Blogi
Nie samym chlebem żyje człowiek (Listopad 25, 2017 10:38 pm)
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)

Boży bicz

bicz_foto

Tekst: Urszula Matan

I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał. I rzekł im: Napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. I przystąpili do niego ślepi i chromi w świątyni, a On ich uzdrowił. Arcykapłani  zaś i uczeni w piśmie, widząc cuda, które czynił, i dzieci, które wołały w świątyni i mówiły: Hosanna Synowi Dawidowemu, oburzyli się i rzekli mu: Czy słyszysz, co one mówią? A Jezus mówił do nich: Tak jest; czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę? (Ew.Mat.21:12-16)

Zazwyczaj mamy obraz, wpojony nam od dziecka, m.in. przez tzw. „święte obrazki”, obraz Jezusa jako łagodnego baranka, który nas kocha, akceptuje takimi, jacy jesteśmy, wszystko rozumie, współczuje, nosi na swych ramionach itp. To jest prawda, również taki jest Jezus, ale to obraz jednostronny. Można powiedzieć, że jednowymiarowy. A życie jest w „3D”.

To oznacza, że jeśli trzeba, to Pan Jezus potrafi wziąć bicz i rozwalić wszystko, co Mu staje na drodze do wypełnienia Bożej woli. I nie ma żadnych skrupułów!  Miłość dostrzega prawdziwe dobro kochanej osoby, nie boi się przeciwstawić złu.

Często jest tak, że przyzwyczajajmy się do jakiegoś stanu, zasychamy, skorupiejemy w czymś, co powoduje, że daleko mijamy się z Bożą wolą i drogą rozwoju dla nas. I można mówić, mówić, i napominać; możemy słuchać i słuchać, i nie przyjmować prawdy, bo prawda jest dla nas niewygodna, bo jesteśmy krnąbrni, itp.

No to w końcu Pan Jezus nam rozwala nasze wygodne koleiny, burzy status quo, żebyśmy otrzeźwieli i zaczęli budować od nowa na Jego fundamencie.

To może się zdarzyć każdemu, bez względu na to, kim jest, ile ma lat, co robi i co o sobie myśli.

Boża droga to droga rozwoju, zawsze do przodu i do góry. Stanąć, to tak naprawdę usychać, obumierać, kostnieć i być wrogiem przebudzenia. A to nigdy nie jest wolą Bożą.  Dlatego, jeśli inne środki Bożej perswazji zawiodą, to Bóg bierze bicz i …

Oj, boli! Ale lepiej mieć rozwalone warownie przez Boga, niż zniszczone życie przez diabła. Dawid kiedyś to dobrze zrozumiał, kiedy zgrzeszył przeciw Bogu (robiąc spis ludności) i Bóg dał mu do wyboru – wpaść w Boże ręce, czy w ludzkie.  Oczywiście wybrał Boże.

My, chrześcijanie w Europie, przyzwyczailiśmy się do pewnego stylu życia, wygodnego, przewidywalnego i dziwimy się, czemu nie mamy przebudzenia. Ale w tym stylu życia jest tyle warowni, tyle cielesności, że z pewnością czeka nas Boży bicz, jeśli sami nie zaczniemy wołać do Boga, by pomógł nam zmienić wszystko to, co stoi na Jego drodze.  A owoc tych zmian jest cudowny. W świątyni po wygnaniu przekupniów przystąpili do Jezusa ślepi i chromi i On ich uzdrowił, i wzbudzona została chwała dla Niego.

Warto zapłacić każdą cenę, by zacząć doświadczać na co dzień Bożych cudów i być w Jego chwale.

Tags

Comments are closed.