Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)

Dar doskonały

20150716_PerfectGift_1000

Tekst: Ewelina Słotwińska

„Oto dzieci są darem Pana, Podarunkiem jest owoc łona” Ps 127:3

Czytając te słowa, można śmiało przytaknąć „tak jest” i wrócić do dalszych zajęć. Można też baczniej zbadać nasze serce.

Ile ludzi, tyle teorii na temat bycia rodzicem, wychowania i samej decyzji o posiadaniu dzieci. W moim „świeckim” życiu przyszło mi zmierzyć się zarówno z samotnym macierzyństwem, jak i z trudną walką o ponowne bycie matką.

Wtedy jeszcze nie było w naszym życiu Boga. Nieznajomość wielkiej miłości i błogosławieństwa, jakie otrzymujemy od naszego Ojca w niebie, doprowadziła w naszej rodzinie do niepotrzebnych zmagań w tej czasem trudnej, dłuższej drodze do zostania rodzicami.

W moim życiu chrześcijańskim także przyszło mi zmierzyć się z myślą o kolejnym macierzyństwie.

Mamy troje dzieci, 10 letnią córkę i roczne dwojaczki. Rodzina wielodzietna. Całkiem niedawno na samą myśl o kolejnym dziecku pojawiało się dziesiątki argumentów na nie.  Strach, zniechęcenie, zmęczenie itp., ale im dłużej drążyłam temat w swoim duchu – tym bardziej myśl o kolejnym dziecku wypełniała mnie pokojem i radością. Każdy cielesny argument upadał w konformacji ze Słowem. W obliczu niekończącej się dobroci i wszelkiego błogosławieństwa, jakie otrzymujemy od Boga, każdy lęk musiał odejść.

Nie piszę tego po to, aby kogokolwiek urazić czy nakłaniać do zmiany swojego życia. Chcę powiedzieć, że warto czasem przyjrzeć się, kto jest odpowiedzialny za nasze lęki w temacie rodziny i potomstwa.

Gruntowny przegląd rozkładu dnia rodziny wielodzietnej – naszej rodziny, umocnił we mnie dodatkowo Słowo, że dzieci są darem od Pana.

Dzieci nie przeszkadzają mi w uwielbianiu Boga, w trwaniu w Jezusie, w budowaniu mojego ducha. Dzieci nie oddalają mnie od męża, od przyjaciół i upragnionego odpoczynku.

Gdy przyjmujemy, że Bóg jest tym, który zawsze nam błogosławi, w każdej najmniejszej rzeczy, to wychowanie dziecka zaczyna nabierać zupełnie innego kształtu. Znika strach, niepewność a pojawia się siła do życia! Potężne imię Jezus wkracza do naszego domu i ustanawia nowy porządek. Tak jak pojawienie się dzieci zmieniło nas i nasz dom, tak zupełnie naturalnym było to, że gdy zaprosiliśmy Boga do naszego życia, zmienił się i nasz dom, a przed wszystkim my.

Czy ciężko jest zorganizować dzień przy trójce dzieci? Tak, ciężko, ale tylko do czasu, gdy Boga zamykasz w krótkim wieczornym westchnieniu. Jeśli zaś zaczniesz dzień od westchnienia do Niego, szybko uprzątniesz dom, nakarmisz pociechy, wstawiając pranie uwielbisz Jezusa, na spacerze z radością podziękujesz za błogosławieństwa, jakie otrzymujesz, podczas gotowania obiadu pomodlisz się, a wieczorem spędzisz trochę czasu na czytaniu Słowa Bożego, to zobaczysz, że wcale nie było trudno.

Owszem przychodzą i trudniejsze chwile, ale czy tym, którzy dzieci nie mają, nie zdarzają się słabości? Mamy broń, mamy potężne imię Jezus. Słabości odchodzą, smutki także. Pojawia się radość z bycia pod opieką naszego Ojca w niebie.

Teraz słowo macierzyństwo nie budzi we mnie już obaw, nie jest tematem tabu czy spięć z najbliższymi. Mimo iż od roku nie przespałam jednym ciągiem 4 godzin, to na słowo dziecko nie zatrzymuje mi się krążenie ze strachu. W chwili obecnej nie dokładam też starań, aby rodzinę powiększyć, ale też nie próbuję wszelkimi siłami ludzkimi usunąć ten temat z naszego życia i umysłów.

„Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia.” Jk 1:17

Dziecko, dar doskonały.

Tags
,

Comments are closed.