Blogi
Wyjść na wolność (Maj 17, 2017 1:03 pm)
Skąd jesteś, dokąd podążasz? (Maj 3, 2017 12:23 pm)
Modlitwa: prosto w cel! (Kwiecień 25, 2017 2:19 pm)
Kto tu rządzi? (Kwiecień 18, 2017 3:01 pm)
Odbudowanie ołtarza Słowa (Kwiecień 11, 2017 3:03 pm)
Wiara i autorytet (Kwiecień 10, 2017 2:56 pm)

Bóg i Jego błogosławieństwo

20130615_Wieja_1000

Tekst: Ania Kulig

Pan  jest Bogiem wszelkiej obfitości: ”Pańska jest ziemi i to, co ją napełnia”. (Ps 24.1). Ze swej obfitości hojnie udziela błogosławieństwa ludziom, w których ma upodobanie, z którymi ma przymierze, i którzy w jego przymierzu trwają.

Wszelkie duchowe błogosławieństwo niebios należy w Chrystusie do jego ludzi (Ef. 1.3). Możemy go dostąpić, przyjąć w różnych aspektach, dziedzinach i formie. Przychodzi w postaci darów, zdolności, zdrowia, siły do zdobywania, pomnażania bogactwa, przychylności i szacunku u ludzi, właściwych relacji, szczęśliwej rodziny, małżeństwa, mądrości, sprzyjających okoliczności, i wielu innych. Biblia opisuje historie wielu osób, których Bóg obdarzył błogosławieństwem w szczególnym wymiarze.

Do nich należał m.in. Job, który żył poza przymierzem (wówczas nie było jeszcze ustanowione ani stare, ani nowe przymierze), lecz którego sprawiedliwe, prawe, bogobojne życie przyciągnęło do niego samego oraz jego domu wielkie błogosławieństwo Boga.

Job stanął w miejscu, w którym gubi się wielu wierzących ludzi.

Bóg, który zna prawdę o każdym i się nie myli, wydał o Jobie jednoznaczną opinię: „nie ma mu równego na ziemi: Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego” (Job 1.8). Szatan, który nie znał serca i prawości Joba a widział tylko jego błogosławieństwo, wydał swoją opinię na jego temat: ”Na to szatan odpowiedział Panu, mówiąc; Czy za darmo jest Job tak  bogobojny? Czy Ty nie otoczyłeś go zewsząd opieką wraz z jego domem i wszystkim, co ma? Błogosławiłeś sprawie jego rąk i jego dobytek rozmnożył się w kraju. Lecz wyciągnij tylko rękę i dotknij tego co ma; czy nie będzie ci w oczy złorzeczył?” (Job 1.9); „lecz wyciągnij tylko rękę i dotknij jego kości i jego ciała, a na pewno będzie ci złorzeczył w oczy” (Job 2.5).

Szatan nie zna i nie rozumie wierności, on zna tylko interesowność i w takich kategoriach rozumuje i działa. Słowa – czy za darmo?- najlepiej to obrazują. Powiedział do Boga; dotknij tego, co ma i jego ciała, a zobaczysz, czy będzie nadal tym samym człowiekiem wobec ciebie. Czy bez obecności błogosławieństwa nadal będzie trwał w pobożności i wierności. Tylko powodzenie, które posiada sprawia, że trwa przy Tobie.

Ostatecznie Job mimo wielu presji, jakie przyszły na jego osobę i dom, zachował swoją postawę wierności. Stan posiadania dóbr lub ich braku nie zmienił jego serca, chociaż nie rozumiał okoliczności, których doświadczał i nie miał poznania, ani duchowego autorytetu, by przeciwstawić się diabłu w grabieży dokonywanej na jego życiu. Bóg błogosławił go na nowo i ostatecznie dobrobyt i dobroć Pana towarzyszyły mu aż do śmierci.

W podobnej sytuacji znalazł się Józef. Błogosławiony w domu ojca jego darami i przychylnością bardziej niż jego starsi bracia, w pewnym momencie życia, z dnia na dzień, stracił to wszystko. Za sprawą swoich zazdrosnych braci, z pozycji przyszłego dziedzica stał się niewolnikiem, potem więźniem i ledwo ocalił życie. Podobnie jak Job kiedyś, utraciwszy posiadane dobra, pozycję zachował wierność i bojaźń wobec Boga. Nie złorzeczył, nie popadł w gorycz, rozpacz, gniew, zwątpienie, ale strzegł prawości i czystości swego serca. Nie zgrzeszył, nie przez wzgląd na swoją reputację, czy przyszłe korzyści lub straty, ale ze względu na bojaźń Pana, by oddać mu cześć swoim prawym życiem. Podobnie jak w przypadku Joba, Bóg ostatecznie obdarzył go wielkim błogosławieństwem materialnym, szacunkiem u ludzi, pozycją, wynosząc go do roli zarządcy Egiptu.

