Blogi
Nie samym chlebem żyje człowiek (Listopad 25, 2017 10:38 pm)
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)

Antyjudaizm, antysemityzm, antysyjonizm – ewolucja nienawiści

20130426_Antisemityzm_1000

Tekst: Adam Nawrocki

Nienawiść i wrogość w stosunków do Żydów jako narodu, grupy etnicznej, wspólnoty religijnej czy społeczności opiera się na wielowiekowej tradycji utkanej ze stereotypów, legend i pokoleniowo przekazywanych fantazmatów. Myli się ten, kto owych korzeni doszukiwać się będzie w czasach nowożytnych. Są one znacznie głębsze, sięgające momentu, kiedy pokolenia wywodzące się od Abrahama zaczęto postrzegać, jako wspólnotę etniczną.

Niezależnie, jakich terminów użyjemy do określenia owej wrogości w praktyce oznaczać będą to samo.
Z drugiej strony, być może warto prześledzić ewolucję tych pojęć w kontekście historycznym.

Antyjudaizm i Antysemityzm to terminy, których znaczenie wciąż nie jest jednoznaczne. Nad zdefiniowaniem tych pojęć nieustająco trwają burzliwe spory badaczy, teologów i historyków.

Zasadniczy problem tkwi w tym, że idea nowoczesnego antysemityzmu nosi na sobie piętno sześciu milionów ofiar Shoah. Antysemityzm kojarzony jest z ideologią, która stanęła u podstaw Holocaustu. Od określania tym terminem polityki prowadzonej przez Watykan w stosunku do Żydów odcina się do dziś wielu katolickich ideologów.
Najczęściej stosunek Kościoła do Żydów określano terminem antyjudaizmu, który w teorii wyrażał różnice teologiczne, nie odnosząc się do aspektu rasy. Jest to jednak podejście z gruntu niewłaściwe, gdyż we wrogim nastawieniu do judaizmu od początku tkwiła, głęboko zakorzeniona teoria krwi. Widać to było już w czasach hiszpańskiej inkwizycji. Wobec żydowskich konwertytów używano argumentu czystości krwi, jako pretekstu wykluczenia ich ze społeczności chrześcijańskiej. Podobny los spotykał prozelitów, którym często nawet w kolejnych pokoleniach wytykano ich żydowskich przodków. Nie jest więc prawdą, że rasistowski wątek antyjudaizmu narodził się w późniejszych wiekach – był obecny już w pierwszych latach istnienia diaspory europejskiej.

Szymon Wiesenthal wywodził pochodzenie nazistowskiego rasizmu właśnie od inkwizycji w Hiszpanii. Jako dowód wskazywał serię XV-wiecznych rozporządzeń, które traktowały Żydów jako niższą rasę ludzi.  Za poparcie tej tezy – zdaniem Wiesenthala – może służyć wiele punktów wspólnych między wspomnianymi rozporządzeniami inkwizycji, a nazistowskimi „ustawami norymberskimi”.

Z punktu widzenia narastającej przez stulecia antyżydowskiej fobii nie ma większego znaczenia, jakiego terminu użyjemy – antysemityzm czy antyjudaizm. Oba terminy noszą w sobie sporą dozę umowności i są nieprecyzyjne. Sławomir Buryła specjalizujący się w zagadnieniach związanych z Holokaustem – obydwa terminy definiuje jedynie jako postulaty intelektualne ułatwiające identyfikację tych zjawisk, a nie jako faktyczny opis zjawisk społecznych.

Antyjudaizm, jak już wspomniałem nie określał wyłącznie aspektów religijnych i teologicznych, choć od czasów św. Augustyna kościół oficjalnie nie akcentował aspektu rasy. Antysemityzm, zaś odnosi się do rasy, obejmując wszystkie ludy wywodzące się od Sema, a więc również Arabów. Nikt jednak nigdy nie użył tego terminu w odniesieniu do innego narodu niż Żydzi.

Samo pojęcie antysemityzmu sformułował niemiecki dziennikarz Wilhelm Marr dopiero w 1879 roku, umownie zastępując do tej pory używane określenie „Judenhass” – nienawiść do Żydów.

Wzajemne oddziaływanie antyjudaizmu i antysemityzmu można określić również jako stopniowe zacieranie granic między tymi zjawiskami, widoczne szczególnie w kulturze ludowej. Zacieranie się różnic pomiędzy teologicznie pojmowanym antyjudaizmem a laickim antysemityzmem  stworzyło nierozerwalny konglomerat.

Hannah Arendt określiła antysemityzm tworem XX wieku, który poprzedzały jedynie jego wcześniejsze formy. Wielu badaczy uważa jednak, że jest on skutkiem transformacji pomiędzy religijnym antyjudaizmem a nowożytnym antysemityzmem, samą jego istotę pozostawiając niezmienioną.

