Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Bóg nie stworzył gamoni

20150716_PerfectGift_1000

Tekst: Kasia Wasiak

Zastanawiam się, dlaczego tak trudno ludziom powstrzymać język, aby nie wypowiadać złych sformułowań odnośnie innych ludzi, swojego życia, a wreszcie w stosunku do swoich dzieci. 

Zapewne wiele osób pamięta piosenkę ,,Parole, parole, parole’’, czyli słowa, słowa, słowa. Nasze usta wypowiadają wiele słów. W Liście Św. Jakuba 3:5-8 czytamy: „(…) Tak samo i język jest małym członkiem, lecz pyszni się z wielkich rzeczy. Jak wielki las zapala mały ogień! I język jest ogniem; język jest wśród naszych członków swoistym światem nieprawości; kala on całe ciało i rozpala bieg życia, sam będąc rozpalonym przez piekło (…) natomiast nikt z ludzi nie może ujarzmić języka, tego krnąbrnego zła, pełnego śmiercionośnego jadu’’.

Wow!!! Mocne, ale prawdziwe słowa. Może to zabrzmi dziwnie, ale do napisania artykułu dotyczącego naszego mówienia zainspirowała mnie mama kolegi mojego syna, która wobec wszystkich rodziców, na jednym z klasowych zebrań powiedziała: -,,Ja wiem, że mój syn to gamoń, ale nic na to nie poradzę.’’ Żartobliwie próbowałam powstrzymać ją od takiego złego wypowiadania się o swoim synu, ale niestety nie udało mi się. Określenie ,,gamoń’’ padło jeszcze co najmniej sześć razy.

Często rodzice zastanawiają się, dlaczego ich dzieci źle się uczą, są bojaźliwe, wstydliwe, często nic im się nie udaje, bądź zaczynając zwykłym katarem, kończą w łóżkach z wysoką gorączką. A tymczasem na ustach ludzi często pojawiają się wypowiedzi typu :,,Mój syn to gamoń’’, ,,Moja córka już zawsze będzie taka nieśmiała’’, ,,Kichasz? Oj z pewnością będziesz chory i znowu opuścisz zajęcia w szkole’’, ,,Niezdara z ciebie’’  itd. itp. Czy to nie jest straszne?

Nasze słowa krążą wokół nas. Musimy zdać sobie z tego sprawę, ponieważ nasze życie również zależy od tego, jakie słowa wypowiadamy nad sobą lub swoimi bliskimi.

Kiedyś słyszałam mądrą wypowiedź pewnej głoszącej kobiety – Joyce Meyer, która powiedziała, że śmiejąc się z rodziną, nigdy nie wypowiada słów ,,umrę ze śmiechu’’. Mądre, bardzo mądre.

Jako rodzice musimy zwracać szczególną uwagę na to, w jaki sposób rozmawiamy z naszymi dziećmi i jakie słowa nad nimi wypowiadamy. Będąc chrześcijanami, musimy mieć to na uwadze. Nasze dzieci są cennym darem od Pana i to dobrze, gdy podczas codziennej modlitwy wypowiadamy słowa błogosławieństwa, a nie przekleństwa. Krótko mówiąc, nasza modlitwa za dzieci może wyglądać mniej więcej w taki sposób: ,,Panie, dziękuję Ci za moje dzieci (moje dziecko). Za mądrość, którą je obdarzyłeś. Dziękuję, że są zdrowe, uczą się dobrze i pomagasz im w każdej sytuacji w życiu. Wierzę, że spełni się Twoja wola w ich życiu.’’

To oczywiście przykład bardzo krótkiej modlitwy. Wierzę, że chrześcijańscy rodzice są zawsze w indywidualny sposób prowadzeni przez Ducha Świętego w trakcie modlitwy o swoje dzieci.

Wiem z doświadczenia, że są ludzie (nieliczni), którzy czytając taki artykuł powiedzą: ,,Ale przecież ja tylko tak sobie żartuję, to nie jest na poważnie’’. Otóż drogi czytelniku, to jest na bardzo poważnie, bo jak pisał Św. Jakub, język jest czasami rozpalony przez piekło.

Duch Święty dał mi parę lat temu sen, który dobrze obrazuje dzisiejszy artykuł. Ten sen postawił mnie do pionu i trzyma po dzień dzisiejszy. Otóż śniło mi się, że stoję za ciężką zasłoną, która oddziela mnie od świata. Jednak przez cały czas z drugiej strony zasłony ktoś dotyka ją w gwałtowny sposób. W pewnej chwili robi mi się niedobrze i zaczynam zwracać pokarm z krwią. Biorąc to w ręce, odchylam zasłonę, za którą stoją zniecierpliwione, głodne demony i zaczynam je karmić moimi wymiocinami. Dzieje się tak kilkakrotnie, po czym z moich ust zaczyna wypływać czysta woda, a demony są bardzo zdenerwowane.

Obudziłam się w środku nocy i zaczęłam się modlić. Natychmiast Duch Święty wyłożył mi sen. Wymiociny to złe słowa wychodzące z moich ust, które były zakrwawione, bo krew oznacza życie. Złe słowa  – czy chcemy, czy też nie – zawsze karmią wygłodniałe demony, a to z kolei napędza nasze życie. Natomiast czysta woda to dobre słowa i czystość we mnie.

Potrzebowałam trochę czasu, aby mój język zmienił się, ale z pomocą Pana wszystko się uda, bo przecież wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy! (Mar 9.3).

Tags

Comments are closed.