Blogi
Nie samym chlebem żyje człowiek (Listopad 25, 2017 10:38 pm)
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)

18 czerwca 2014

20140725_MariachiHP_1000

18.06.2014

Marysia:

 

Agata dziś działa w Indiach i na Sri Lance, ale reszta Mariachi jest w naszej pięknej stolicy. Z Pawłem i Michałem ruszamy ponownie do parku Morskie Oko. Komary tną bez zmian, jak w zeszłym tygodniu. Uśmiechają się do nas przyjaźnie dwie siostry, które poznaliśmy poprzednio. Idziemy w głąb parku, śpiewając: „Niepojęty, niezmierzony! Gwiazdy stworzyłeś na niebie i każdą z nich znasz. Zawsze dobry, miłujący! Znasz moje serce i mimo to wciąż kochasz mnie…”. W dole, na trawie, siedzi trzech chłopaków. I też się uśmiechają, więc zwalniamy i śpiewamy dla nich. Kiedy kończymy, podchodzą do nas, nieśmiało chowając piwo za sobą i tłumacząc, że odpoczywają po pracy. Śmiejemy się i mówimy, że nie ma problemu. Na przemian z Pawłem opowiadamy, co w naszym życiu zrobił Bóg i jak dobrze jest mieć kierunek nadany przez Niego. W tym czasie Michał cicho się modli, po czym dostaje słowo wiedzy na temat każdego z nich. Chłopcy już są dotknięci rozmową, ale kiedy słyszą, co Bóg chce im powiedzieć, widać po ich twarzach, że… „trafiony, zatopiony”. Po modlitwie Paweł proponuje, żeby chwilę pouwielbiać Boga, na co również cala trójka się zgadza. A ja uśmiecham się, dziękując w myślach Bogu za nasz ‘synchron’ w duchu.

 

Z jednością jest trochę gorzej przy innej grupie, kiedy niechcący wyrywam się i swą nadgorliwością przerywam dobrą rozmowę. Znowu trzy osoby, z czego jeden mężczyzna bardzo zrażony do wszelkich ludzi, którzy mają coś wspólnego z Bogiem. Próbujemy pokazać mu, że tak naprawdę nie mogli mieć za wiele z Nim wspólnego, bo nasz Ojciec jest zupełnie inny. Mój pośpiech w jednej chwili zmienia sytuację i człowiek, który jeszcze przed chwilą z dużym wysiłkiem, ale jednak nas słuchał, zaczyna krzyczeć na nas z agresją. Ostatecznie udaje się załagodzić sytuację, ale mam dobrą nauczkę na przyszłość, że cierpliwość i czas bardzo pomagają w ewangelizacji ;)

Tags

Comments are closed.