Blogi
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)
Nadszedł czas, by oczekiwać (Czerwiec 26, 2017 12:22 pm)

A ty chodź za mną

28_Powolanie_1000

Tekst: Anna Kulig

Nad każdym człowiekiem jest Boże przeznaczenie. On jest Bogiem planu i celu, i umieścił w nim rodzaj ludzki, oraz każdego człowieka z osobna. Każdemu wyznaczył w swoim planie czas, cele, rzeczy do uczynienia, uzdolnił nas do tego i powołał. Każdy człowiek podejmuje osobiste decyzje czy i w jakim zakresie chce w tym planie uczestniczył, ale to Bóg umieszcza w nas swój potencjał do wykonania Jego celu, pragnień i marzeń.

Rodzimy się na ziemi w tym planie, tak samo, jak ptak do latania, a ryba do pływania. Do Jeremiasza Bóg powiedział: „Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w łonie matki, zanim się urodziłeś, poświęciłem cię, na proroka narodów przeznaczyłem cię (Jer 1.5). Przychodzimy tu z woli Boga tak jak Adam i Ewa, Samuel, Izaak, Jezus, Paweł i inni. Gdy zaś łączymy poprzez swój wybór nasze życie z Bogiem, stajemy się również coraz bardziej świadomi Jego planu i celu dla nas. To nie był Boży plan, by Adam i Ewa opuścili Eden jako wygnańcy, ale stało się to w konsekwencji ich wyboru, ich decyzji.

List do Rzymian 8.30 i Ewangelia św. Jana 15.16 mówi, …nie wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem… powołałem… , usprawiedliwiłem.., uwielbiłem… To jest Boża inicjatywa, ale my mamy wolność, by na ten wybór odpowiedzieć i konsekwentnie podążać za nim lub nie. Przez własne wybory (brak wyboru to też wybór) ludzie umieścili swoje życie w zgodzie z Bożym planem dla nich lub znaleźli się poza nim, z wszelkimi tego konsekwencjami.

Ta świadomość indywidualnego przeznaczenia, wyboru i drogi, jaką Bóg naznaczył każdemu z nas, wierzących, bardzo silnie wpływa na naszą tożsamość, wiarę i posłuszeństwo, na jakość naszego chodzenia z Bogiem i ostateczny owoc życia. Każdy z nas, by osiągnąć Boży cel dla swego życia, ma swoją własną drogę do przejścia i cenę do zapłacenia.

Indywidualna droga nie oznacza samowolna czy niezależna tj. poza zasadami i prawdą Słowa Bożego, poza życiem Jego kościoła. Indywidualna, bo szczególna, specyficzna, co do miejsc, czasów, wyzwań, relacji, wydarzeń, które Bóg w swej mądrości każdemu wyznaczył. Inną drogę przeszedł Mojżesz, inną Dawid, inną Jezus. Moja droga jest inna niż twoja, inne są miejsca i warunki, powołanie, ale Boże zasady, standardy na niej te same dla wszystkich.

Pan Jezus po zmartwychwstaniu rozmawiał nad Morzem Tyberiadzkim z Piotrem, objawiając mu jego powołanie i kres jego życia zakończony męczeńską śmiercią. Pokazawszy mu drogę, którą mu przeznaczył, wezwał go dopiero wówczas do świadomej decyzji pójścia za Nim w posłuszeństwie (Jan 21.19) – „A to powiedział, dając znać jaką śmiercią uwielbi Boga. I powiedziawszy to, rzekł do niego: Pójdź za mną.”

Bóg postępuje z nami w sposób prawy. Nie chce, abyśmy będąc nieświadomymi rzeczy, zgadzali się na nie. Tym bardziej nasza odpowiedź w takiej sytuacji jest szczególnie wiążąca. Paweł też wiedział, ile wycierpi dla Imienia Jego (Dz.9.16). Jezus wiedział jaka godzina jest celem Jego życia (Jan 12.27) – „Teraz dusza moja jest zatrwożona, i cóż powiem? Ojcze, wybaw mnie teraz od tej godziny? Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę”.

O tym jak bardzo indywidualnie tzn. poważnie Bóg nas traktuje i jak równie poważnie mamy trzymać się naszej własnej drogi z Panem przekonał się Piotr w dalszej rozmowie z Jezusem. Wiedząc już o swoim powołaniu, był ciekaw odnośnie losu Jana. Zapytał o to Jezusa i w odpowiedzi usłyszał: „… co ci do tego? Ty chodź za mną!” (Jan 21.22). „A gdybym zechciał , aby ten pozostał, aż przyjdę, co ci do tego?”(Jan 22.23).