Ewolucję antyżydowskiej doktryny Kościoła scharakteryzował Joshua Trachtenberg  – amerykański historyk badający średniowieczne źródła antysemityzmu. Pisze on, że kościół we wczesnym okresie utrwalania swej pozycji posuwał się do różnych metod dyskredytujących judaizm – od piętnowania judaizmu jako wiary schyłkowej, a samych Żydów jako morderców syna Bożego do antydatowania pojawienia się kościoła na sam początek historii Abrahama, podkreślając jego rolę Ojca wielu narodów. Tym samym kościół ustalił chrześcijański stosunek do Żydów, zdemaskowanych, jako samozwańczych pretendentów do wybraństwa, które im się nie należało. Samą zaś naturę żydowską określając jako zdradziecką i sprzedajną, uzasadniającą kierowaną ku nim wrogość za to samo odium generis humani (łac. nienawiść do ludzkości”), którego piętno tak niedawno jeszcze dźwigała społeczność chrześcijańska, sama podobnie oczerniana przez pogan”.

Żydzi zaczęli też służyć władcom i książętom za kozły ofiarne i sprawców wszelkich nieszczęść i plag. Antyżydowskie fobie, które w pierwszym tysiącleciu miały czysto teologiczny charakter zaczęły w tym czasie przybierać formę ludowej, praktycznej wrogości wobec obcych, szczególnie wobec Żydów. Judeofobia miała już wówczas podłoże ekonomiczne i społeczne, zaś motywy teologiczne pozostały jedynie wygodnym pretekstem do szerzenia nienawiści w stosunku do innowierców. Epidemia dżumy, która opanowała Europę w XIV wieku i spowodowała śmierć milionów ludzi, została przypisana Żydom, zatruwającym studnie należące do chrześcijan. To i podobne zdarzenia stały się przyczyną masowych mordów i pogromów dokonywanych na ludności żydowskiej.

Ten stan przetrwał w mentalności Europejczyków przez wieki, osiągając swoje apogeum w czasie Holokaustu.
Współcześnie nienawiść do Żydów przybiera formy bardziej intelektualne i zakamuflowana jest pod pozornie nową retoryką. Ewolucja terminologii od antyjudaizmu poprzez antysemityzm obrała kolejną postać – antysyjonizm.
Antysyjonizm, pierwotnie stanowił żydowską opozycję w stosunku do nacjonalistycznej idei państwa Izrael. Postawę taką reprezentowały głównie ugrupowania ortodoksyjne, asymilacyjne oraz BUND [1]. Obecnie antysyjonizm wyraża z jednej strony fundamentalną krytykę państwa izraelskiego i szeroko kontestowaną politykę jego władz. Z drugiej jednak strony stał się eufemistycznym określeniem antysemityzmu, od którego w rzeczywistości niczym się nie różni.
Antysyjonistyczne hasła na trwałe zakorzeniły się w języku politycznym po wybuchu wojny sześciodniowej w 1967 roku, na Bliskim Wschodzie. Prosowiecka propaganda zaadoptowała ten termin pozornie dla wyrażenia swojej krytyki wobec obronnych działań militarnych Izraela. W rzeczywistości jednak machina propagandowa i administracyjna została skierowana przeciwko własnym obywatelom pochodzenia semickiego. Masową formę antyżydowskiej psychozy przybrały w Polsce wydarzenia Marca 1968 roku, doprowadzając do exodusu 13 tysięcy obywateli polskich „wyznania mojżeszowego”.

Współcześnie, w dobie postępującej laicyzacji zjednoczonej Europy i widma islamizacji państw starego kontynentu (Francja, Niemcy)  krytyka Erec Israel opiera się na podobnej argumentacji, niezależnie, czy wypływa z ust islamskich fundamentalistów, czy europejskich komentatorów bliskowschodnich wydarzeń. Największy problem tkwi w tym, że nie tylko (co oczywiste) świat muzułmański, lecz również cywilizacja chrześcijańska kieruje się coraz częściej antysyjonistyczną filozofią.

W Biblii czytamy o obietnicy danej Abramowi przez Boga, ale jednocześnie fragment ten zawiera przestrogę skierowaną dla prześladowców Jego ludu: „Pan rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię, bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył.” (Ks. Rodzaju 12:1-3, BT).

Ostatnie zdanie szczególnie powinni wziąć sobie do serca ci chrześcijanie, którzy często bezrefleksyjnie przyjmują antyizraelską optykę lansowaną przez mass media i polityków.

Bibliografia:
T. Segev, Szymon Wiesenthal Życie i legenda, Warszawa 2010.
S. Buryła, Antyjudaizm czy Antysemityzm?, Studia Judaica 7: 2004 nr 1(13).
M. Janion, Bohater, spisek, śmierć – wykłady żydowskie , Warszawa 2009.
J. Trachtenberg, Diabeł i Żydzi, Gdynia 1997.
Biblia Tysiąclecia, Pallottinum 2002.


[1] Utworzony w roku 1897 Algemajner Jidyszer Arbeter Bund in Rusland, Pojln un Lite, żydowska organizacja lewicowa, odrzucała tradycję religijną i syjonizm, wiążąc nadzieje z niepodległą Polską.

Comments are closed.