co mam mówić. Wtedy przychodzi mi myśl: – Powiedz o tym, jak jestem dobry w życiu codziennym; jak realny, jak obecny.

Kiedy  przychodzi mój czas i zaczynam mówić, słowo płynie ze mnie – nawet nie myślę o tym, co mówię. Wiem, że mówię z Ducha Bożego. Sam jestem tym poruszony. W trakcie mówienia, patrzę się na ludzi. Przyglądam się jednemu chłopakowi. Odkładam mikrofon i podchodzę do niego. Zaczynamy rozmawiać. Mówi mi trochę o swoim życiu, a ja opowiadam, jaki Bóg jest dobry. Podaję przykłady z życia – tzw. świadectwa. Chłopak nie może ogarnąć tego, co mówię. Odpycha to, ale zarazem słucha, chce rozmawiać. W końcu decyduje się na modlitwę. Widzę to jego zmaganie, ale przezwyciężył umysł i humanizm i wszedł w to. Błogosławię go – w końcu mieszka w moim mieście – Łódź :)

Tags

Comments are closed.