Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Ewangelizacja w Warszawie, 22 lipca

20150819_Mariachi_1000

Tekst: Gabriela Pikul

Plac Zamkowy wita nas blaskiem słońca i bezchmurnym niebem. Dookoła pełno ludzi. Siedzą na murkach, spacerują, chłopaki dokonują wyczynów na deskorolkach, dzieci oblegają pana sprzedającego balony, a nasza ekipa rozstawia sprzęt nagłaśniający.

Pastor Janusz gromadzi nas jeszcze na chwilę, by ustalić plan działania. Prowadzi krótką modlitwę. Głęboko w nas jest przekonanie, że dzisiaj ludzie będą dotykani przez Bożego Ducha. Rozlega się wołanie: – Witamy was! Głowy przechodniów zwracają się w naszą stronę. Zaczynamy. Śpiewając radosne piosenki, mówimy o Bożej miłości. Pokazujemy, że można się Nim cieszyć i wyrażać to całym swoim ciałem i siłą. W tym czasie reszta naszej grupy wyrusza między ludzi. Podchodzą do pojedynczych osób lub do grupek i zaczynają z nimi rozmowę. Jako pierwszy przesłaniem dzieli się pastor Janusz. Wyjaśnia, dlaczego wychodzimy na ulicę. Zachęca do udziału, do otwartości.

Dookoła pojawia się coraz więcej ludzi. Ci, co się spieszyli, nagle przystają, inni znajdują sobie wygodne miejsce na uboczu, żeby zostać z nami przez kolejną godzinę. Jeszcze inni przyłączają się do uwielbienia. Rozpiera nas energia, Boża radość – chcemy to przekazać innym. W międzyczasie prowadzone są rozmowy. Ela odważnie podchodzi do policjantów, inna osoba przysiada się do ludzi na schodkach. Gdzieś z boku stoi kobieta z bólem wymalowanym na jej twarzy. Uważnie przygląda się zespołowi. Podchodzi do niej Karolina i troskliwie pyta: – Jak się pani czuje? To ból brzucha. Karolina dzieli się ewangelią, modli się. Ból się zmniejsza. Po mikrofon sięga kolejna osoba i dzieli się świadectwem. Coś pęka w atmosferze, powstają okrzyki radości, przychodzi wolność, Duch Święty się porusza. Młody chłopak przygląda się naszemu banerowi z napisem „Uzdrowienie”. Zauważa go Adam. Okazuje się, że chłopak przez dziesięć lat był ministrantem. Twierdzi, że młodzi ludzie są zawiedzeni. Widzą kościół jako instytucję, nie przynoszącą nic do życia. Adam mówi o Jezusie, dzieli się tym, co ma na sercu. – Nieważne, do jakiego kościoła przynależysz, ważne aby Jezus był twoim Panem. W konsekwencji prowadzi go w modlitwie. Chłopak otrzymuje nowe życie. Jest wdzięczny, radosny. Ela przysiada się do młodej dziewczyny, która przysłuchuje się muzyce. Ukrainka o pięknym, otwartym sercu, głodnym Bożego Słowa. Również ona przychodzi do Jezusa. Chce śpiewać dla Boga.

Ludzie nie przechodzą obojętnie. Przystają, by posłuchać, nagrywają, robią zdjęcia. Ci mniej odważni, kilkakrotnie spacerują lub przejeżdżają rowerami obok nas, myśląc, że nie zostaną zauważeni. W sumie słyszy nas kilkaset osób. Są zaskoczeni, że my jako młodzi ludzie, nie boimy się mówić głośno o Jezusie i Jego miłości. – To niespotykane, by ktoś tak młody mówił w taki sposób o Bogu. To musi być prawdziwe – mówią. Przeprowadzamy dziesiątki modlitw, wielu ludzi oddaje swoje życie Jezusowi. Odnajdują nadzieję na dobrą przyszłość, uciszenie i spokój duszy, ukojenie bólu. Serca zaczynają bić dla Boga, a nurtujące pytania pojawiają się w głowach. Choć nie mamy ochoty przestać grać i dzielić się Słowem, słońce schyla się coraz niżej, dając znak, że trzeba kończyć. Podczas gdy składamy sprzęt, podchodzą do nas ludzie, dziękując za tak wspaniały czas. – Macie w sobie taką moc, taka energia z was bije, zmieniliście to miejsce.

Śmiejemy się, oddając całą chwałę Bogu.

Tags

Comments are closed.