Blogi
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)
Nadszedł czas, by oczekiwać (Czerwiec 26, 2017 12:22 pm)

Gdy twój dom jest nieuporządkowany

Mary_maleJako dziecko wychowywałam się w domu, którym rządził chaos i nieporządek. Moja matka była chrześcijanką, ale ojciec nie. Ta sytuacja rodziła wiele napięć, a ja nie wiedziałam, że miało to duchowy charakter.

Ciągłe spory, kłótnie, utarczki, kłamstwa i małe dramaty tworzyły atmosferę rodzinnego chaosu. Czasami udawało mi się stamtąd wyrwać i odnaleźć chwilowy spokój. Owszem, zdarzało nam się wówczas miewać piękne rodzinne momenty, które do dziś wspominam, lecz były one raczej wyjątkiem od smutnej reguły. Na domiar złego, w moim osobistym życiu rządził chaos.

Byłam „królową dramatu” i jeśli nie wiesz co to oznacza, krótko wyjaśnię o co chodzi.

Otóż, taka osoba jakoś zawsze trafia w sam środek kłopotów i, co więcej, lubi to. Problemy prześladują ją wszędzie, dokądkolwiek się uda. Ponadto, zawsze pragnie skupiać na sobie uwagę innych, światła rampy muszą być skierowane na nią i na jej wielki, nierozwiązywalny problem. Towarzyszy temu zamieszanie, nieporządek i brak pokoju. Najgorsze było to, że ta rola bardzo przypadła mi do gustu. Nieważne czy to ja sama celowo kreowałam problem, czy dałam się wciągnąć w cudzy. Takie było moje życie i wydawało się nie mieć końca. Aż do czasu, gdy mając dziewiętnaście lat, mój świat rozpadł się jak domek z kart. Podupadłam na zdrowiu, Brałam narkotyki, piłam na umór, byłam zbuntowana wobec świata. Nie mogłam upaść niżej. Mój dom czyli moje życie przestało funkcjonować.

A jednak Bóg nigdy ze mnie nie zrezygnował. Przysłał ludzi, wprost z centrum przebudzenia, aby mnie ratować. Z początku nie wierzyłam, ze ktokolwiek może być tak szczęśliwy, bo moje życie było tak przegrane. Jednakże, po tym, jak pewien kaznodzieja modlił się o mnie, moje życie zostało „wywrócone do góry nogami”. Kilka miesięcy później, porzuciłam wszystko, wyjechałam, by znaleźć się w samym środku przebudzenia. Przez pierwsze 9 miesięcy mojego pobytu w tym miejscu, moje życie „wyciszyło się”. Odreagowywałam od mojej rodziny, starego stylu życia i siebie samej. Okazało się, że byłam „mega” religijna, wewnętrznie rozbita, pogrążona bardziej w ciemności niż światłości. W tamtej najciemniejszej godzinie mojego życia Boża obecność wypełniła moje serce i dała mi wolność. Jedną z pierwszych oznak mojego uwolnienia był porządek, który zapanował w moim życiu. Wypełnił mnie pokój. Odeszło zamieszanie, ubóstwo, uzależnienia, wulgarny język, strachy, gniew i wiele innych.

Gdy Jezus zapanował w moim życiu, wrócił do niego porządek. Sznurki zniewolenia, którymi kontrolował mnie boży przeciwnik, były jeden po drugim odcinane. Jezus oczyścił moje życie, tak jak czyści się domostwo, z tego wszystkiego, czym wcześniej byłam. Im bardziej pozwalałam Mu panować w moim życiu, tym bardziej się zmieniałam. W wieku 25 lat dostrzegłam, że nawet wypiękniałam.

Nigdy nie wierzyłam w swoją atrakcyjność i nic nie robiłam z poczuciem odrzucenia. Ale pamiętam wieczór, kiedy ktoś modlił się o złamanie nade mną ducha odrzucenia i od tamtej chwili nie byłam już więcej tą samą osobą. Od wewnątrz zostałam uzdrowiona i przemieniona w innego człowieka.

Pamiętam ten dzień, gdy po raz pierwszy nie bałam się już policji (w przeszłości zawsze uciekałam przed policjantami, bo przekraczając prawo, nie chciałam dać się złapać). Teraz, kiedy poszłam za Jezusem, nie bałam się władzy, bo też poddałam się Jego autorytetowi. Kiedy to zrobiłam, sama zaczęłam używać duchowego autorytetu i świat wokół mnie zaczął również się zmieniać. Zauważyłam, że strach przed władzą został odjęty i mogłam zacząć wieść normalne życie. Pozwoliłam Bogu „zainstalować” we mnie strukturę i porządek Jego królestwa. W rezultacie każda dziedzina mojego życia ulegała poprawie, włączając w to finanse. Bóg i w tym troszczył się o mnie.

W Ew. Mateusza 12:42-45, Jezus powiedział, że kiedy duch nieczysty opuszcza jakąś osobę/dom, próbuje potem wrócić. Kiedy taki nieczysty duch przebywa w czyimś życiu, widać to po różnych owocach, jak chaos, zamieszanie, brak porządku i zorganizowania, niepokój, opresję i wiele innych. Niczym ziemia opisana w I Mojżeszowej 1:2 jako miejsce chaosu i pustkowie. Do czasu, gdy Bóg wypowiedział słowo: „Niech stanie się światłość” i wszystko uległo zmianie. Podobnie, gdy Bóg unosząc się nad chaosem twojego życia, sprowadzi doń światłość, wszystko się zmienia.

Gdy Jezus zamieszka w Tobie, uporządkuje twe życie. 

Stąd może wyniknąć tylko dobro: więcej pokoju, zdrowia, poznania swego przeznaczenia, celu w życiu. Zaczynasz mieć plan dla swego życia, wzmacniasz się wewnętrznie, cieszysz się przychylnością, jesteś zabezpieczony itd.

Gdy twój dom jest uporządkowany, wówczas czujesz się najbardziej spełniony. Bóg chce ci pomóc, jak zrobił to w moim przypadku. Dlatego opowiedziałam moją historię. Byłam zagubiona, lecz odnalazłam sens życia i w moim domu zapanował porządek. Bóg chce chaos zastąpić pokojem, ciemność-światłością. Kiedy przychodzi, by żyć w Tobie, nic złego nie wróci do ciebie. On nie zawodzi w swej miłości i jest wierny do końca.

Dziś, jeśli twój dom jest w nieładzie, może to dobry moment, by zaprosić do niego Jezusa.

Gdy przyjdzie, zażąda pewnych zmian. Jak w przypadku biblijnego Zacheusza, który wspiął się na drzewo. Jezus zwrócił się do niego: „ Dziś przyjdę do domu twego”.

Jak mu odpowiesz? Jeśli przyjdzie do twego domu, na pewno go uporządkuje. A kiedy to się stanie, zapanuje tam pokój. A tam gdzie pokój, jest i wolność do życia.

Comments are closed.