Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Gdy kościół się modli

20131202_Ucho_1000

Tekst: Dominika Mazur

Nie wiem, jak wy, ale ja pragnę, aby moja wiara działała w praktyce. Dlatego skoro wiem, że Bóg uzdrawia, moją pierwszą reakcją w czasie choroby jest modlitwa. Dziękuję w niej Bogu za to, co JUŻ się stało, co zostało dokonane 2 tysiące lat temu na krzyżu Golgoty.

Powiem wam szczerze – czasem widzę efekty, a czasem nie, lecz nie jest to dla mnie żaden argument, żeby tworzyć sobie do tego swoją małą teologię, która by „wytłumaczyła”, dlaczego czasami nie jestem w stanie sięgnąć po Boże uzdrowienie dla siebie lub moich bliskich. Modlę się, a jak to nie działa, to proszę o modlitwę kościół – tu skuteczność jest wystrzałowa!

I właśnie to chciałam wam opowiedzieć jako świadectwo „z ostatniej chwili”.

Pewnego wieczora, we czwartek, mojego syna bolało ucho. Jak zawsze, pomodliłam się o niego, wierząc, że ból minie. Ponieważ było już późno, dziecko zasnęło. Rano obudziło się bez bólu, niestety jednak po przyjściu z przedszkola syn znów narzekał na ból. Pojechałam z nim na modlitwę kościoła. Podczas niej pastor mówił o tym, że Duch Święty chce leczyć w danym momencie konkretne dolegliwości (wiemy oczywiście, że Bóg ZAWSZE chce leczyć KAŻDĄ dolegliwość, ale takie Słowo zachęca konkretnych ludzi do wyjścia do modlitwy i wzbudza ich wiarę do tego, by mogli przyjąć Boże uzdrowienie). Wtedy ja zapytałam w myślach Pana: „A ucho mojego synka?”. W tym momencie pastor powiedział: „Bóg chce uleczyć czyjeś ucho”. Możecie sobie wyobrazić, jak ucieszyła mnie taka natychmiastowa odpowiedź. Do przodu wyszła jedna pani, ja pozostałam z synem w rzędzie, wiedząc jednak, że Bóg właśnie na dobre rozprawia się z problemem. W chwilę po modlitwie synek zasnął kamiennym snem, rano obudził się wypoczęty, bez żadnego bólu, ból nie powrócił.

Dziękuję Bogu za Jego moc oraz to, że kiedy w kościele zstępuje Jego chwała, diabeł nie ma żadnych szans i nie ma znaczenia skala problemu. Pamiętaj, to dzisiaj jest czas łaski, czas dobrobytu. Jeżeli w domowym zaciszu stajemy dzisiaj w wierze, rozprawiając się z drobnymi dolegliwościami, ćwiczymy naszą wiarę, by jutro czy za rok modlić się o uzdrowienie ludzi z „dużych” chorób. Ewangelizacja poparta spektakularnymi uzdrowieniami – czy to nie brzmi wspaniale?

Comments are closed.