Blogi
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)

Atrakcyjny kawaler potrzebny od zaraz

20130810_Trzydziestka_1000

Tekst: Emil Onyszczuk

„Kto znalazł żonę, znalazł coś dobrego i zyskał upodobanie u Pana” (Przyp. 18:22)

Wszyscy to znamy. Czytamy to tak, jakby znalezienie żony było czymś trudnym i wymagało szczególnych względów u Boga. Jednak przyglądając się kościołowi odnosi się wrażenie, że to raczej kobiety mają trudniejsze zadanie. Tak to już jest, że w kościele zawsze było więcej kobiet.  Wynika to z różnych względów historycznych i kulturowych, ale także zapewne z ich większej ogólnej wrażliwości. Co więcej, kobiety gdy już się w coś angażują, wkładają w to całą swoją duszę. W rezultacie szybciej wzrastają i osiągają wyższy poziom duchowej dojrzałości. Dlatego też, moim skromnym zdaniem, w kościele nie brakuje atrakcyjnych dojrzałych chrześcijanek, które mogłyby być dobrym materiałem na żonę. Niestety z facetami jest już trochę gorzej.

Nie dość, że jest nas mniej, to na dodatek nie śpieszno nam do spraw duchowych, wydaje nam się, że ten naparstek Ducha Świętego, który łyknęliśmy w ostatnią niedzielę wystarczy nam do życia i więcej nie trzeba.

Myślimy, że z większością rzeczy sami sobie damy radę i Bóg nam do tego niepotrzebny, no i oczywiście to my zawsze mamy rację, jesteśmy OK i nie musimy niczego u siebie zmieniać. A rzeczywistość niestety skrzeczy. Często jako chrześcijańscy kawalerowie nie radzimy sobie sami ze sobą, a co tu dopiero mówić o braniu odpowiedzialności za drugą osobę, że o dzieciach już nie wspomnę. Większość naszych problemów sami ściągamy sobie na głowę, a są one głównie wynikiem naszego cielesnego, niepoddanego Bogu życia, jak i bezkrytycznej diagnozy stanu nas samych.

Wiele przeszkód w znalezieniu żony jest rezultatem niezrozumienia podstawowych zasad w tym temacie. Małżeństwo chrześcijańskie to nie to samo, co małżeństwo niewierzących. I w tym momencie zapada konsternacja, o co chodzi, że jak? Małżeństwo chrześcijańskie polega na podążaniu za Bogiem, poddawaniu swojego życia Jego woli, wypełnianiu Jego Słowa – tak samo jak będąc chrześcijańskim singlem, tylko że tym razem już we dwoje.

Małżeństwo chrześcijańskie nie jest przeznaczone dla naszych egoistycznych przyjemności, a żona nie jest zabawką. Mężczyzna nie może postrzegać potencjalnej kandydatki na żonę wyłącznie przez pryzmat naturalny, poprzez swoje oczy i emocje. Małżeństwo nie jest też jakimś utopijnym rajem, w którym wszystkie nasze problemy znikną wraz z pojawieniem się tej drugiej osoby.

Małżeństwo chrześcijańskie polega na dopasowaniu obojga ludzi przede wszystkim w ich duchowym powołaniu i dążeniu do wspólnego wypełniania celów, które Bóg przed nimi stawia. Jeśli więc jedno z małżonków ma problem z takim stylem życia, ich małżeństwo będzie przeżywać trudne chwile i z pewnością rajem nie będzie.

Bóg nie jest zainteresowany promowaniem czegoś, co nie jest budowane według jego wzorca. Lepiej więc jest nie wejść w związek małżeński i uniknąć wielu kłopotów, rozczarowań, a nawet dramatów, niż budować na złym fundamencie i błędnych oczekiwaniach.

A zatem, jeśli na poważnie chcesz zawrzeć małżeństwo chrześcijańskie, upewnij się czy twoje obecne życie jako chrześcijanina podoba się Bogu, czy zawsze bezwarunkowo będziesz za Nim chodził jak Kaleb i tego samego oczekuj od swojej przyszłej żony.

Popracuj nad swoją atrakcyjnością, ale zacznij od swojego wnętrza.

Piękno wewnętrzne jest najważniejsze, zarówno w odniesieniu do nas samych, jak i potencjalnych partnerek. Gdy przybliżasz się do Boga i coraz bardziej poddajesz mu swoje życie, to w rezultacie zaczynasz być pełen owocu Ducha. Zaczyna cię wypełniać pokój, miłość, radość, dobroć, będące wynikiem ukształtowania natury Chrystusa w tobie. A gdy te cechy zaczną emanować od ciebie, wtedy będą przyciągać do ciebie innych ludzi, którzy dostrzegą twoje wewnętrzne piękno, a wśród nich zapewne i przyszłą żonę.

Wreszcie pozostaje jeszcze aspekt czysto praktyczny. Małżeństwo to instytucja wprawdzie ustanowiona przez Boga, ale funkcjonująca w świecie naturalnym. Dlatego tak ważne jest, aby nie przeduchowiać całego zagadnienia. Jeśli twoje źródło dochodów z trudem pozwala ci przeżyć w pojedynkę, a i dach nad głową niepewny, to która gołąbeczka chciałaby się wprowadzić do takiego gniazdka? Dlatego zacznij współpracować z Bogiem w dziedzinie finansów, załóż w swoim życiu solidny fundament oparty na Słowie Bożym. Trwaj w przymierzu finansowym z naszym Ojcem. On zna twoje potrzeby i pragnienia. Jeśli będziesz stabilny i wytrwały w czczeniu go swoimi dziesięcinami i ofiarami, On nie pozostanie ci dłużny i twoje życie dozna wzrostu w sferze finansów.

Bądź również realistą w swoich oczekiwaniach wobec potencjalnych kandydatek.

Prawdopodobnie sam nie jesteś Mr Universe, więc raczej nie oczekuj, że twoja przyszła żona będzie Miss World. Jeśli narzucisz przyszłej kandydatce zbyt wysokie wymagania, to prawdopodobnie znacznie utrudnisz sprawę sobie i Bogu. W konsekwencji dłużej się naczekasz, a kto wie, czy na swoje szczęście nie będziesz musiał czekać nawet bardzo długo.

Tak więc nie wmawiaj sobie, że znalezienie żony jest czymś trudnym, ale sam solidnie przygotuj się do małżeństwa. Wykonaj najpierw swoją pracę na zewnątrz i upraw dla siebie swoje pole, a potem zakładaj swój dom (Przyp. 24:27). Gdy popracujesz nad sobą razem z Bogiem i w ten sposób staniesz się atrakcyjnym kawalerem według Jego standardów, On nie każe ci czekać ani jednego dnia dłużej na spełnienie twoich pragnień.

Comments are closed.