Dosłownie Pan Jezus powiedział – co ci do tego, co Ja mam dla niego? Ty patrz na swoją drogę za Mną i pilnuj jej!

W Joela 2.6-11 jest opis (charakterystyka) wojska zdobywającego grody nieprzyjaciół… Biegną naprzód jak bohaterowie, wdzierają się na mury jak wojownicy; każdy idzie prosto swoją drogą i nie zbacza ze swej ścieżki. Nie wypiera jeden drugiego, każdy idzie swoim torem, prą naprzód wśród pocisków, w ich szeregach nie ma przerw… I Pan wydaje swój donośny głos przed swoim wojskiem…

Bóg jest doskonałym strategiem, wie jak prowadzić swoją armię do zwycięstwa, jakie i komu powierzyć zadania i odpowiedzialność, w jakim miejscu umieścić każdego w ciele Chrystusa, by nie było wyłomów dla wroga (…w ich szeregach nie ma przerw…).

Jego ludzie też powinni to rozumieć i chodzić w tym, co nazywa się karnością, dyscypliną lub jeśli łatwiej to zrozumieć – po prostu powierzeniem.

Armia Pana wypiera wroga, a nie walczy we własnych szeregach, rozpraszając siły i środki. Nie zbaczamy z naszej pozycji i nie wypieramy innych z miejsca, które wyznaczył im Pan. Ramię w ramię, każdy na swojej pozycji, nie utrudniamy innym ich biegu. Wśród Bożych ludzi nie ma miejsca na zazdrość, współzawodnictwo, kłótliwość, cielesne podziały.

Uczniowie Jezusa mieli problem ze współzawodnictwem. Synowie Zebedeusza i ich „zapobiegliwa” matka zastanawiali się kto z nich jest największy i gdzie zasiądzie (Mk. 10.35-45). Tymczasem nawet Jezus pozostawił ten wybór i decyzję względem swojej osoby – Ojcu. To Ojciec umieścił Go po prawicy swojej (Mk. 16.19).

Nawet ilość wykonanej pracy dla Pana nie daje nam „gwarancji lepszej pozycji” w Jego Królestwie. Mówi o tym przypowieść o najmowanych do pracy robotnikach (Mt.20.1-16). Ten kto był powołany do długiej pracy i ten, kto pracował krótko otrzymali tą samą zapłatę.

To jedna z zasad Królestwa Bożego  – „Czy nie wolno mi czynić z tym, co moje, jak chcę? Albo czy oko twoje jest zawistne dlatego, iż ja jestem dobry?”(Mt.20.15).

Często obserwuję podobne postawy w odniesieniu do pionierskiej pracy i przebudzenia. Bóg ma prawo dać ten sam dział ludziom, którzy wierzyli i pracowali w posłuszeństwie, wierności przez całe lata dla wizji, by przyprowadzić Boże zmiany do całego narodu i tym, którzy wejdą w nie w ostatniej godzinie, nie natrudziwszy się tyle. Ktoś po prostu musi uczynić tą pracę jako pierwszy i takie jest właśnie jego/ich powołanie. Tym, do którego należy wszelka chwała z tego tytułu jest zawsze Bóg!

Możesz być tym, który np. zaczyna pracę, ale Bóg ma plan, by ktoś inny to prowadził dalej. Jeden sieje, drugi podlewa, ale tym, który daje wzrost jest zawsze Bóg. Tylko wrażliwość na Boga i posłuszeństwo sprawia , że rozumiemy to, przyjmujemy bez bólu i złych emocji. Wielu Bożych ludzi potknęło się w tym miejscu. Biegnąc w sztafecie, nie umieli oddać pałeczki następnemu.

Nie wszyscy jesteśmy wybrani do tego samego i nie możemy się na tej podstawie porównywać, ani budować poczucia swojej wartości w ciele Chrystusa, jak kiedyś synowie Zebedeusza.

Zawsze natomiast Boże wybory i chodzenie w nich przez jego ludzi są gwarancją porządku, harmonii, skuteczności, siły, świadectwa i owocu Kościoła. To jest bezpieczne dla nas i ludzi wokół nas bo … posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara…

Comments are closed.