Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Działać z wizją końca

20140703_Perspective_1000

Tekst: Aneta Szuba

Rodzimy się, dorastamy, zakładamy rodziny, starzejemy się i odchodzimy z tego świata – każdy z tych okresów życia ma głęboki wymiar duchowy i przyporządkowane mu zadania i cele. Bycie rodzicem – jeden z etapów – to swoiste zleceniem z nieba i niestety, nie każdy usłyszy na koniec: „Dobrze sługo wierny, wejdź do odpocznienia mego”.

POWIERZENI

Dzieci nie są własnością rodziców. Nie zostały im dane, by zaspokoić ich egoistyczne potrzeby, spełnić niezrealizowane ambicje. Nie powinny także stać się celem życia i ucieczką przed jego trudami. W Bożych oczach dziecko to cenny dar, który Bóg powierza dorosłym.

POSŁANI

Gdy dziecko pierwszy raz przekroczy próg żłobka, przedszkola, szkoły zostaje „posłane/wysłane” w świat. Przez pierwsze lata życia nie rozstaje się właściwie z rodzicami. Oni się o nie modlą, kochają, zabierają do kościoła. Żyje poniekąd wyłączone spod wpływu ducha tego świata i jego systemu. Sytuacja się zmienia, gdy opiekę nad nim przejmuje jakaś placówka wychowawcza. To tam zaczyna poznawać świat z jego wartościami, stykać się z niesprawiedliwością, przemocą, itd. To od tego momentu rozpoczyna się konkretna walka o duszę dziecka.

WYPOSAŻENI

Świadomi, dojrzali rodzice nie oddadzą autorytetu nad swoim dzieckiem przypadkowym ludziom. Nie stracą czujności duchowej, uważając że dziecko poza domem jest duchowo, emocjonalnie, psychicznie i fizycznie zabezpieczone przez innych dorosłych. Modląc się o dzieci, błogosławiąc je, czytając im Słowo Boże, prowadzając do kościoła i przede wszystkim własnym życiem świadcząc o miłości Boga, wyposażają je w niebiańskie atrybuty, by to nie świat je zniszczył i pochłonął, ale by one w nim świeciły.
Bóg Ojciec powierzył nam – rodzicom – swoje skarby, wierząc że nie oddamy ich walkowerem wrogowi. Ufa nam, że zadbamy, by jak najszybciej poznały Jezusa Chrystusa i uczyniły Go swoim Panem. Tak wyposażeni nie przegrają życia, pójdą w świat i do świata bez lęku,  bo „Chrystus w nich będzie zawsze nadzieją  chwały”.

Comments are closed.