Blogi
Nie samym chlebem żyje człowiek (Listopad 25, 2017 10:38 pm)
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)

Charakter w ogniu prób

MS5_miniatureDzisiejszy blog będzie dotyczył tematu, z którym większość z nas zmaga się przez całe życie. Mam na myśli budowanie charakteru. To, o czym przeczytacie może być dla was szokujące, tak samo jak było dla mnie. Nie rozumiałam bowiem ani powodu budowania charakteru ani korzyści, które z tego płyną. Nie pojmowałam, jak blisko Boga mnie to przyprowadzi. Szczerze mówiąc, kiedy byłam młodsza, uciekłam od tego. Chciałam być duchowa, ale nie chciałam poddać się zmianie, która prowadziła do prawdziwego wypełnienia mojego powołania. Bycie duchowym jest łatwe, bo to dar od Boga. Każdy może usiąść i posłuchać nauczania, jechać na konferencję, albo obejrzeć coś na YouTube. Ale bycie duchowym to nie wszystko. Tacy ludzie nie wejdą w głębokości Boże. Prześledźmy zatem kroki, które przybliżą nas do Boga i wprowadzą w Jego świętą obecność.

Zauważyłam, że przebywanie w czasie Bożego poruszenia pośród dojrzałych wierzących, obnażało moją niedojrzałość. Zdałam sobie sprawę, że miałam dużo wiedzy książkowej, ale nie znałam głębokości Słowa Bożego. Nie było we mnie prawości, miałam zły charakter, ponieważ nie chciałam się zmienić. Kiedy jednak Bóg wprowadzał mnie na coraz głębszy i wyższy poziom, kwestia mojego charakteru była za każdym razem obnażana w pierwszej kolejności. Nagle znajdowałam się w ogniu prób i mogłam zobaczyć, jaką osobą naprawdę byłam – bez miłości, pełną „światowości”, zazdrosną i gniewną. Zasmuciło mnie to, bo wiedziałam, że nie taka miałam być, ale zobaczyłam, że te rzeczy były głęboko we mnie. Zrozumiałam, że potrzebuję pomocy do zmiany, a potem uświadomiłam sobie, co właśnie zamierzał Bóg. Stawiał mnie w ogniu prób, aby wyrwać te rzeczy z mojego życia.

Kiedy przyjrzymy się historii Józefa, zobaczymy, że miał nad sobą powołanie, tak jak my dzisiaj. Ogień sytuacji, przez które przeszedł, był czasem budowania jego charakteru. Józef nie uciekł jednak od swoich marzeń ani od tego, jakim zmianom musiał być poddany, aby stać się prawą ręką faraona. Kiedy został postawiony w pałacu, cały proces budowania jego charakteru opłacił się. A kiedy przybyli jego bracia, był już zupełnie innym człowiekiem. Nie było w nim gniewu ani zgorzknienia, był pełen wybaczenia. Coś się w nim zmieniło, bo głęboko zaufał Bogu. W konsekwencji zaczął bardziej na Nim polegać. Był z Bogiem, a Bóg był z Nim. A kiedy Bóg był z nim, dawał mu przychylność u każdego. Bóg przeprowadził go przez czas dogodny i niedogodny, aż w końcu wypełnił marzenia dane Józefowi.

W Nowym Testamencie jesteśmy napominani i pocieszani, kiedy jako kościół doświadczamy trudnych chwil. W jednym miejscu pociesza się nas, że jako jedno Ciało (na całym świecie) doświadczamy tych samych rzeczy. W innym, przypomina się nam, żebyśmy się radowali, kiedy doświadczamy prób. Przechodzimy przez nie po to, byśmy się wydoskonalili i stali dojrzali. Gdzie indziej mowa o tym, jak kształtowany jest nasz charakter oraz jak to nas uczy cierpliwości / wydoskonala w nadziei. Zatem najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest podążanie za naszymi marzeniami i przeznaczeniem w Bogu. Poddanie się oznacza bowiem naszą klęskę i zasmuca Boga. Kiedy jednak decydujemy się iść naprzód i pozwalamy Bogu wypalić rzeczy z naszego życia, jesteśmy w miejscu prawdziwej przemiany.

Pamiętaj, że budowanie charakteru trwa przez całe życie. Każdy etap próbowania wiary i budowania charakteru przygotowuje cię na coś w przyszłości. Do czasu, kiedy drzwi przeznaczenia się otworzą, będziesz już inną osobą. Będziesz w uniżeniu polegać na Bogu. Będziesz bardziej miłosierny. Nie będziesz polegać na własnych siłach. Wszystkie niewłaściwe rzeczy, które były głęboko zakorzenione w tobie, będą odpokutowane i usunięte, a obszary te będą dotknięte ogniem Bożym i zawczasu wykarczowane. W tym miejscu pojawią się cechy charakteru Jezusa Chrystusa. I to nie dzieje się dzięki modlitwie, ale w ogniu prób, które pokazują, kim tak naprawdę jesteś, a potem objawiają jak nieporównywalnie większy jest w tobie Bóg.

Jeśli zatem chcemy mieć w Polsce prawdziwe przebudzenie, budowanie charakteru będzie tego główną częścią. Możemy oczywiście od tego uciec, ale wtedy nigdy nie doświadczymy trwałego poruszenia Bożego. Bóg chce, aby wszyscy jego ludzie przeszli przez ogień prób i zapłacili cenę przemiany charakteru. Nie jest to łatwe i wiele kosztuje. Jednak cel jest zaszczytny: uczestniczenie w Bożej obecności. Każdy kto uczestniczył w prawdziwym poruszeniu Bożym potwierdzi wam, że warto. Właśnie w chwilach prób, prawdziwie widzimy głębokości Boże i to nas przemienia na zawsze. Jeśli tylko przechodzisz przez ogień z Bogiem, przechodzisz na druga stronę bez śladu oparzeń i idziesz wyżej, dalej na drodze do przeznaczenia.

Comments are closed.