Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Duch mamony, a duch ubóstwa

Tekst: Leszek Sikora

„Proszę cię o dwie rzeczy; nie odmów mi, zanim umrę:  Oddal ode mnie fałsz i słowo kłamliwe; nie nawiedź mnie ubóstwem, ani nie obdarz bogactwem, daj mi spożywać chleb według mojej potrzeby, abym, będąc syty, nie zaparł się ciebie i nie rzekł: Któż jest Pan? Albo, abym z nędzy nie zaczął kraść i nie znieważył imienia mojego Boga” (Przyp.Sal.30:7-9)

 

Duch mamony i duch ubóstwa – oba koncentrują się i używają pieniędzy do swych celów. Salomon w swych przypowieściach zawarł cenną uwagę dla nas; oba stany: bogactwa i ubóstwa są dla nas równie niebezpieczne. Chcą, abyśmy im służyli. W pierwszym, posiadając fałszywe poczucie bezpieczeństwa w zasobach materialnych, w drugim zaś mając ufność i pragnienie, że rozwiązałyby one wszystkie nasze problemy.

„Jeżeli bym tylko miał trochę więcej pieniędzy, to moich problemów byłoby mniej” –  to pokazuje nam, kogo traktujemy jako źródło naszego zaopatrzenia: Boga czy pieniądze? Jeżeli myślisz, że odpowiedzią na problemy są pieniądze, to najprawdopodobniej jesteś pod ich panowaniem.

I to w zasadzie obojętnie, pod mocą którego ducha jesteś.

Pułapką zdobywania zasobów jest to, że nigdy się nimi nie nasycisz. Ilekolwiek zarobisz czy zdobędziesz – zawsze będzie mało. Zawsze będzie ktoś, kto ma więcej, zawsze będzie jeszcze coś, co można kupić czy zainwestować. Nowszy telefon, nowszy samochód, czy piękniejszy dom. Duch mamony wyznacza ciągle nowe cele. Twoje oczy kierowane są nie na wdzięczność do Boga – za to co już masz, ale na kolejne i wciąż nowe wyzwania dla Twojego portfela. Każdy nowy cel znajdzie swoje uzasadnienie – zawsze nawet można tego używać na „cele chrześcijańskie”.

Duch ubóstwa zaś będzie tobą manipulował i wprowadzał w poczucie winy, za to co już masz. Każe ci się tłumaczyć z posiadanych dóbr materialnych w swoim życiu. Jeśli ktoś zwraca uwagę na to co masz – masz potrzebę usprawiedliwiania się i zaniżana realnej wartości. W efekcie, Boże błogosławieństwo zaczynasz  traktować jako coś złego, nieduchowego.

A Bóg pragnie, abyś żył w równowadze i – co najważniejsze – we wdzięczności. Aby nasze serca były absolutnie wdzięczne za to, co już mamy i były dla niego na własność – bez dodatkowych lokatorów.

Comments are closed.