Apostoł Paweł jest kolejnym przykładem działania prawdy, by służyć Bogu z jednakowo szczerym, wiernym sercem, kiedy żyjemy w obfitości, lecz i wówczas, gdy przychodzi czas niedostatku (Fil.4.12). W swej wieloletniej służbie nauczył się tego sam i uczył tego swoim przykładem innych wierzących. Nie wzbraniał się w fałszywej pokorze przed życiem w obfitości i nie ubolewał z powodu jej braku.

Bóg jest Bogiem obfitości, ale obfitość nie jest bogiem. Nie służymy błogosławieństwu Boga, ale Bogu, który darzy błogosławieństwem. Prz. 22.4 jasno stwierdza: „Nagrodą za pokorę i bojaźń Bożą jest bogactwo, cześć i życie”. Kolejność ma tu zasadnicze znaczenie!

Nie przychodzimy do Boga tylko ze względu na jego błogosławieństwo ale dla Niego samego, do szczerej relacji z Nim. Chrześcijanie popełniają tutaj dwa błędy: jedni szukają Bożego błogosławieństwa bardziej, niż samego Boga, inni zrażeni taką postawą dyskredytują lub odrzucają wręcz błogosławieństwo, szczególnie w postaci finansów, którymi Bóg chce ich obdarzyć.

Tymczasem Boże błogosławieństwo jest bardzo cenne. Nie przyszło za darmo. Możemy go dostąpić w różnej postaci tylko dlatego, że została za nie zapłacona cena – ofiara krwi Jezusa, krwi przymierza. Tak naprawdę ten, kto umniejsza lub gardzi błogosławieństwem Boga, także tym finansowym, ten umniejsza lub gardzi krwią i ofiarą Jezusa.

Z drugiej strony, przyjmując je, nie traćmy nigdy z oczu jego Dawcy. Relacja z Nim niechaj pozostanie w tym wszystkim jako najcenniejsza. Niech to, co pierwsze, będzie pierwsze w naszym życiu z Bogiem, aby jako drugie przyszło to, co jest drugie (1Tym. 6.17 5; Moj. 6.13). Relacja z Bogiem i Jego dary dla nas nie są przeciwstawne sobie, ale stanowią pełnię, do której nas Bóg powołał. Czcijmy Go i z szacunkiem, radością, otwartością, i wdzięcznością przyjmijmy to, czym On pragnie nas obdarzyć w swej miłości. Ona rozstrzyga wszelkie teologiczne spory na ten temat.

Miłość jest kluczem w dawaniu Bogu tego, co cenne jest dla Niego w nas i w przyjmowaniu tego, co pragnie On nam ofiarować. Biblia mówi w Liście do Rzymian 5.5, że „miłość Boża jest rozlana w sercach naszych przez Ducha Świętego, który jest nam dany”.  Ta sama bezinteresowna miłość agape, którą Bóg Ojciec i Jezus kierują się wobec nas, jest też w nas. Mamy jedność ducha, życia i miłości z Bogiem. Może nigdy w ten sposób nie myślałeś/myślałaś, ale mimo, że jesteśmy ludźmi, to mamy zdolność (jako nowe stworzenie w Nim) do okazywania Bogu tej samej bezinteresownej miłości agape, jaką On nam okazuje. Ta właśnie miłość umie szczerze dać – czasami nawet w męczeństwie – fizyczne życie i szczerze przyjąć pełnię z Jego życia.

Wyobraź sobie, co czuje Oblubieniec, który wie, że jego wybrana jest z nim tylko ze względu na to, co ma jej do zaoferowania lub gdy pragnie ją obdarowywać, a ona tego nie przyjmuje?

W obu tych przypadkach jego serce jest dotknięte.

Odrzuciwszy wszelką fałszywą, zwodniczą, religijną „pokorę” i ukrytą interesowność, nauczmy się chodzić wolni, w prawdziwej miłości, czci i błogosławieństwie Boga.

Comments are closed.